Oko w oko z seksuologiem

Oko w oko z seksuologiem

Kto był w Olsztynie, ten mógł porozmawiać o antykoncepcji

Godz. 11.00 – pod olsztyńską Wysoką Bramą (dziś jest tu hotel) rozkłada się mężczyzna, który chciałby uchodzić za Meksykanina. Wiadomo, wyjdzie zakochana para i może kupią płytę z tęskną melodią. Do wieczornego pocałunku.
Tuż obok Marta Gołąb z radia WaMa (dobrze, że zamiast prawa wybrała prowadzenie audycji) rozpoczyna rozmowę z seksuologiem, prof. Zbigniewem Izdebskim. Tematem jest antykoncepcja (w kontekście wakacyjnej miłości – zaznacza dziennikarka). Program emitowany jest na żywo.
Kilka kroków dalej hostessy z firmy farmaceutycznej Schering rozdają pudełka na pigułki antykoncepcyjne (noszenie ich w torebce jest trendy – przekonuje jedna z nich), ulotki „uświadamiające” oraz książeczkę „Tajemnice inicjacji seksualnej” prof. Izdebskiego i prof. Jaczewskiego.
Temperatura – 21 C. Nie pada i to jest sukces. Przechodzi drużyna harcerska, podśpiewuje nieregulaminowo i fałszywie „Już za parę dni, za dni parę…” Drużynowa pogania grupę, bo prof. Izdebski mówi, że każda para seksualna ma swój język, którym się porozumiewa w łóżku. Poza tym seks nie jest czymś, co się robi tylko po „Wiadomościach”. Więcej radości, proszę – apeluje seksuolog.
„…weźmiesz plecak swój i gitarę” – grzmi drużynowa, poganiając chichoczące dziewczęta. W ostatniej chwili od grupy odrywa się harcerka. Chwyta kilka książek. Na podchody będzie jak znalazł.
Godz. 11.30 – Teoria powstawania tłumu jest następująca. Najpierw zerwała się para z ławki i wzięła książkę (za chwilę mężczyzna przyjdzie po następną, bo ona chce czytać „Taktykę i fizjologię stosunku płciowego”, on raczej skupiłby się na „Powikłaniach i kłopotach”), potem podeszła pani Anna, która zupełnie nie wie, jak z córką powinna rozmawiać „o tych sprawach”. Być babcią na razie nie zamierza, ale nie chciałaby, żeby po wakacjach nie było za późno. Do nich dołączyło dwóch nastolatków z Gdyni. Wyjaśnili, że dziewczyny siedzą tam daleko, na lodach i się wstydzą. – Nam jest potrzebna taka książka, żeby było wszystko opisane. Wszystko – zaznacza wyższy. Do całej grupy dołączył pan Mateusz, który sądzi, że w wieku 60 lat nic, co seksualne, nie jest mu obce, ale chętnie poczyta, co też teraz wymyślono. Szczególnie że we wrześniu jedzie do sanatorium w Busku, a tam wiadomo, serce zabije mocniej. Nadchodzą inni.
– Miłość wakacyjna może się zdarzyć zawsze i w każdym wieku – mówi prof. Izdebski. Rozmowa skupia się na odpowiedzialności. Para, która podeszła pierwsza, poważnieje.
Godz 12.00 – Podchodzi młody mężczyzna. Żona w ciąży, więc synek wypytuje klasycznie „skąd się biorą dzieci?”. Prof. Izdebski chwali, że w rozmowie z dzieckiem zignorowano kuszącą możliwość zwalenia wszystkiego na bociany. – Wyjaśniłem, że mam takie ziarenka, które umieściłem w brzuszku mamy i tak powstaje dzidziuś – tłumaczy mężczyzna. – Niestety, zostałem wezwany do przedszkola, bo synek proponował bezdzietnym wychowawczyniom, że przyjdzie do nich tatuś ze swoimi ziarenkami.
Panowie naradzają się nad strategią.
Nad Wysoką Bramą przelatuje samolocik ciągnący hasło „Antykoncepcja – zaplanuj swoje życie”. – U nas było absolutnie świadome macierzyństwo – zaznacza tatuś, który ma takie świetne ziarenka.
Godz.12.30 – I znowu radiowa rozmowa. Prof. Izdebski przypomina, że Polacy zamiast radości przeżywają w łóżku wiele lęków. Najsilniejszy to ten przed ciążą. Dotyka zdezorientowanych młodych, ale także osoby po 40. roku życia, które nagminnie stosują metody naturalne, więc trudno się dziwić, że się boją.
Tabletki antykoncepcyjne bierze u nas (wg najbardziej optymistycznych badań) około 12% kobiet. – Co trzecia osoba, która współżyła w ciągu minionego miesiąca, nie używała żadnego środka antykoncepcyjnego – wylicza profesor. – Ale i tak najlepiej jest wśród osób młodych. Hormonalną antykoncepcję stosuje ponad 20% dziewcząt w wieku 15-19 lat i 30% młodych kobiet do 24. roku życia. Ale na pewno nie jest tak, że stosują ją wszystkie kobiety, które by mogły i chciały. Wiele jest nieporozumień i zwykłej niewiedzy.
Rzeczywiście, nie wszyscy ginekolodzy chcą chętnie o niej rozmawiać, nie wszystkie lekcje tzw. edukacji seksualnej są udane – dlatego ważna jest rozmowa, możliwość zadawania pytań. Uświadomienie, że kobieta, która zdecyduje się na antykoncepcję hormonalną, nie jest skazana na jeden typ pigułki. Dziś można wybierać spośród wielu tabletek dostosowanych do wieku i stanu zdrowia.
Godz. 13.00 – Zawodzi muzyk meksykański. Dorota z Pawłem przyjechali z Poznania. Parą są od roku i teraz wykłócają się, kto był odważniejszy i zaproponował pierwsze spotkanie. Paweł właśnie poszedł po broszurki i Dorota godzi się na chwilę intymnej szczerości o ich pierwszej nocy. – Wstydziłam się i bałam – wspomina. – Aż wreszcie zebrałam się na odwagę i powiedziałam, że bez antykoncepcji nie będzie żadnego seksu.
Ku jej zdziwieniu Paweł wcale jej nie przekonywał, że „za pierwszym razem się nie zachodzi”. – Też nie chcę wpadki – powiedział.
Dorota uważa, że takie akcje jak ta olsztyńska są bardzo potrzebne. W jej akademiku są dziewczyny, które wychowują dzieci. I uważają, że mogły mądrzej zaplanować życie.
Śmiech, muzyka, turyści. Temperatura 23 C. – Ciekawe – mówi pani Marta, która jest w drodze na Piknik Country w Mrągowie (dzieci odchowała, rozwiodła się i właśnie znowu zakochała, więc swoje wie) – jeszcze nigdy nie widziałam happeningu antykoncepcyjnego. A w Olsztynie to się udało. I do tego było pouczające.
Kończy się spotkanie o miłości, o antykoncepcji. Gościem był prof. Zbigniew Izdebski.

Wydanie: 32/2004

Kategorie: Kraj

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy