Perły i plewy 2002

Perły i plewy 2002

Co w mijającym roku było kulturalnym wydarzeniem, a co miernotą

Kazimierz Dejmek, reżyser
Perły
Niezmiennie miesięcznik „Twórczość”, który pod względem poziomu i rzetelności intelektualnej jest czołowym polskim czasopismem.

Plewy
Plew jest wiele. Na czoło wybija się program telewizyjny „Dobre książki” pod redakcją zarozumiałej osoby, pani Kazimiery Szczuki.

Edward Redliński, pisarz
Perły
1. Łabędzi śpiew Unii Wolności.
2. Wysyp dobrych filmów niezależnych.

Plewy
1. Fajerwerk Zbigniewa Bońka.
2. Zdychanie telewizyjnego „Pegaza”.

Kazimierz Kutz, reżyser
Perły
1. Wspaniałe samopoczucie ministra kultury i sztuki, Waldemara Dąbrowskiego, mimo że nie ma on ani pieniędzy, ani pomysłu, co zrobić z polską kulturą wyższą, jak ją chronić i rozwijać.
2. Rozmnożenie polskich sitcomów w rodzaju „Świata według Kiepskich” i „13 Posterunku”, które na trwałe asfaltują wyobraźnię Polaków.

Plewy
Plew nie widzę.

Zygmunt Kałużyński, krytyk filmowy
Perły
W ogólnej mizerii telewizyjnej chciałbym wyróżnić dwa wartościowe programy nadawane w Dwójce. Pierwszy to „Pytanie na śniadanie”, codzienny magazyn, którego każdy odcinek przedstawia problemy publicystyczne w postaci towarzyskiej rozmowy z udziałem zainteresowanych specjalistów, kontaktujących się z widzami w sposób spontaniczny. Drugi to muzyczny cykl edukacyjny Leonarda Bernsteina (pasjonujący!) nadawany w niedzielne poranki; jako zagorzały meloman oglądam go z przyjemnością, choć o muzyce wiem chyba wszystko.

Plewy
1. Coraz gorsza dykcja aktorów teatralnych; na ogół tak bełkocą i seplenią, że nic nie można zrozumieć, a biedna młodzież na widowni sądzi, że tak widać trzeba. A stary Schiller mówił: „Aktor ma mówić wyraźnie, nie musi rozumieć tego, co mówi – widzowie zrozumieją”!
2. Robienie sztucznego zgiełku wobec rzeczy przypadkowych, które nie mają znaczenia artystycznego. Przykładem jest książka Masłowskiej: marny, rozdęty felieton, traktowany jako beletrystyka i dokument społeczny. Medialne nagłaśnianie tego typu „wydarzeń” to działalność kulturalnie szkodliwa.

Adam Myjak, rzeźbiarz, rektor ASP
Perły
Wystawa Łukasza Korolkiewicza w Zachęcie; jest w niej ogromna siła wyrazu, wiele świeżego przeżycia, co wyróżnia ją w morzu tymczasowości i bylejakości.
Dawno nie było tak dobrej wystawy w Zachęcie.

Plewy
Mnóstwo skandalizujących wystaw, które nie są zdarzeniami artystycznymi. Są to żenujące prowokacje obyczajowe, niepotrzebnie reklamowane przez media, jak np. głośna wystawa Nieznalskiej. Obraża się czyjeś uczucia religijne, pokazuje rozebranych ludzi w nietypowych pozach, pociętych, z genitaliami na wierzchu, żeby za wszelką cenę było głośno. Media dają się na to nabrać i wciągają kolejne skandale w obszar sztuki. Sęk w tym, że one nie mają nic wspólnego ze sztuką.

Janusz Stanny, malarz
Perły
1. Filmy, które tak jak „Edi” poruszają dawno zapomniane rejony, dotykają problemów rzeczywistych, przy tym pokazanych w sposób poetycki. Dobrze, że filmowcy przestali robić kolejne wersje filmów o zabijakach i nieśmieszne komedie.
2. W plastyce za perłę uważam Kwadrygę Apollina, która wieńczy Teatr Wielki. Chciałbym podkreślić zarówno wartość artystyczną tej rzeźby, jak i jej społeczny aspekt: znaleźli się mądrzy sponsorzy, którzy sfinansowali ambitny projekt, inicjatywę poparł minister kultury, a znakomici rzeźbiarze – Myjak i Pastwa – sprawili, że Warszawa stała się piękniejsza.

Plewy
W kategorii „plewy” jest tak wielka konkurencja, że nie wiadomo, co wybrać. Za najbardziej szkodliwą społecznie plewę uważam bylejakość programów rozrywkowych i denny poziom seriali typu „Kiepscy” w telewizji.

Leszek Bugajski, krytyk literacki
Perły
„Transformejszen” Edwarda Redlińskiego było niewątpliwie największym literackim fajerwerkiem ubiegłego roku. Powieść – której autor nie zamierzył jako wielkiego dzieła literackiego – czyta się znakomicie, jest kpiną ze świata, który nam się stworzył po 1989 r., a także zawiera przesłanie proste, ale ważne i optymistyczne.

Plewy
Wciąż to samo: transformacja ustrojowa jest świętością, z której nie wolno żartować – „Gazeta Wyborcza” wdeptała powieść Redlińskiego w ziemię. Inne pisma potraktowały ją więc zdawkowo albo strachliwie przemilczały i nie było szans na jakąkolwiek dyskusję. M.in. tak ujawniają się efekty polityki kulturalnej centrolewicy: głupie zaniechanie działań na tym polu doprowadziło do tego, że nie ma pism, nie ma szerzej znanych młodych lewicowych publicystów, że jakiekolwiek posądzenie o lewicowość nie jest wygodne dla dziennikarzy. A lewicowi politycy wolą podlizywać się „Gazecie Wyborczej” i Kościołowi, niż myśleć perspektywicznie i budować własny system medialny! 12 lat stracili i nie zmądrzeli!

Rafał Skąpski, wiceminister kultury
Perły
W tym roku było tyle wybitnych wydarzeń w kulturze – w Warszawie, Krakowie, Gdańsku, Legnicy, Bielsku-Białej i innych miastach – tyle pereł, że można by z nich zrobić cały sznur. Najpiękniejsze perły to:
1. Rok Polski w Austrii, od koncertu inauguracyjnego z Antonim Witem aż po wystawę Skarbiec Polski; ta prezentacja zmieniła sposób postrzegania Polski przez Austriaków.
2. Teatr Wielki ze wszystkimi nowymi inscenizacjami i wymianą (gościnnymi występami) z Teatrem Bolszoj.
3. Wszystkie role Ignacego Gogolewskiego w Warszawie i Lublinie.
4. Przetrwanie i działalność regionalnych towarzystw kultury, gminnych bibliotek i domów kultury mimo wielu trudności, jakie przyniósł ten rok.

Plewy
Kierowanie się pozaartystycznymi kryteriami w ocenie sztuki i twórczości.

Izabela Cywińska, b. minister kultury, reżyser
Perły

1. Z ostatniej chwili – osobisty rozrachunek Jerzego Grzegorzewskiego i wielkie aktorstwo Jerzego Radziwiłowicza w sztuce „Morze i zwierciadło” Hugh Audena.
2. Mariusz Treliński – wielkie nowe zjawisko na mapie teatralnej. Przedstawieniem „Don Giovanniego” potwierdził, że rośnie nam prawdziwy reżyser operowy, rozumiejący swoją pracę na sposób współczesny i pozwalający przeżyć operze jeszcze długie lata.
3. Nie można przejść obojętnie obok takich poetów jak Czesław Miłosz i Julia Hartwig, którzy wydali nowe tomiki sumujące ich życiowe i twórcze doświadczenia.

Plewy
Największą plewą jest polska polityka kulturalna. Nie należy wracać do centralizmu, ale bez dobrego ustawodawstwa i uporządkowania wszystkich spraw nie ruszymy do przodu, a wydarzenia będą jednostkowe. Nie ma nowej ustawy o działalności artystycznej i kulturalnej, ustawy o kinematografii, nie są uporządkowane sprawy piractwa i prawa autorskiego. Życzyłabym ministrowi Dąbrowskiemu wprowadzenia koniecznych zmian, a telewizjom publicznej i kanałom komercyjnym, by kształtowały masowe gusty na możliwie jak najwyższym poziomie.

Bogusław Kaczyński, prezenter muzyczny
Perły
Mozartowskie kreacje Piotra Anderszewskiego z orkiestrą Sinfonia Varsovia. Wielki, porywający talent, nieskazitelny warsztat pianistyczny, oryginalna, dojrzała, choć ciągle jeszcze młodzieńcza interpretacja osadzona na fundamentach klasycznej tradycji Backhausa, Schnabla i Goulda. Dla publiczności miłującej dzieła Mozarta było to uniesienie artystyczne i królewska rekompensata za muzyczną pospolitość „Don Giovanniego” w Teatrze Wielkim.

Plewy
„Mesjasz” Haendla w przeróbce jakiegoś cudzoziemskiego barbarzyńcy z udziałem gromady rodzimych skowytek i kwiczołów. Ten incydent sceniczny miał uczcić hucznie obchodzony jubileusz 10-lecia Polskiej Rady Biznesu i transmitowany był z Teatru Wielkiego przez telewizję publiczną. Proszę rodzimych biznesmenów, aby w przyszłości nie zatruwali nas takimi jubileuszowymi gniotami i jeśli już chcą coś zrobić dla kultury, czerpali przykład ze swego możnego protoplasty, Leopolda barona Kronenberga, który polecił zbudować w Warszawie gmach filharmonii. Taka inicjatywa bardzo byłaby potrzebna w nowym tysiącleciu.

Olgierd Łukaszewicz, prezes ZASP
Perły
Kulturalne więzi tworzone w społeczeństwach rozwiniętych na sposób „amwayowski”. Np. na ulicach w Tybindze w Niemczech przez dwa dni obchodzono święto książki. W kilkunastu punktach poeci i pisarze czytali swoje utwory. Ja także czytałem tam po niemiecku poezję polską i widziałem, że była to uroczystość wszystkich mieszkańców. Podobną rzecz w Polsce przy ul. Gołębiej w Krakowie prowadzi Leszek Długosz, gdzie są Rynna Poetów i skrzynka poetycka dla amatorów pisania. Takie perły powstają z woli ludzi, lokalnie, jak Festiwal Teatrów Ulicznych w Tczewie, imprezy w Bielsku, akcja w Koneserze na Ząbkowskiej w Warszawie. Istnieje wielka potrzeba offu u młodzieży i coś się budzi w tym pokoleniu. Stowarzyszenie Drama zorganizowało konkurs sztuk teatralnych, który przyniosło liczny plon – niektóre utwory są na bardzo obiecującym poziomie.

Plewy
Zdarzenie, które na szczęście znalazło się na stronach kulturalnych czasopism, a nie w dziale „afery”. Gra z pieniądzem do tej pory niewyjaśniona, która zatrzęsła podstawami związku, bo dotyczy ludzi kultury, ale jest w istocie chorobą całej Polski.

Tomasz Jastrun, poeta, publicysta
Perły
Mamy coraz mniej czasu, a wiele ważnych zdarzeń dzieje się poza Warszawą. W centrum niewiele widać i słychać. Z mojego ograniczonego oglądu wynika, że istnieje nadzieja odrodzenie polskiego kina, a myślę tu o filmie „Edi” Piotra Trzaskalskiego, który pokazuje odejście od komercyjnego myślenia i stwarza artystyczne szanse. Z dziedziny malarstwa poruszyła mnie wystawa Łukasza Korolkiewicza, przedstawiciela realizmu magicznego.

Plewy
Mamy też szereg zjawisk niepokojących, które chciałoby się wymazać. Np. często jest u nas wymieniane nazwisko Doroty Masłowskiej. To osoba utalentowana; przez dwa lata korespondowałem z nią, a gdy jeszcze nikt o niej nie wiedział w Warszawie, dostrzegałem jej możliwości. Jednakże jej książka „Wojna polsko-ruska pod flagą biało-czerwoną” wydaje się tylko zapowiedzią talentu. Mówię jednak o tym w kontekście negatywnym, gdyż szaleństwo mediów w promowaniu młodej artystki jest w stanie ją zniszczyć. Zły więc jest sam mechanizm, który nie ma jednego imienia. Można go nazwać poszukiwaniem sensacji za wszelką cenę.

Anna Chodakowska, aktorka
Perły
„Nie-Boska komedia” w reżyserii Jerzego Grzegorzewskiego w Teatrze Narodowym; za perłę uważam cały spektakl i wszystkie role aktorskie.

Plewy
W tym roku uświadomiłam sobie, że w stosunku do dzieci prowadzona jest patologiczna propaganda reklamy punktów masowego żywienia. Na opakowaniach pożywienia widzi się wciąż roześmiane świrki, które z zachwytem reklamują towar, czyli siebie; krańcowym przykładem patologicznej reklamy są obrazki przedstawiające kurczaki prowadzące dzieci do KFC, szczęśliwe, że zaraz zostaną zjedzone.

Edward Pałłasz, kompozytor
Perły
Zauroczył mnie powrót Romana Polańskiego na polskie ekrany najpierw z filmem „Pianista”, później w roli Papkina w „Zemście” Wajdy, komedii, która wbrew różnym obawom reżyserowi się udała. Niezależnie od problemów z systemem finansowania kinematografii powstają dobre filmy, jak „Edi” Piotra Trzaskalskiego.

Plewy
Nieudane są cząstkowe i pośpieszne nowelizacje prawa autorskiego, które w sumie ograniczają prawa autora. Lewicowy rząd opowiada się tutaj po stronie nadawców radiowych i telewizyjnych, którzy wyrażają zamiar zlikwidowania wolnego obrotu prawami do tantiem, co zbliża nas do Korei Północnej, a nie Europy Zachodniej. To jest zjawisko groźne dla kultury. Tyle samo kosztuje np. emisja wierszy Szymborskiej co symfonii Pendereckiego, bo nie rynek reguluje wysokość tantiem.

Paweł Kukiz, lider zespołu rockowego Piersi
Perły
We Wrocławiu remont gmachu opery zmusił zespół do przygotowania monumentalnych spektakli w wielkiej Hali Ludowej, w której kiedyś przemawiał Adolf Hitler. Wyszła z tego ciekawa sprawa, bo w przedstawieniach, np. w „Aidzie”, brało udział wielu statystów i prawdziwe zwierzęta. Wydarzeniem był film „Pianista” Polańskiego, wystawa Picassa, zaś na scenie rockowej koncerty i płyta Roberta Gawlińskiego. Nie włączam tutaj natomiast wydarzeń robionych na siłę, jak występ Anny Marii Jopek z Patem Methenym. Spotkali się, i co z tego?

Plewy
Wiceminister kultury Aleksandra Jakubowka miała odejść, a nie odeszła. Nie podobała mi się „Zemsta” Fredry w reżyserii Wajdy. Wielką pomyłką był, moim zdaniem, udział Arkadiusa w przedstawieniu operowym z muzyką Mozarta. Na moją wrażliwość to nie działa i nie bardzo sobie wyobrażam przyczyny popularności tego artysty, chyba że tkwią w homoseksualnych skłonnościach jego protektorów.

Michał Ogórek, satyryk
Perły
Powieść Doroty Masłowskiej „Wojna polsko-ruska pod flagą biało-czerwoną”. Po raz pierwszy od lat przeczytałem polską powieść bez odruchu niechęci, wciągnął mnie jej żywy, naturalny język.

Plewy
Najgorszego dopiero się obawiam – mam na myśli podsumowanie wydarzeń kulturalnych roku w postaci różnych uroczystości. W minionym roku gale, w szczególności Wiktory, osiągnęły poziom dna – stały się rozdętą chałturą, w najgorszym guście mimo że zaangażowano do nich znakomitych artystów.

Wydanie: 2/2003

Kategorie: Kultura

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy