Panna Maryjan

Panna Maryjan

Już “pradziadek po kądzieli razem z Dwernickim podchodzili Moskali, a po upadku powstania listopadowego dwukrotnie był zsyłany na Syberię”. Czyj pradziadek? Przewodniczącego Krzaklewskiego. O jego korzeniach i co mu w genach huczy, czytamy właśnie w hagiograficznym szkicu “Kandydat na prezydenta”, zamieszczonym w 26 numerze “Tygodnika AWS”.
Pradziadek po kądzieli to nie koniec kwalifikacji Krzaklewskiego na prezydenta RP. Jeden z jego “krewniaków, Józef Toczyński, minister skarbu w Rządzie Narodowym, został stracony na cytadeli razem z Romualdem Trauguttem”. Następnie “jeden z dziadków Krzaklewskiego był legionistą, a ojca – lekarza chirurga – prześladowali komuniści, gdyż był jednym z dowódców sił lekarskich Armii Krajowej obwodu stanisławskiego”. Nic dziwnego, że Krzaklewski mówi, iż “ma w związku z tym genetycznie zakodowany antykomunizm”.
Trudno pojąć, co ma “genetycznie zakodowany antykomunizm” z powstaniem listopadowym, Rządem Narodowym z powstania styczniowego, czy Legionami Piłsudskiego? Widać kandydat Krzaklewski i jego sztab wyborczy mylą antykomunizm z antyrosyjskością. Prawdą jest, że z Rosją biliśmy się o niepodległość, ale czy kandydat na prezydenta RP ma demonstrować coś “genetycznie”, czyli nieuleczalnie jeszcze, coś ortodoksyjnie “anty”?
Stosunki polityczne i gospodarcze Polski z Rosją są złe. Tego, że należy je poprawiać, nie kwestionuje nawet premier Buzek. Czy dobrym kandydatem na prezydenta RP jest człowiek eksponujący, przypominający konflikty zbrojne i związaną z tym genetyczną antyrosyjskość?
Jeśli ów “genetycznie zakodowany antykomunizm” przyjmiemy jako jedynie antykomunizm bez niechęci narodowych, to również warto zapytać, czy Rzeczpospolitej XX wieku potrzebny jest prezydent genetycznie obciążony antykomunizmem?
Partie komunistyczne i postkomunistyczne legalnie działają nie tylko w Europie Środkowowschodniej, ale i Unii Europejskiej. Silne są w innych regionach świata, np. w Japonii i na Kubie. Według nowej konstytucji i zwyczaju, prezydent reprezentuje RP przede wszystkim na zewnątrz, jest niezwykle ważny dla polityki zagranicznej. Czy “genetycznie obciążony antykomunista” będzie dobrym ambasadorem Polski w Unii Europejskiej, w kontaktach z krajami, gdzie w skład demokratycznie wybranych rządów wchodzą też przedstawiciele partii komunistycznych i postkomunistycznych? Tak może być w relacjach z Francją, Włochami, Grecją, Portugalią. Tak może się zdarzyć z sąsiednimi Czechami, Litwą. Czy demonstrowane pragnienie wejścia do Unii Europejskiej da się pogodzić z archaicznym, stale podsycanym kultem męczenników, nacjonalizmem i wrodzoną, powstałą – nie w wyniku przemyśleń – niechęcią do politycznej konkurencji?
Wedle wyborczego szkicu, zamieszczonego w organie RS AWS, przewodniczący Krzaklewski w ogóle jest człowiekiem, pomimo młodego wieku, tradycyjnym. Bardzo ważna, oprócz antykomunizmu, jest dla niego “rodzina i rodzinne więzy”. Krzaklewski nie ma też żadnych nałogów, chociaż zgrzeszy czasem cygarem albo czerwonym winem. Dba o swój wygląd zewnętrzny. To pod jego wpływem wielu działaczy “S” “stare swetry wymieniło na marynarki”.
Regularnie chodzi do fryzjera, od lat do tego samego.
Dba o swój wygląd, bo jest “zodiakalną Panną”.

Wydanie: 28/2000

Kategorie: Publicystyka

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy