Ogród Świata w centrum Warszawy

Ogród Świata w centrum Warszawy

W samym centrum Warszawy, przy ulicy Nowogrodzkiej 31, ma swoją siedzibę HORTUS MUNDI Instytut Odnowy Ducha i Umysłu, z Moniką Buczek i Pawłem Matwiejczukiem o zdrowiu, lękach Homo pandemicus, kotach i drzewach rozmawia Honorata Michcik.

HM: Co oznacza HORTUS MUNDI?

PM: HORTUS MUNDI to po łacinie Ogród Świata. To symbol bujnego i harmonijnego życia, zespolonego ściśle, dzięki empatii, z otoczeniem i wszechświatem.

HM: Przez wiele lat pracowaliście w państwowych instytucjach kultury. Co skłoniło was do porzucenia spokojnej i stabilnej pracy?

MB: Pandemia była impulsem, wywołała chęć zmiany i zaangażowania. COVID – 19 napawa lękiem przed utratą zdrowia i życia, pracy, dochodu. Niepewność jutra stale towarzyszy ludziom i z jednej strony prowadzi do wycofania z wielu aktywności a z drugiej pobudza potrzebę zmiany wynikającą zarówno z przyczyn zewnętrznych jak i kruchości dotychczas przyjętych życiowych założeń. Lockdown spowodował wielopoziomową izolację – wyzwoliła ona mechanizmy i reakcje, które doprowadziły do poważnych zaburzeń relacji osobistych i zawodowych. HORTUS MUNDI jest naszą odpowiedzią na deficyty i potrzeby współczesnego Homo pandemicus.

PM: Niezależnie od skutków pandemii nasza oferta skierowana jest do wszystkich, którzy potrzebują wsparcia w trudnościach związanych z wyborem lub zmianą drogi życiowej, osiągnięciem osobistych celów, rozwiązywaniem problemów, nawiązywaniem relacji.

HM: Mam wrażenie, że Wasz projekt to coś więcej niż biznes?

PM: To przedsięwzięcie, w którym urzeczywistniamy bliskie nam idee. Przede wszystkim równość, nie ma tu pracodawcy i pracownika, jesteśmy współwłaścicielami, którzy w równym stopniu dokładają się, po równo też dzielą wypracowane zyski. Tyle akurat gwarantuje formuła spółki cywilnej i w zasadzie nie ma tu niczego odkrywczego, ani nowego. Ja i Monika uważamy swoje miejsce pracy za swego rodzaju spółdzielnie, gdzie dajemy z siebie wszystko w tych sprawach, w których mamy więcej kompetencji i umiejętności od partnera i to nam daje fantastyczny efekt synergii działań, które przekładają się na większą kreatywność i efektywność.

MB: W naszych pierwszych ofertach widoczny był graficzny symbol tęczy, który dla nas jest sztandarem buntu przeciw rentowności jako naczelnej zasadzie prawa rynku, przeciw egoizmowi czy utartym schematom prezentowanym przez mainstream. Tęcza jest wyrazem solidarności, jedności, akceptacji. Tęcza jest uniwersalnym sztandarem, pod który schronić się może każdy poszukujący empatii, zrozumienia, akceptacji, tolerancji czy pomocy. To są wartości, które towarzyszą naszej pracy i prowadzą do celu jakim jest zdrowie, harmonia, pokonywanie barier i ograniczeń, poznanie samego siebie, reintegracja z bliskimi, otoczeniem, przyrodą i kosmosem.

 

HM: Na stronie internetowej HORTUS MUNDI znajduje się bogata i różnorodna oferta. Zaczynając od ostatnich pozycji, chcę zapytać: co to takiego seleneterapia?

PM: Wiele osób odczuwa i przeżywa szczególnie głęboką łączność z makrokosmosem. Od wieków wiadomo, że naturalny satelita Ziemi potrafi silnie oddziaływać na nasze zdrowie fizyczne, samopoczucie, czy nastrój. Nasi klienci otrzymują podstawową wiedzę astronomiczną na temat Księżyca (w tym jego ciemnej strony), jego faz. Razem poznajemy mityczne i tradycyjne wierzenia traktujące o Księżycu. Wspólnie ustalamy poziom wrażliwości na kosmiczne, zdrowotne i energetyczne oddziaływanie srebrnego globu na klienta tak, by uzyskać maksymalnie korzystny wpływ na samopoczucie naszych klientów.

 

HM: Kim są wasi puchaci współpracownicy?

PM: To dwa kocury i jedna kotka rasy europejskiej. Nasze koty urodziły się w stodole i pochodzą z jednej podwarszawskich wsi. Moja żona wychowała małe kociątka, otoczyła opieką weterynaryjną i ułożyła tak, by były przyjazne ludziom.

HM: Jakie właściwości terapeutyczne posiada kot?

MB: Na temat felinoterapii powiedziano i napisano już wiele. Na pewno obcowanie z kotem łagodzi samotność. Oskar Wilde powiedział, że „ludzi można z grubsza podzielić na dwie kategorie: miłośników kotów i osoby pokrzywdzone przez los”. Głaskanie kota obniża poziom kortyzolu będącego hormonem stresu. Koty wspomagają wydzielanie oksytocyny – hormonu szczęścia, serotoniny działającej antydepresyjnie oraz dopaminy, która pobudza do działania, rozluźnia, pomaga otwierać się na pozytywne doznania oraz na innych ludzi.

PM: Koty są naturalnymi terapeutami. Mruczenie kota, który leży na człowieku wprawia w wibrację organy wewnętrzne, powodując ich masaż i lepsze ukrwienie. Te same dźwięki obniżają ciśnienie tętnicze krwi. Koty potrafią pobudzać i aktywizować osoby chore i leżące, w niewymuszony sposób wnoszą radość, wesołość i zabawę. Ocieplają atmosferę, sprawiają, że otoczenie wokół staje się komfortowe, miłe i przytulne. Z kotami po prostu warto być.

HM: Wielokrotnie widziałam ludzi, którzy przytulają się w parkach do drzew. Czy jest rzeczą możliwą by czerpać energię i siłę od roślin?

MB: Nic nie stoi na przeszkodzie, by w miejskich parkach przytulać się do rosnących tam drzew, poprawiając w ten sposób swoje samopoczucie. Ważne jednak by robić to w taki sposób by czynność ta miała jak najkorzystniejszy wpływ. Obejmowanie czy przytulanie pnia drzewa nic nam nie da jeśli robimy to bez należytej wiedzy i umiejętności.

PM: Trzeba wiedzieć, że nie samo drzewo nas leczy, ale środowisko w którym rośnie. Dlatego uczymy jak efektywnie stosować dendroterapię w połączeniu z sylwoterapią, a to już wymaga pewnej wiedzy i odwagi.

HM: Odwagi?

PM: Wielokrotnie zetknąłem się z osobami, które przez dekady nie były w lesie, bo się boją. Jesteśmy niemal systemowo uprzedzeni do lasu, gdzie czai się na nas groźne zwierzę, jak wilk, gdzie możemy zatruć się owocami „skażonymi” moczem lisów, gdzie mogą nas pogryźć kleszcze i komary. Od kilkunastu lat mieszkam w otulinie Puszczy Kampinoskiej. Przez ten czas jeden raz widziałem wilka, raz ugryzł mnie kleszcz i nigdy nie zatrułem się poziomkami, jagodami czy jeżynami. Dodam, że kiedy jeździłem na ćwiczenia wojskowe nasza kompania nigdy nie spała w koszarach, zawsze obozowaliśmy w lesie – niezależnie od pory roku.

MB: Tajemnicą dendroterapii jest to, że maksymalny efekt uzyskujemy wtedy, gdy spotykamy się i obcujemy z naszym drzewem w towarzystwie innych drzew. Wpływ na nasze zdrowie i samopoczucie ma synergia takich czynników jak: świeże powietrze, temperatura, wilgotność, światło, ale także dźwięki i zapachy. Las to wielkie energetyczne pole, ale także naturalny szpital. Do sosnowych podwarszawskich lasów przyjeżdżali niespełna sto lat temu pacjenci z całej Europy, aby leczyć płuca. Otwock jest tego wymownym dowodem.

HM: Jakie korzyści dają dendroterapia i sylwoterapia?

PM: To przede wszystkim ruch na świeżym powietrzu. Leśny aerozol zawiera dobroczynne olejki eteryczne oraz substancje zwalczające mikroorganizmy, grzyby, bakterie i pierwotniaki. Pobyt w śród drzew odpręża, uspokaja, obniża ciśnienie poziom stresu i cukru we krwi. Perspektywa i liczne odcienie zieleni korzystnie wpływają nasz wzrok. Pobyt wśród drzew to także naturalna i nieograniczona tlenoterapia.

HM: Jakie drzewo jest najlepszym terapeutą?

MB: Wszystko zależy od człowieka, naszą rolą jest przeprowadzenie wywiadu i pomoc w doborze odpowiednich drzew, które staną się siostrami, braćmi i terapeutami. Podczas sesji w instytucie i w czasie wyjazdów do lasu pokazujemy jak efektywnie przytulać się do drzewa, choć samo to określenie nic nie znaczy. Drzewo, a najlepiej las trzeba czuć wszystkimi zmysłami. Kto tego procesu doświadczył wie, że jest to unikalne i niepowtarzalne doznanie jedności z przyrodą. Umiejętna dendroterapia może być energetyczną bombą i naszą podręczną apteką w przypadkach nie wymagających wizyty u lekarza.

HM: Z drzewami i krzewami łączy się horoskop druidyczny? Skąd czerpiecie wiedzę i umiejętności?

PM: Z pomocą przychodzi nasz serdeczny przyjaciel i wykwalifikowany druid Jean-Christophe, który mieszka niedaleko Chablis, miejscowości znanej z doskonałego wina. O druidach pisał m.in. Juliusz Cezar, temat eksploatował znany komiks o przygodach sympatycznych Gallów. Druidzi byli starożytnymi wieszczami, nauczycielami, mędrcami, kapłanami i lekarzami. Byli też doskonałymi obserwatorami przyrody, zwłaszcza lasu i jego mieszkańców. Dziś horoskop druidyczny jest jednym z wielu dostępnych i znanych „produktów”, po które chętnie sięgają ludzie poszukujący inspiracji, porady czy rozrywki.

HM: Interesującą pozycją oferty jest sex-coaching. Co otrzyma klient zainteresowany tego typu sesją?

PM: Przychodzą do nas osoby, które pragną uczynić swoje życie erotyczne barwniejszym i bardziej satysfakcjonującym. Dzięki rozmowie dowiadują się jak mogą cieszyć się seksem, jak przełamywać bariery kompleksów czy lęków związanych choćby z moralnymi sankcjami. Uczymy między innymi uwodzenia, pracujemy nad wzbogaceniem słownika języka polskiego, który jest w tej materii ubogi, prowadzimy dla par warsztaty sex-negocjacji.

HM: Kim jest sex-coach?

MB: To przede wszystkim człowiek o otwartej głowie, tolerancyjny, wyrozumiały, skory do słuchania, powstrzymujący się od oceniania, moralizowania czy potępiania kogokolwiek. Profesjonalny sex-coach jest człowiekiem zaangażowanym w dialog, uważnym obserwatorem reakcji. Na pewno nie jest sędzią, który narzuca własne zdanie czy światopogląd. Jest przewodnikiem i towarzyszem podróży, wskazującym drogę do doskonalenia naszej erotyki jako integralnej części ludzkiego życia. Jest mentorem, który pomaga osiągnąć wskazuje cel jakim jest wysmakowanie i dobry gust oraz zamiłowanie do sztuki kochania.

HM: Rozumiem, że dla sex-coacha nie ma granic?

PM: Nie, granice są i są one bardzo mocno określone. Przede wszystkim to cielesna integralność, nikt nikogo podczas sesji nie dotyka, choć wielu osobom wydaje się, że jest inaczej. Nie wchodzi w grę tolerancja dla zachowań, które łamią prawo czy do siłowego wdzierania się w granice jakie wyznacza druga osoba.

HM: Jakie inne usługi znajdują się w ofercie HORTUS MUNDI?

MB: Są to przede wszystkim sesje coachingu personalnego i life-coachingu. Prowadzimy również sesje dla firm i korporacji nakierowane na reintegrację, motywację i scalanie zespołów porozbijanych przez izolację związaną z COVID-19. Organizujemy warsztaty tematyczne i wykłady dla grup chcących poszerzyć swoją wiedzę. Współpracujemy z Uniwersytetami Trzeciego Wieku, gdzie służymy wykładami i prezentacjami na interesujące słuchaczy tematu z różnych dziedzin jak historia, historia sztuki, zdrowie czy bezpieczeństwo. Przymierzamy się do organizowania konferencji tematycznych i webinarów.

HM: Dziękuję za rozmowę i życzę powodzenia w realizacji ciekawego projektu.


Monika Buczek – psycholożka społeczna, menadżer, dendroterapeuta. Przed ponad dwadzieścia lat pracowała w sektorze prywatnym oraz warszawskich instytucjach kultury.

dr Paweł Matwiejczuk – historyk, mentor duchowy, menadżer, dendroterapeuta, felinoterapeuta. Przez wiele lat pracował w warszawskich instytucjach kultury. Wykładowca akademicki, autor wielu publikacji i wystąpień konferencyjnych.


 

HORTUS MUNDI Instytut Odnowy Ducha i Umysłu
Monika Buczek i Paweł Matwiejczuk s.c.
ul. Nowogrodzka 31, 00-511 Warszawa
piętro 2, pokój 218 i 219
tel: + 48 667 356 953
mail: kontakt@hortusmundi.pl
www.hortusmundi.pl

 

Wydanie:

Kategorie: Aktualne

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy