Polowanie na grube ryby

Polowanie na grube ryby

Tego lata nie ma sezonu ogórkowego. Jest za to sezon polowań na aferzystów. I to nie, jak bywało, na małe płotki, ale na grube, bardzo grube ryby. Dymisje, zatrzymania i przesłuchania stały się już codziennością w życiu wielu byłych i aktualnych ministrów i prezesów oraz ich asystentów, sekretarzy i doradców. Co łączy tych ludzi? Zarzuty o korupcję, wykorzystywanie stanowisk, a przynajmniej brak wystarczającej kontroli i nadzoru. Padają liczby, od których kręci się w głowie. Dziesiątki, setki milionów złotych. Majątek osobisty, który udało się im zgromadzić w ciągu paru lat, na bogatym Zachodzie wymagałby pracy paru pokoleń. Czy jest więc w wydarzeniach ostatnich tygodni coś zaskakującego?
Dla uważnych czytelników polskiej prasy nie może być niespodzianką żadna z tych afer. Od lat publikowano w gazetach i tygodnikach krytyczne, dobrze udokumentowane teksty o praktykach korupcyjnych w ministerstwach, agencjach, PZU, PZU Życie, Totalizatorze i wielu, wielu innych miejscach. I co? Nic. Pies z kulawą nogą się nie odezwał. A jeśli już była jakaś reakcja, to w tonie: wyjaśnimy, sprawdzimy. Wszystko się rozmywało. Ręce opadały.
Poziom frustracji społeczeństwa i mediów przekroczył wszelkie granice.
Na szczęście coś się zmieniło. Po ostatnich aresztowaniach nie będzie już tej nieprawdopodobnej buty i arogancji, z jaką sobie poczynali chwilowi właściciele Polski. Są, oczywiście, spekulacje, że z tabunu umoczonych w afery wyciąga się głównie tych, którzy uciekli z AWS do innych ugrupowań. Ale też nie słychać, by ktoś mówił, że są oni niewinni. Coraz bardziej postrzępione i brudne są za to szyldy Prawa i Sprawiedliwości, Platformy Obywatelskiej, Stronnictwa Konserwatywno-Ludowego. Poplamione kolejnymi informacjami o aferach ich działaczy zaczynają znaczyć coś zupełnie innego niż te dumne słowa.

Wydanie: 30/2001

Kategorie: Felietony, Jerzy Domański

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy