Papieskie TAK dla Unii

Papieskie TAK dla Unii

Bardzo zdecydowany i niepozostawiający miejsca na spekulacje ani kolejne interpretacje głos papieża Jana Pawła II w sprawie wejścia Polski do Unii Europejskiej jest wydarzeniem o wymiarze historycznym. Na kilkanaście dni przed referendum z Watykanu popłynęły słowa apelu do rodaków. Słowa, na które w skrytości ducha liczono. W pamięci mamy przecież bezprecedensowe przemówienie do polskiego parlamentu, w którym papież powiedział o poparciu Stolicy Apostolskiej dla integracji z Unią. Teraz usłyszeliśmy jeszcze więcej. Padły słowa daleko wykraczające poza standardy dyplomatyczne. Zdecydowane i jednoznaczne. Adresowane do wszystkich Polaków. Także, a może przede wszystkim do tych, którzy w obecnej rzeczywistości mają najwięcej problemów. Którzy mają kłopot z poukładaniem sobie w logiczny system tego tak bardzo skomplikowanego współczesnego świata.
Papież kolejny raz przemówił do tych, którzy boją się przyszłości, a ich obawy mają często bardzo realne przyczyny. Brak pracy, środków do życia i na utrzymanie rodziny. Brak perspektyw i poczucie odrzucenia na margines społeczeństwa. Trudno zresztą mówić o marginesie, skoro znalazły się na nim miliony ludzi.
Papieskie słowa: „Europa potrzebuje Polski, Polska potrzebuje Europy” zapiszą się w społecznej świadomości jako najpełniej odzwierciedlające stan ducha Polaków w okresie debat i sporów wokół decyzji o przystąpieniu do Unii. Czy papieskiego apelu posłuchają polscy katolicy, na co dzień deklarujący pełne przywiązanie do jego nauk?
Jak zachowa się teraz ta część biskupów i księży, która do tej pory bardzo dystansowała się od Unii Europejskiej? Czy zwinie antyunijne sztandary i wystąpi ze swoimi apelami do wiernych w parafiach? Oddzielny problem to postawa środowisk skupionych wokół Radia Maryja. Trudno uwierzyć, że coś tam się zmieni, skoro nawet relacja z Narodowej Pielgrzymki Polaków została tak zmanipulowana, że słuchacze nie dowiedzieli się o głównym posłaniu papieża. Żadnych złudzeń na zmianę swoich ocen nie pozostawiają politycy z Ligi Polskich Rodzin. Mimo klarowności apelu Jana Pawła II dalej mnożą wątpliwości, manipulują i próbują przekręcać jego słowa. Mają z nim duży kłopot. Jak bowiem pogodzić ostentacyjną pobożność z jawnym nieposłuszeństwem wobec papieża? Dla polskiego społeczeństwa taka sytuacja jest bez precedensu. Do tej pory nikt w Polsce tak dobitnie nie powiedział papieżowi nie.
Pozostaje mieć nadzieję, że 7 i 8 czerwca naród, mówiąc TAK Unii, powie NIE tym politykom, którzy mają tak zasadnicze problemy z określeniem własnej tożsamości.

Wydanie: 22/2003

Kategorie: Felietony, Jerzy Domański

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy