Ostalgia, czyli jak wybrała NRD

Ostalgia, czyli jak wybrała NRD

Mieszkańcy byłej NRD tęsknią zarówno za bezpieczeństwem ekonomicznym, jak i za silnym państwem wyłącznie dla białych

Niemiecka Republika Demokratyczna, czyli nowe kraje związkowe. Święto zjednoczenia jest obchodzone 3 października – tego dnia w 1990 r. doszło do oficjalnego połączenia RFN i NRD. Na terenie 14 dawnych województw NRD przywrócono historyczne nazwy regionów: Meklemburgia-Pomorze Przednie ze stolicą w Schwerinie, Saksonia-Anhalt – stolica Magdeburg, Berlin, Brandenburgia – Poczdam, Turyngia – Erfurt, Saksonia – Drezno.

Przez większość obywateli NRD zjednoczenie zostało przyjęte z zadowoleniem, zwłaszcza ze względu na korzystne przeliczenie marki NRD na markę zachodnią. Gotówkę do pewnej wysokości (nawet 6 tys. marek) można było wymieniać w stosunku 1:1, większe sumy na kontach oszczędnościowych w stosunku

3 marki wschodnie za 1 zachodnią (czarnorynkowy kurs wynosił co najmniej 5:1). Euforia ta jednak minęła wraz z „najazdem kolonizatorów” wykorzystujących niewiedzę ekonomiczną wschodnich Niemców. Zachodni Niemcy nie dopuszczali też Ossi do najlepiej płatnych posad w administracji i biznesie. Na tym tle zaczęła się rozwijać ostalgia, tęsknota za czasami NRD. Wspominano niskie czynsze i ceny artykułów spożywczych czy bezpłatne żłobki i przedszkola, a zapominano o wszechwładzy Stasi (służby bezpieczeństwa) i rządzącej SED czy zakazie wyjazdu na Zachód. Skutkiem ostalgii była duża popularność partii Die Linke (Lewica), spadkobierczyni SED, która w programie ma m.in. wyprowadzenie Niemiec z NATO, a z drugiej strony skrajnie prawicowej, nacjonalistycznej, antyimigranckiej, także antypolskiej i homofobicznej Alternatywy dla Niemiec (AfD).

Jak pokazują wyniki wyborów od 1990 r. (patrz tabelka), Die Linke najlepsze lata ma już za sobą. Natomiast AfD trzyma się mocno. O ile w starych krajach związkowych obie partie mają śladowe poparcie, o tyle na terenach dawnej NRD głosuje na nie prawie jedna trzecia wyborców. W Görlitz najlepszy wynik w ostatnich wyborach uzyskał Tino Chrupalla z AfD – prawie 36%. Drugi był przedstawiciel CDU Florian Oest – 26%.

Dla apologetów zjednoczenia ważne jest, że tzw. Volksparteien (partie ludowe, największe – CDU i SPD) razem mają w nowych krajach związkowych ok. 40-procentowe poparcie, a FDP (Wolni Demokraci, partia przedsiębiorców) uzyskała tylko kilka procent głosów mniej niż w całych Niemczech. Wzmocnienie SPD kosztem Die Linke to ich zdaniem kolejny dobry sygnał.

Główne przyczyny postaw wyborczych w byłej NRD to niepewność ekonomiczna, polityczna bezsilność i mobilność wyborców. 30 lat po zjednoczeniu tereny dawnej NRD są o jedną czwartą słabsze gospodarczo niż zachód. Średnia pensja jest o ok. 500 euro niższa. Ideały równości czy troski o człowieka zostały przez AfD zastąpione nacjonalizmem, który podskórnie istniał przed zjednoczeniem. Fundacja Adenauera zamówiła badania zadowolenia z demokracji w Niemczech. Na zachodzie niezadowolonych z demokracji jest 15%, na wschodzie ponad 30%. Brak tradycji demokratycznych powoduje duży przepływ wyborców między wszystkimi partiami. Wprawdzie dawna NRD miała „swoją” kanclerz, ale na stanowiskach ministerialnych wyraźnie przeważają politycy z zachodu. Podobnie jest w dyplomacji. Nie znaleźliśmy żadnego ambasadora urodzonego lub wykształconego w byłej NRD, także po 1990 r.

Ostalgia ma też sympatyczne oblicze. Jest nim powrót do marek z NRD. Popularne są np. proszek do prania Spee (nasz IXI 65), papierosy F6, czyli nasze caro, club cola – nasza polo cocta,  a także  ogórki konserwowe Spreewaldgurken (które trudno było kupić w czasach NRD). Jak grzyby po deszczu powstają lokalne browary.

Wydaje się, że jest to tęsknota za młodością. Mieszkańcy byłej NRD tęsknią zarówno za bezpieczeństwem ekonomicznym (to wyborcy Die Linke), jak i za silnym państwem bez imigrantów, w tym bez Polaków (to wyborcy AfD).

Fot. Shutterstock

Wydanie: 43/2021

Kategorie: Świat

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy