Czy Polacy dobrze traktują zwierzęta?

Czy Polacy dobrze traktują zwierzęta?

Czy Polacy dobrze traktują zwierzęta?

Prof. Andrzej Elżanowski,
zoolog
Na obecnym etapie rozwoju cywilizacji żaden naród nie traktuje dobrze wszystkich zwierząt. W rankingu legislacji i polityki państw opracowanym w 2014 r. przez organizację World Animal Protection Polska ma tę samą kategorię C co Francja, Hiszpania i Włochy, a więc w UE lepszą tylko niż Rumunia. Brakuje natomiast międzynarodowych porównań postaw obywateli. Według różnych sondaży (m.in. CBOS 2013, IBRiS 2015) dwie trzecie Polaków wyraża troskę o zwierzęta (chociaż słabo to się odzwierciedla w zachowaniach konsumenckich) i tyle samo jest przeciwnych ubojowi rytualnemu oraz fermom futerkowym, a więc podobnie jak w krajach bałtyckich, podczas gdy w większości zachodnich krajów UE (także w sąsiednich Czechach) sprzeciw ten wynosi 74-91%. Większość przypadków horrendalnego znęcania się nad zwierzętami (np. zabijania psów na smalec) zdarza się w Polsce południowej (zaczynając od Świętokrzyskiego) i wschodniej, co sugeruje wpływ mizoterii Kościoła.

Anna Iżyńska,
Stowarzyszenie Otwarte Klatki
W przypadku zwierząt towarzyszących człowiekowi w coraz większym stopniu można mówić o troskliwym traktowaniu. Niestety, nieporównywalnie większa liczba zwierząt wciąż cierpi na fermach przemysłowych. Jako organizacja stawiamy sobie za cel poprawę warunków ich życia. Obserwujemy, jak z roku na rok poprawia się świadomość Polaków w sprawie realiów chowu przemysłowego, a co za tym idzie – zmieniają się ich wybory żywieniowe i oczekiwania konsumenckie. Ponad 30 tys. osób podpisało deklarację niekupowania jaj z chowu klatkowego, w ślad za tym wycofują je najwięksi producenci, sieci handlowe i restauracje. Trwają też prace nad nowelizacją ustawy o ochronie zwierząt, przewidującą m.in. zakaz hodowli zwierząt na futra. Wierzymy więc, że Polacy coraz bardziej zwracają uwagę na to, jak traktowane są wszystkie zwierzęta – nie tylko domowe.

Katarzyna Maria Piekarska,
prawniczka, polityczka SLD
Od czasu gdy 20 lat temu złożyłam projekt ustawy o ochronie zwierząt, bardzo wiele się zmieniło. Wprowadzenie kar więzienia za znęcanie się nad zwierzętami było bardzo trudne do przeforsowania, a w tej chwili widać choćby na Facebooku, że skatowany kot budzi ogromne emocje, a trzymanie psa na łańcuchu jest obciachem. Tylko że ciągle rozmawiamy o zwierzętach domowych, natomiast nadal dużo do życzenia pozostawia nasz stosunek do zwierząt gospodarskich. Może dlatego, że wielu mieszkańców miast nie ma z nimi kontaktu, poza schabowym. Koszmarnym wstydem są konie wożące turystów do Morskiego Oka: ludzie zdają sobie sprawę, że to rodzaj znęcania się, ale wsiadają. To pokazuje, że choć jesteśmy coraz lepsi dla zwierząt, zostaje jeszcze sporo pracy do wykonania.

Bożena Korczyńska,
czytelniczka PRZEGLĄDU
Nie, bo jest mocne rozgraniczenie na zwierzęta do kochania i do jedzenia. To, że świnia jest społecznym zwierzęciem o inteligencji równej psu, a jej serce jest tak podobne do ludzkiego, że możliwy jest jego przeszczep do ciała człowieka, to ciekawostki do opowiedzenia przy jajecznicy na boczku. Z drugiej strony przyznanie się, że nie szanujemy zwierząt, sam/sama tak robię, jest bardzo trudne. A bez tego nic się nie zmieni.

Wydanie: 16/2018

Kategorie: Aktualne, Pytanie Tygodnia

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy