Polityka i medycyna

Polityka i medycyna

USA zakupiły ostatnio na Kubie licencje na trzy „rewolucyjne” szczepionki antyrakowe

Gorliwość różnych departamentów administracji prezydenta George’a W. Busha w proponowaniu środków wymierzonych przeciwko obecnej władzy na Kubie prowadzi niekiedy do krotochwilnych sytuacji. Waszyngton wydał zakaz wysyłania w paczkach na Kubę radioodbiorników i baterii do nich, a jednocześnie zapowiedział, że wokół wyspy, na granicy wód terytorialnych będą krążyły samoloty z aparaturą retransmisyjną, wzmacniającą sygnał emigracyjnej rozgłośni radiowej José Martiego.
Sprawy przedstawiają się jednak całkiem poważnie. Dramatyczne sceny rozgrywały się w tych dniach ma hawańskim lotnisku, gdy Kubańczycy żegnali swych bliskich odlatujących z powrotem do USA. Zgodnie z nowymi amerykańskimi restrykcjami, będą mogli się znowu zobaczyć dopiero za trzy lata. Zaostrzone embargo wobec Kuby przewiduje, że wizyty Kubańczyków zamieszkujących w USA u ich najbliższych krewnych na wyspie nie mogą trwać dłużej niż 14 dni, pozwoleń na odwiedziny będzie się udzielać raz na 36 miesięcy i będzie im wolno wydać na wyspie najwyżej 50 dol. dziennie.
Do paczek wysyłanych rodzinom na Kubie nie wolno już wkładać mydła, podpasek higienicznych ani kosmetyków, jak również komponentów do wyrobu mydła. Transfery pieniężne z USA dla rodzin na Kubie nie mogą przekraczać 1200 dol. rocznie, a są całkowicie zakazane, jeśli adresat należy do partii komunistycznej. Najniższa kara za naruszenie któregoś z tych zakazów wynosi 7500 dol. Nowe restrykcje, które ponadto zmusiły rząd kubański do podwyższenia cen wielu produktów, odbiją się dotkliwie na budżetach domowych mieszkańców Kuby i na stanie rezerw dewizowych. Według ocen amerykańskich ekonomistów, co trzecia rodzina na Kubie utrzymuje stały kontakt z zagranicą i bezpośrednio lub pośrednio korzysta z pomocy rodzin na emigracji. Prywatnie transferuje się co roku na Kubę od 800 mln do miliarda dolarów USA, tj. równowartość 45% ubiegłorocznych dochodów z turystyki zagranicznej (Kubę odwiedzają ponad 2 mln turystów rocznie, głównie z Europy, Kanady i Meksyku).

Blisko ideału

Lewicowy brytyjski „Guardian”, zastanawiając się nad przyczynami „kubańskiej obsesji” prezydenta Busha, napisał niedawno, że jej źródłem może być „zły przykład”, jaki daje 11-milionowa karaibska wyspa całemu obszarowi Trzeciego Świata, a zwłaszcza Ameryki Łacińskiej. Pokazuje bowiem, że nawet w warunkach trwającej od 44 lat i wciąż zaostrzanej blokady ekonomicznej ze strony USA oraz po utracie pomocy gospodarczej dawnego obozu socjalistycznego podstawowe programy społeczne Rewolucji Kubańskiej wciąż są niezwykłym sukcesem na tle sytuacji w innych tzw. krajach rozwijających się. „Kuba, kraj Trzeciego Świata, osiągnęła standardy Pierwszego Świata na polu ochrony zdrowia i oświaty, a pod względem alfabetyzacji i zapobiegania śmiertelności niemowląt ma lepsze wyniki niż Stany Zjednoczone” – napisał brytyjski dziennik. Mimo amerykańskich restrykcji, które sprawiają np., iż żaden statek handlowy, który zawinął na Kubę, nie ma prawa wpływać przez 180 dni od daty zawinięcia do portów USA, co bardzo zwiększa koszty przewozów na wyspę.
Kolejne raporty Stowarzyszenia na rzecz Zdrowia Światowego (AAWH), które od 1997 r. monitoruje sytuację zdrowotną na Kubie, stwierdzają, iż mimo trwającego od 44 lat amerykańskiego embarga ekonomicznego, obejmującego m.in. surowce do produkcji leków i aparaturę medyczną, „udało się uniknąć katastrofy humanitarnej” na wyspie. Należy to zawdzięczać – według AAWH – „utrzymaniu przez rząd wysokiego poziomu wsparcia budżetowego dla systemu opieki zdrowotnej i prewencyjnej dla wszystkich obywateli”. Kuba zajmuje ostatnie miejsce w światowej tabeli, jeśli chodzi o prywatne wydatki mieszkańców na opiekę medyczną. Według danych Światowej Organizacji Zdrowia za 2002 r., stanowią one zaledwie 13,8% całości nakładów na ten cel, podczas gdy w Brazylii odsetek ten wynosi 58,4%, a w USA 55,6%.
Śmiertelność niemowląt na Kubie, jak wynika z danych WHO z 2001 r., stanowi 50% śmiertelności niemowląt w mieście Waszyngton , mimo embarga wprowadzonego na sprzedaż żywności dla niemowląt oraz zakazu dostarczania zaopatrzenia medycznego na Kubę. Kuba stała się pierwszym krajem Ameryki Łacińskiej, w którym wyeliminowano dziecięce zapalenie opon mózgowych i opracowano stosowane na całym świecie szczepionki także przeciwko 13 innym chorobom zakaźnym.
Według danych WHO, Kuba ma dziś największą na świecie liczbę lekarzy w stosunku do liczby ludności: na 100 tys. mieszkańców przypada 530 lekarzy (dane z 2004 r). A zatem jeden lekarz ma pod opieką 188 Kubańczyków. Dla porównania w Polsce – na 100 tys. osób przypada 236 lekarzy. Kilka tysięcy kubańskich medyków pracuje w Brazylii i innych krajach rozwijających się.
Osiągnięcia kubańskiej, całkowicie uspołecznionej (nie istnieje prywatna praktyka) służby zdrowia są tym bardziej zastanawiające, że Stany Zjednoczone od pierwszych lat po obaleniu w 1959 r. na Kubie dyktatury Fulgencia Batisty swymi działaniami niszczyły wątły wówczas system opieki zdrowotnej. W 1961 r. amerykańska administracja wezwała kubańskich lekarzy i średni personel medyczny do opuszczania kraju, oferując świetne warunki w USA. Z wyspy wyjechało wtedy 3 tys. lekarzy, a na Wydziale Medycyny Uniwersytetu Hawańskiego pozostało zaledwie 12 profesorów. Były jednak wśród nich takie sławy jak kardiolog prof. Abdon Pire Rodriguez, który nie wahał się odwiedzać z lekarską walizeczką hawańskich slumsów, czy prof. Pedro Kouri, który 66 lat temu założył Instytut Medycyny Tropikalnej, noszący dziś jego imię. Instytut zatrudnia teraz 700 osób personelu naukowego, laboratoryjnego i administracyjnego, pracującego w dziesięciu nowoczesnych budynkach.
– Rezultaty powszechnej, bezpłatnej opieki medycznej na karaibskiej wyspie – mówi b. przedstawiciel Hiszpanii w Światowej Organizacji Zdrowia (WHO), Hiszpan, dr Pedro Caba – widoczne są jak na dłoni w statystykach WHO. Np. liczba osób zakażonych wirusem HIV na Kubie to 0,07 promila ludności, podczas gdy na Haiti, gdzie co drugiego dolara wydawanego na prewencję i leczenie pacjent musi zapłacić z własnej kieszeni, zakażonych wirusem tej śmiertelnej choroby jest 5,6% ludności.

Odkrycie bez precedensu

Rzeczywistość jest jednak bardziej skomplikowana. Przewodnik turystyczny po Kubie, wydany w tym roku w Hiszpanii, ostrzega jednak, że „świetne do niedawna kubańskie szpitale” odczuwają poważne braki w zaopatrzeniu w leki i starają się ratować swe finanse, wprowadzając odpłatność leczenia dla cudzoziemców. Toteż przewodnik radzi podróżnym zabierać ze sobą w drogę potrzebne im leki i ostrzega, że nawet zwykła operacja wyrostka robaczkowego może kosztować turystę od kilkuset dolarów do paru tysięcy, podczas gdy dla Kubańczyków leczenie jest nadal bezpłatne.
Nowe ograniczenia, jeśli zostaną utrzymane przez dłuższy czas, będą miały fatalne skutki dla poziomu życia na Kubie i zaostrzą odczuwalny już od pewnego czasu kryzys w dziedzinie zaopatrzenia w leki, mogą także doprowadzić do unieruchomienia wielu szpitali z braku części zamiennych do aparatury medycznej. Waszyngton wydał zakaz sprzedawania Kubie nawet zwykłych aparatów rentgenowskich. Być może więc powiodą się w końcu wysiłki amerykańskiej administracji, zmierzające do tego, aby Castro „nie mógł dłużej chełpić się propagandowo osiągnięciami kubańskiej medycyny i służby zdrowia”, jak napisano w jednym z emigracyjnych, kubańskich portali internetowych.
Wbrew rozpowszechnionemu mniemaniu wskutek amerykańskiej blokady cierpią jednak nie tylko Kubańczycy. „Paradoksalnie, godzi ona także w obywateli USA, którym zamyka dostęp do ostatnich osiągnięć naukowych medycyny kubańskiej”, piszą autorzy jednego z raportów AAWH. Kubańskie laboratoria farmaceutyczne otrzymują co roku ok. 500 ofert prowadzenia wspólnych badań lub zakupu przez konsorcja farmaceutyczne USA kubańskich licencji, ale administracja za każdym razem odpowiadała dotąd, że byłoby to złamanie embarga na stosunki gospodarcze z Kubą.
Do wielkich osiągnięć kubańskich należą m.in. szczepionki przeciwko bakteryjnemu zapaleniu opon mózgowych (meninigitis B), produkowany na Kubie w taniej technologii interferonu oraz wypróbowywane obecnie skuteczniejsze od dotychczasowych leki dla chorych na AIDS. W zwalczaniu raka, chorób tropikalnych i chorób wywoływanych przez pasożyty oraz w zakresie homeopatii kubańska medycyna znalazła się w światowej czołówce, co sprawia, że mnóstwo międzynarodowych kongresów medycznych, nie tylko ze względu na turystyczną atrakcyjność wyspy, odbywa się właśnie na Kubie.
Zaskakującym, nawet dla wielu przedstawicieli świata lekarskiego, potwierdzeniem tych opinii AAWH stało się wydarzenie, do którego doszło w Hawanie kilka dni temu. Na tle skrzyżowanych flag Stanów Zjednoczonych i Kuby, w obecności Fidela Castro, na którego twarzy malowała się nieskrywana satysfakcja, doszło do podpisania pierwszej w historii umowy w sprawie zakupu przez amerykańskie konsorcjum farmaceutyczne trzech kubańskich licencji na leki przeciwnowotworowe opracowane przez Kubańczyków. Pierwszej w historii i po 40 latach totalnego braku współpracy gospodarczej między obu krajami – podkreślali kubańscy lekarze. Kuba zarobi na tych licencjach 35 mln dol. Leki, o których mowa, znajdują się w stadium eksperymentalnym i dalsze badania będą prowadzone wspólnie przez amerykańską korporację CancerVax i kubańskie Centrum Immunologii Molekularnej, powstałe na początku lat 90., kiedy Kuba przechodziła najcięższy kryzys gospodarczy.
Do nawiązania kontaktów między amerykańskim przemysłem farmaceutycznym a kubańskim Centrum Immunologii doszło dzięki wybitnemu amerykańskiemu onkologowi, prof. Donaldowi Mortonowi. Zafascynowany kubańskim systemem ochrony zdrowia dyrektor medyczny i naczelny chirurg Instytutu Raka im. Johna Wayne’a w Kalifornii nazwał wyniki uzyskane przez kubańskich naukowców i lekarzy „jedynym i bezprecedensowym odkryciem, polegającym na opracowaniu szczepionki antyrakowej, której działanie polega na stymulowaniu systemu immunologoicznego”.
Natychmiast po podpisaniu umowy z Hawaną przedstawiciel Departamentu Stanu USA pospieszył z zapewnieniem, że wyjątek uczyniony dla kubańskich leków onkologicznych „nie oznacza złagodzenia polityki handlowej wobec Kuby”. Uzasadniając wyłom w embargo, rzecznik przyznał w wypowiedzi dla dziennika „New York Times”: „Mamy potwierdzenie, że te trzy kubańskie leki stanowią rewolucję w ratowaniu życia ludzkiego i nie mają na świecie żadnego odpowiednika”.
Wyjątków może być więcej. Dyrektor wykonawczy CancerVax, David Hale, oświadczył w rozmowie z „NYT”, że „Kuba ma jeszcze inne produkty i technologie, które mogłyby stać się nie tylko dobrodziejstwem dla Amerykanów, lecz dla ludzi na całym świecie”.

Bush jednoczy Kubańczyków

Nowe restrykcje przeciwko Kubie, częściowo odrzucone ostatnio przez Izbę Reprezentantów Kongresu USA, jako godzące przede wszystkim w „zwykłych ludzi”, w intencji administracji obecnego prezydenta miały mu pozyskać dodatkowe poparcie ze strony Amerykanów kubańskiego pochodzenia. Chodziło o to, aby „little Cuba” na Florydzie masowo głosowała w listopadowych wyborach na Busha. Sondaże wykazują bowiem, że podobnie jak cztery lata temu Floryda może ponownie stać się języczkiem u wagi w wyborach prezydenckich. Jednak restrykcje, zwłaszcza ograniczające podróże na Kubę i możliwość pomagania rodzinom paczkami, przesyłkami pieniężnymi, wywołały efekt odwrotny od zamierzonego. W poprzednich wyborach Bush uzyskał 81% głosów 1,2 mln amerykańskich wyborców kubańskiego pochodzenia. Ale na trzy miesiące przed nowymi wyborami tylko 36% tego elektoratu popiera sankcje wobec ich starej ojczyzny. Cieszący się największym prestiżem moralnym przywódca kubańskiej opozycji, Oswaldo Paya, który stoi na czele Chrześcijańskiego Ruchu Wyzwolenia, w swej najnowszej odezwie ogłoszonej w Hawanie wezwał Kubańczyków: „o przyszłości kraju powinni decydować między sobą Kubańczycy i tylko Kubańczycy”.
Paya, który prowadzi kampanię na rzecz uwolnienia z więzień kubańskich dysydentów, apeluje do emigracji kubańskiej na Florydzie: „Nie myślcie o zemście i nie sądźcie, że na przyszłość Kuby możecie wpłynąć poprzez politykę Stanów Zjednoczonych”.
„Bushowi udało się coś tak niezwykle trudnego, jak sprawić, że kręgi dysydenckie na Kubie, część emigracji antycastrowskiej na Florydzie i rząd komunistyczny w Hawanie zajęły zbieżne stanowiska przeciwko nowym posunięciom administracji USA przeciwko Kubie” – napisała hiszpańska agencja EFE.

Wydanie: 32/2004

Kategorie: Świat

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy