Patroni wyklęci

Patroni wyklęci

Nazewnictwo ulic stało się ważnym frontem walki o narzucenie społeczeństwu prawicowej tożsamości historycznej

Dekomunizacja ulic i placów jest dla prawicy okazją do promowania własnych bohaterów. W rozmowie z Onetem podlaski poseł PiS Dariusz Piontkowski wprost powiedział, że nazwy „kojarzące się z komunizmem” powinny pilnie ustąpić takim, które pozwolą uczcić tzw. żołnierzy wyklętych i innych „prawdziwych polskich bohaterów”. Marzenie posła zaczyna się spełniać. W Bogatyni ul. 22 Lipca ma już za patronów Żołnierzy Niezłomnych, którzy zastąpili też Hankę Sawicką w Jastrzębiu Zdroju, natomiast w Białymstoku dzięki usunięciu Janka Krasickiego ulicę zyskał żołnierz „Łupaszki” Feliks Selmanowicz „Zagończyk”. Sam „Łupaszka” już wcześniej miał ulice w Krakowie, Opolu, Malborku, Łodzi i Gdańsku oraz ronda w Szczecinie, Koszalinie, Starogardzie Gdańskim i Ostrołęce; niedawno dołączyły do nich ronda w Warszawie i Kielcach oraz ulica w Iławie, na powstającym Osiedlu Żołnierzy Wyklętych. Józef Kuraś „Ogień” patronuje ulicy w Zabrzu, a w Łodzi, na poprzedniej fali dekomunizacji, zastąpił Różę Luksemburg. W Łomży, Radomsku i Piotrkowie Trybunalskim ulice lub ronda mają już także Narodowe Siły Zbrojne.

– Czy w polskiej przeszłości nie ma pięknych postaci z nurtu demokratycznego, które moglibyśmy czcić, że musimy umieszczać na cokołach tylko tych, którzy biegali z pistoletami? – irytuje się prof. Śliwa. Szczeciński oddział IPN najwyraźniej uważa, że nie ma. Tak wynika z przesłanej przez niego do tamtejszej Rady Miasta listy ośmiu osób, które mogłyby zastąpić nieprawomyślnych patronów. Widnieją na niej zawodowy żołnierz prześladowany po wojnie za AK-owską przeszłość oraz siedmiu działaczy organizacji niepodległościowych z pierwszej powojennej dekady.

Inne prawicowe środowiska są kreatywniejsze. Olsztyńscy radni PiS chcieliby zastąpić dąbrowszczaków Lechem Kaczyńskim, poznańscy – by Waryński ustąpił miejsca Wandzie Błeńskiej, lekarce i świeckiej misjonarce. Ich łódzcy koledzy domagają się, by Franklina Delano Roosevelta – „polityka, który sprzedał Polskę w Jałcie” – wymienić na Ronalda Reagana. W Gdańsku Klub Republikański złożył w magistracie wniosek o wymianę bohaterskich antyfaszystów na Margaret Thatcher.

Antykomunistyczna kontrrewolucja wkrótce może mieć swoich Pawlików Morozowów. W tym roku zaszczyt udziału w obradach Sejmu Dzieci i Młodzieży przypadł wyłącznie dzieciom, które wytropiły w swojej okolicy miejsce mające źle kojarzącego się patrona i zaproponowały lokalnego, słusznego bohatera, który mógłby go zastąpić. Tak zdecydowali organizatorzy: Kancelaria Sejmu, Ministerstwo Edukacji Narodowej, IPN oraz Ośrodek Rozwoju Edukacji.

Przeciwko Ministerstwu Prawdy

„PiS i IPN wara od naszych ulic”, „IPN = policja historyczna” – pod takimi hasłami 19 kwietnia, w rocznicę powstania w getcie, lewicowi aktywiści manifestowali przy kamieniu na warszawskim Muranowie upamiętniającym Józefa Lewartowskiego. Obok biegnie ulica jego imienia, jednak radni PiS forsowali zmianę nazwy, a eksperci Zespołu Nazewnictwa Miejskiego ją zatwierdzili. – Usuwanie ulicy antyfaszysty, który został zamęczony przez gestapowców, jest dla nas oburzające i nie będzie na to naszej zgody – wyjaśniali przechodniom działacze. Rozdawali ulotki i zachęcali do sprzeciwu wobec planów samorządu, któremu nie spodobał się lewicowy światopogląd patrona. Akcja przyniosła owoce: klub PO zostawił Lewartowskiego w spokoju, podobnie jak dąbrowszczaków.

Dogmatyczna i bezmyślna polityka historyczna prawicy coraz częściej napotyka opór. W konsultacjach społecznych mieszkańcy temperują radykalne zapędy samorządowców, rośnie też liczba oddolnych kampanii w obronie dotychczasowych nazw. Mieszkańcy Gdańska i Warszawy oraz lokalni aktywiści lewicowi skutecznie nagłośnili swój sprzeciw wobec planowanego odebrania ulic dąbrowszczakom. W stolicy obrońców znalazł także m.in. Edward Fondamiński – bohater żydowskiego oporu przeciwko hitleryzmowi, który zginął podczas powstania w getcie.

Cały tekst można przeczytać w „Przeglądzie” nr 29/2017, dostępnym również w wydaniu elektronicznym.

Wydanie: 29/2017

Kategorie: Kraj

Komentarze

  1. Mario
    Mario 21 lipca, 2017, 07:27

    A może wolelibyście ulicę Angeli Merkel ???

    Odpowiedz na ten komentarz

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy