Nu, polskie pany! Wysiadać!

Nu, polskie pany! Wysiadać!

Zaryglowali drzwi w bydlęcym wagonie /

ludzie jak zwierzęta w klatce /

na stojąco śpią

10 lutego na stacje kolejowe „ze wszystkich stron zaczęły zjeżdżać furmanki eskortowane przez milicję załadowane wysiedlonymi rodzinami. Obraz był straszny. Wiele dzieci zamarzło po drodze do stacji. Krzyk matek był tak przeraźliwy, że można było dostać obłędu”, zeznawała przed komisją rządu Sikorskiego zbierającą informacje o Polakach w ZSRR Hanna Świderska. Owoce prac komisji znajdują się w Instytucie Hoovera w USA.

Deportowani oczekiwali w wagonach na załadowanie wszystkich przewidzianych do wywózki. „Na drugi dzień wieczorem eszelon ruszył. Wiózł z Łucka 3000 ludzi. Żegnano go z zewnątrz pieśniami narodowymi. Wewnątrz wagonów zabrzmiała Rota. I potem już tylko jednostajny turkot kół po torach”.

„Gdy pociąk ruszył kobiety zaczęli płakać, a meszczyzni zaczęli śpiewać Jeszcze Polska Nie zginęła”, napisał (pisownia oryginalna – przyp. red.) dla wspomnianej komisji Jan M. z powiatu rohatyńskiego.

W udostępnionych (częściowo) od niedawna archiwaliach rosyjskich dotyczących wywózki znajdują się niekiedy informacje, że miejscowa ludność wstawiała się za deportowanymi. We wsi w powiecie zborowskim wokół budynku, w którym mieszkała rodzina podlegająca wywózce, zebrała się 60-osobowa grupa, głównie Polek i Ukrainek, wykrzykująca do NKWD: „Za co ich wysiedlacie, to dobrzy ludzie, mają tylko trzy morgi ziemi!”. Kiedy tłum protestujących urósł do 400 osób, funkcjonariusze zagrozili wywiezieniem wszystkich protestujących.

Marian U. (powiat dziśnieński, województwo wileńskie) tak zapamiętał sceny z lutego 1940 r.: „10 luty, jest noc, godzina pierwsza, słychać na ulicy krzyki i cóż tam ujrzałem! Cały sznur sań ciągnął się bez końca, na których siedziały matki z dziećmi dużymi, a nawet takimi, które miały po kilka tygodni. Na jednych z sań ujrzałem znajomą kobietę, z sześciorgiem dzieci, z których dwoje bliźniąt miały po dwa tygodnie. Te biedne dzieci matka otuliła w koce i tak wiozła do stacji. Lecz, niestety, ku wielkiej rozpaczy matki dzieci w drodze do Rosji zamarzły, a ponieważ nie było innej rady, wyrzucono je przez okno”.

„Ponieważ podróż odbywała się przy 50-stopniowym mrozie w wagonach nieprzystosowanych do przewożenia ludzi, bez urządzeń ustępowych, szereg ludzi już w czasie transportu zachorowało na zapalenie płuc i choroby żołądkowe. Od 23 II do 15 III przeszło 50% chorowało, zmarło 354, tj. przeszło 10% stanu ludności”. „W czasie podróży na Sybir wyrzucano co dzień z transportu po kilka trupów zmarłych z głodu i zimna”, czytamy w zapiskach w Instytucie Hoovera.

Ci, którzy przetrwali transport i ledwo żywi dotarli do często skutych lodem miejsc deportacji, nie mogli liczyć na opiekę lekarską. W skierowanym do Asinowskiego Przedsiębiorstwa Przemysłu Drzewnego w rejonie pyszkino-troickim piśmie z marca 1940 r. znajdujemy informację: „Część ma choroby żołądka i inne (nieepidemiczne), którym okazanie pomocy medycznej przez rejonowe organizacje w drodze wyjazdów jest niemożliwe ze względu na brak personelu medycznego”.

Strony: 1 2 3 4

Wydanie: 7/2015

Kategorie: Historia

Komentarze

  1. Wiktor Bielecki
    Wiktor Bielecki 10 lutego, 2015, 20:22

    12,5 miliona Polakow a co z Ukraincami,Bialorusinami, Zydami i inymi ?

    Odpowiedz na ten komentarz
  2. ireneusz50
    ireneusz50 21 lutego, 2015, 08:23

    znowu się ludziom nudzi i rozdrapują stare rany, a polacy to niby świeci byli, a po co Piłsudski szedł na Kijów zamiast młode państwo budować, A dziś rusofobia przyćmiewa upadłość gospodarcza i polityczna Polski.

    Odpowiedz na ten komentarz
  3. jendrek
    jendrek 25 lutego, 2015, 22:23

    Jest wojna Polsko -Bolszewicka wywołana bez zgody sejmu przez marszałka -POSLKA zajmuje Kijów nigdy nie był nasz .Następnie WOLNO bzdety ze był bunt kadry – http://okres-prl.blog.onet.pl/2013/11/27/pieklo-za-drutami-2/ http://okres-prl.blog.onet.pl/2014/01/20/niechlubny-temat-w-ii-rp-omijane-sa-jak-diabel-swieconej/

    Tak Nu, polskie pany! Wysiadać zawsze mieliśmy innych za coś gorszego -co wyprawiano w II RP z robotnikami krew lała się strumieniami. POLSKIE PANY cały okres II RP paktowano z Niemcami przeciwko ROSJII .

    http://okres-prl.blog.onet.pl/2014/02/19/goring-w-bialowiezy-tego-w-podrecznikach-szkolnych-w-iii-rp-brak/

    Odpowiedz na ten komentarz
  4. Ewa
    Ewa 25 lutego, 2015, 22:30

    Wywózka objęła ok. 140 tys. osób, przede wszystkim całe rodziny osadników wojskowych, urzędników państwowych średniego i niższego szczebla, służbę leśną oraz pracowników PKP. Byli to spiecpieriesielency-osadniki. Wśród deportowanych, głównie na północne tereny Syberii, Polacy stanowili 70%. PODZIEKOWAC marszałkowi za politykę linczu na rdzennych mieszkańcach za pacyfikacje wsi ,za niszczenie cerkwi. TAKA BYLA POLITYKA RZADU II RP dzisiaj mamy III RP i ROBIMY TO SAMO …..RUSOFOBIA wyjdzie nam bokiem aby nie……

    Odpowiedz na ten komentarz
  5. Woziwoda
    Woziwoda 2 marca, 2015, 17:22

    A Piłsudski to gdzie wysyłał wagony z wywożonymi (bo o tym jest artykuł)? Polakofobia przyćmiewa ci umysł.

    Odpowiedz na ten komentarz

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy