Polska na długim weekendzie

Polska na długim weekendzie

Majówkę spędzimy w Egipcie, Hiszpanii, nad Bałtykiem albo przy grillu w ogródku

– Klienci już jesienią pytali o majowy długi weekend. Do końca ubiegłego roku sprzedaliśmy prawie całą naszą ofertę – mówi Krystyna Glapa, prezes biura podróży Invitatio. – Wycieczki na pierwszy weekend majowy poszły niemal w stu procentach – potwierdza dyrektor Wiesława Przybylska z biura Sun & Fun.
Oznaczałoby to, że zmieniliśmy nawyk załatwiania wakacji z możliwie najmniejszym wyprzedzeniem i zaczęliśmy brać przykład z zachodnich sąsiadów, którzy już w czerwcu wiedzą, dokąd pojadą na urlop w sierpniu – oczywiście w sierpniu następnego roku…

Zawczasu do wywczasu

Ale też okazja do wczesnego planowania jest szczególna, bo oba święta majowe układają się tak korzystnie, że wystarczy mieć trzy pojedyncze wolne dni, by pójść na nieprzerwany dziewięciodniowy urlop. W ubiegłym roku należało w tym celu uzyskać cztery dni wolnego. Ten jeden dzień różnicy sprawił, że proporcjonalnie (czyli niemal o jedną trzecią) wzrosło zainteresowanie wyjazdami. Nie zwróciliśmy raczej uwagi na to, że z powodu droższej benzyny, nieco tańszego złotego oraz inflacji wycieczki zagraniczne są o 10% droższe niż przed rokiem. Warto więc było w 2012 r. przygotować się zawczasu do wywczasu. A ponieważ na początek i na koniec pierwszego majowego tygodnia przypada tyle samo wolnych dni, chętniej wybieramy się na wycieczki dłuższe, siedmio-, dziewięciodniowe.
Liderem tegorocznego majowego weekendu stała się Hiszpania. Sprawiły to wyjazdy dla seniorów (55+, a gdy razem jadą dwie osoby, jedna może być młodsza) dotowane przez tamtejsze władze. W poprzednich latach podchodziliśmy do tych wycieczek nieco nieufnie. Gdy jednak okazało się, że cena rzeczywiście jest o minimum 20% niższa od podróży w podobnym terminie, ale niedotowanych, a warunki bardzo przyzwoite, Polacy ruszyli do biur podróży. – Wiosenna „Hiszpania dla seniorów” została niemal wyprzedana, teraz ludzie pytają już o jesień. Wracają z Hiszpanii bardzo zadowoleni, zresztą często to nie pierwsze ich uczestnictwo w wycieczce dla seniorów. Chwalą bardzo dobrą opiekę i wysoki standard, tak jak moja 80-letnia mama, która już cztery razy była na takim hiszpańskim wyjeździe – wskazuje prezes Krystyna Glapa (jej biuro jest partnerem programu „Euroseniors”). W wyjazdach „Hiszpania dla seniorów” uczestniczą jednak przede wszystkim ludzie czynni zawodowo, przed sześćdziesiątką. Za długi weekend na Majorce, Ibizie, Costa del Sol czy Costa de la Luz (siedem noclegów i trzy posiłki dziennie, woda, wino i piwo w cenie, jedna wycieczka fakultatywna gratis, hotel czterogwiazdkowy) płacą średnio 1,8-2,1 tys. zł. Sam bilet lotniczy do najważniejszych hiszpańskich miast i z powrotem kosztuje w tym terminie ok. 1,2 tys. zł. A identyczne wycieczki dla seniorów po majowym weekendzie zaczynają się już od 1,3 tys. zł.
Trzeba zwrócić uwagę, że niektóre biura podróży oferują wyjazdy do Hiszpanii reklamowane hasłem „Travel Senior”. Przetarg na dofinansowanie w tym roku wycieczek z Polski wygrała marka „Euroseniors”. Klienci, skuszeni nazwą „Travel Senior”, podpisują umowę i poniewczasie orientują się, że wycieczka jest o 30-40% droższa. Pamiętajmy, by pytać, czy biuro uczestniczy w programie „Euroseniors”, mającym pełne dofinansowanie rządu hiszpańskiego.

Nie boimy się kryzysu

Drugim kierunkiem święcącym triumfy w majowy długi weekend jest w tym roku Egipt. – Wróciliśmy tam. Polacy przekonali się, że w egipskich ośrodkach turystycznych jest całkowicie bezpiecznie. Tunezja, gdzie różne rygory (godzina policyjna) były dotkliwsze, sprzedaje się natomiast znacznie gorzej – informuje dyrektor Kalina Paluch z biura Sky Club. Za tydzień all inclusive w Hurghadzie z czterema gwiazdkami zapłacimy 2,2-2,4 tys. zł. Woda w morzu jest już ciepła, można nurkować przy rafie. Ale taki sam tydzień, tyle że po 6 maja, będzie kosztować tylko 1,4-1,6 tys. Jeśli ktoś wykaże zimną krew i zaczeka do 26 kwietnia, niewykluczone, że w ramach last minute za siedem dni w Egipcie w pierwszy weekend maja zapłaci niewiele drożej.
Polacy chętnie wybierają też wyspy greckie, logicznie rozumując, że skoro pogrążona w kłopotach Grecja chce przyciągać turystów, powinna oferować korzystne warunki. – Uwierzyliśmy, i słusznie, że kryzys nie dotknął greckich wysp – dodaje Kalina Paluch. Ale jeśli nie ma oznak kryzysu, nie ma powodu, by obniżać ceny. W rezultacie tydzień all inclusive na Krecie w hotelu z czterema gwiazdkami to koszt 2,7 tys. zł. Taki sam tydzień po 6 maja – tylko 1,7 tys. zł.

Litwa w odwrocie

Zmęczeni ciężką zimą i chłodną wiosną, wolimy podczas nadchodzącego długiego weekendu raczej leżeć w cieple niż aktywnie zwiedzać. – W tym roku jest nieco mniej wycieczek objazdowych po Europie, więcej natomiast typowych wyjazdów na wypoczynek – ocenia prezes Krystyna Glapa.
Wielkim majowym przegranym jest Litwa. – Ten kierunek prawie wcale nie idzie. Zamiast na Litwę chętniej wybieramy się do Rzymu, Paryża czy do Petersburga. Przestajemy się bać wyjazdów do krajów dawnego bloku wschodniego. Rosja zaczyna być modna, podobnie jak Bułgaria – mówi dyrektor Swietłana Dybizbańska z Gromady.
– Nie ma w ogóle zainteresowania wyjazdami na Litwę podczas obecnego majowego weekendu. Rok temu wysłałem tam cztery pełne autokary, teraz – żadnego. Skorzystała na tym Ukraina – dodaje Waldemar Ławecki, prezes biura Bezkresy.
Odwrót Litwy pokazuje, jaki wpływ na turystykę może mieć nie tylko gospodarka, lecz także polityka. Być może niechęć do wyjazdów na Litwę skuteczniej niż cokolwiek innego przekona tamtejsze władze, że polska mniejszość powinna mieć takie same prawa jak mniejszość litewska w Polsce. Nie było oczywiście żadnego zorganizowanego bojkotu, wielu z nas mogło jednak sobie pomyśleć: skoro tak traktują tam naszych, to jedźmy w tym roku gdzie indziej – i suma takiego zbiorowego myślenia dała efekt.
Probanderowskie sympatie na Ukrainie mają dla nas mniejsze znaczenie i nie przesłaniają sentymentów związanych z wojnami kozackimi. Nie bez znaczenia jest też Euro 2012, sprawiające, że ten, kto chce w miarę tanio odwiedzić Lwów i okolice, powinien ruszyć tam jak najszybciej. – Bardzo dobrze sprzedaje się wycieczka „Szlakiem Ogniem i mieczem”. Osiem dni autokarem po Ukrainie, dwa posiłki dziennie, za 1,4 tys. zł. W czerwcu zdobycie jakiegokolwiek noclegu będzie tam już niemal niemożliwe – mówi prezes Waldemar Ławecki. Zauważa on również wyraźny wzrost zainteresowania Kaukazem, choć ze względu na większą odległość oraz konieczność uzyskania wiz wyjazdy do Gruzji, Armenii i Azerbejdżanu nie są jeszcze zbyt popularne. Na Ukrainę wiz nie potrzebujemy, więc Odessę i Krym odwiedza coraz więcej Polaków, także przy okazji wycieczek do Mołdawii. Szlak winnic mołdawskich nie jest tak znany jak szlak winnic morawskich w Czechach, ale powoli przebija się już do świadomości nie tylko miłośników wina w Polsce.

Ciasno wszędzie

Nadchodzące Euro jest także czynnikiem skłaniającym do majowych wycieczek nad polskie morze – potem przez wiele tygodni nie będzie tam wolnych miejsc. W długi weekend nad Bałtykiem ma więc być prawie tak ciasno jak około 15 sierpnia. – Warto jechać, bo wiosną jest dużo jodu, wiele osób zamierza też korzystać ze spa. Za mało natomiast jest nad morzem tańszej bazy o przyzwoitym standardzie – podkreśla dyrektor Dybizbańska z Gromady.
Na pewno ciasno będzie na południu, zwłaszcza w zimowej stolicy Polski. Weekend majowy to końcówka sezonu narciarskiego, a śniegu wciąż jest jeszcze tyle, że można zjechać do samych Kuźnic.
Zresztą w czasie tych dni niemal w całej Polsce będzie ciasno. Coraz większą popularność zyskują imprezy bardziej specjalistyczne. Np. w miarę jak zanikają u nas koleje współczesne, w siłę rosną historyczne. Stajemy się pod tym względem niemal potęgą europejską. W majowy weekend gnać będą kolejki wąskotorowe w Cisnej, Sochaczewie, Piasecznie i w wielu innych miejscach. W trasy ruszą pociągi retro, a kulminacją będzie parada przy parowozowni w Wolsztynie. Podczas nocnej prezentacji dymiących potworów zbiorą się tam tłumy.
Zadymią też dziesiątki tysięcy grillów odpalanych przez rodaków, którzy nie wybiorą się na dłuższe wyjazdy i wypoczywać będą na działkach czy u rodziny na wsi. Ekonomiści chętnie narzekają na długie weekendy, ale oczywiście nie mają racji. Nigdzie w cywilizowanym świecie, w którym problemem jest raczej nadprodukcja, a nie niedobór dóbr, wakacje nie przyczyniły się do spowolnienia gospodarczego. Przeciwnie, tworzą one popyt na określone towary i usługi. W majowy weekend wzrośnie sprzedaż piwa, węgla drzewnego i mięsa na grilla. Ludzie znajdują pracę w usługach turystycznych, pojawia się coraz więcej ogłoszeń typu: „Poszukuję miłej i empatycznej opiekunki z doświadczeniem, do opieki nad starszą panią w majowy weekend podczas nieobecności rodziny”. Wypoczywanie ma więc wielką przyszłość.

Wydanie: 17-18/2012

Kategorie: Świat

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy