Gdybym miał pałę, to to, co się ostatnio dzieje, by się w nią nie zmieściło, ale jeszcze resztki włosów kurczowo trzymają się mojej głowy, choćby tylko dlatego, żeby z niej rozum nie wyparował, bo jak się nie ma włosów, to z niej paruje, tak przynajmniej oświadczył miesiąc temu nasz specjalista od owsików, któremu powoli schodzi powietrze, a szczególnie europowietrze. Z kolei Polskie Stronnictwo Ludowe znalazło się w sytuacji jeszcze ciekawszej, bo zafundowało sobie władzę na uchodźstwie i teraz chłop będący po wpływem tej partii będzie rządzony z zagranicy. A panowie Kuźmiuk, Wojciechowski i Podkański, fundując sobie wyjazd z kraju przypomnieli mi tę zapomnianą, wydawałoby się, przyśpiewkę ludową: Na modrych łąkach chłop zabił bąka. Może i nie zabił, ale go osłabił, Bo chciał, żeby bąki Odeszły z tej łąki. Danasz moja dana, polityka taka Nawet usia siusia Waldiego Pawlaka Hop siup! Dzisiaj z kolei – piszę ten felieton w czwartek – wybieramy rząd, który też by się nie zmieścił do mojej pały, ponieważ będąc rządem złożonym z ludzi niewierzących, stworzonym przez niewierzący już właściwie w nic Sojusz Lewicy, najzacieklej bronił korzeni chrześcijaństwa w europejskiej preambule, za co Jan Paweł II mu bardzo serdecznie podziękował, a Roman Giertych chce postawić przed Trybunałem Stanu, bo już wie lepiej od papieża, ale trzeba tu odważnie stwierdzić, że pan Roman nie mieści się już w większości pał i coraz bardziej przypomina mi Marlenę Dietrich, która po powrocie do Hollywood z tournée po Europie opowiadała przyjacielowi o swoim triumfie, aż wreszcie rzekła: – No, dość już opowiedziałam o sobie. Pomówmy teraz o tobie. Powiedz, co sądzisz o moim ostatnim filmie. Udostępnij: Share on Facebook (Otwiera się w nowym oknie) Facebook Share on X (Otwiera się w nowym oknie) X Share on X (Otwiera się w nowym oknie) X Share on Telegram (Otwiera się w nowym oknie) Telegram Share on WhatsApp (Otwiera się w nowym oknie) WhatsApp Email a link to a friend (Otwiera się w nowym oknie) E-mail Drukuj (Otwiera się w nowym oknie) Drukuj
Tagi:
Krzysztof Daukszewicz






