A to Polska właśnie

A to Polska właśnie

Cała Polska odetchnęła z ulgą. Uniwersytet Mikołaja Kopernika w Toruniu pozbędzie się prof. Wolszczana. Szczególną satysfakcję mają zapewne ci uczeni, którzy naukowo czuli się przy nim jak pętaki. Teraz mogą wykazać swą wyższość. Moralną. Oni o niczym nie rozmawiali z esbekami. Być może. Ale czy esbecy w ogóle próbowali z nimi kiedykolwiek rozmawiać? Czy na pewno tylko dzięki ich heroizmowi do rozmów nie doszło? Czy też może urodzili się za późno i w dorosłe życie wchodzili, gdy SB już nie było?
Tak czy owak, prof. Aleksander Wolszczan, najbardziej bodaj znany polski uczony w świecie opuszcza Polskę. Opluty i spotwarzony. Kto na tym zyskał? Łatwiej powiedzieć, kto stracił.
Po Wolszczanie w Toruniu kolej chyba na samego Kopernika. Jego niemieckie korzenie koniecznie powinien zbadać Jacek Kurski. Wie chłop, jak to się robi. Kim był dziadek Kopernika? To koniecznie trzeba wyjaśnić.
W Warszawie trwa proces gen. Jaruzelskiego. Przy takiej liczbie oskarżonych, przy tak głupio sformułowanym akcie oskarżenia łatwo przewidzieć, że jest to proces na lata.
Aleksander Kwaśniewski odważnie staje po stronie starego generała. Ale marszałek Senatu, Bogdan Borusewicz całą siłą swego intelektu doszedł do przekonania, że ten proces to nie żadna zemsta, tylko akt sprawiedliwości. Do czego siłą intelektu doszedł, całą mocą swej elokwencji wypowiedział. Nie śmiejcie się z marszałka. Może ma rację. Jeśli sąd uniewinni generała, może okazać się, że Borusewicz miał rację. Tymczasem rzecznik praw obywatelskich, zachowując właściwą mu polityczną bezstronność i szacunek dla trzeciej władzy, w telewizji mówi, jaki wyrok powinien zapaść. Generał powinien być skazany, zdegradowany do stopnia szeregowca i bodajże pozbawiony emerytury. A może w swej łaskawości pan rzecznik praw obywatelskich zadowoli się tylko obniżeniem emerytury generała. Nie zapamiętałem szczegółów.
Platforma zorientowała się, że idąc drogą Ziobry i grożąc zaostrzoną represją karną, można zdobyć popularność. Już nie tylko chce kastrować pedofilów, ale nadto chce wsadzać 10-latków do zakładów poprawczych. Czy któryś z panów posłów Platformy widział kiedyś z bliska zakład poprawczy? Znów panowie mówicie o czymś, o czym nie macie pojęcia.
Idźcie drogą Ziobry, może zajdziecie tam, gdzie on.
Mecz rząd kontra PZPN zakończył się ośmieszeniem rządu. Nie tylko w Polsce. Na świecie.
To, że w polskiej piłce jest korupcja, zdaje się nie ulegać wątpliwości. Od jej ścigania obok policji i prokuratury jest jeszcze specformacja o nazwie CBA, które mają szereg instrumentów ścigania korupcji i zapobiegania jej. Czyżby się nie sprawdziły? Władze PZPN, nawet gdyby złożone były z samych aniołów, takich możliwości nie mają. Skorumpowanie części działaczy – choćby dowiedzione – rodzi tylko ich indywidualną odpowiedzialność, nie całej organizacji. Tego nasz rząd nie rozumie i ingeruje w sferę zastrzeżoną dla organizacji pozarządowej. Pozarządowej ex definitione! Z kolei FIFA i UEFA nie mogą zrozumieć, że rząd demokratycznego państwa może nie rozumieć tak elementarnej rzeczy.
Na lewicy ogromne, choć chaotyczne poruszenie. SLD chciałby bronić gen. Jaruzelskiego i objętych odpowiedzialnością zbiorową b. esbeków oraz wojskowych, ale trochę się boi, że zwyzywają ich od komuchów i ubeków. Dobrze wam tak. Trzeba było zachować LiD, to w waszym imieniu pyskowałby w tej sprawie Celiński albo Lis.
W Krakowie szykuje się konferencja. Ma tytuł \”Otwarta Polska\”. Brzmi to tyleż pięknie, co tajemniczo, choć niby organizatorzy są znani (także z poglądów), z grubsza znany jest program i prelegenci. Nic to nie pomaga. Nie ustają spekulacje na temat, przeciw komu jest ta konferencja. Przecież musi być przeciw komuś! Im bardziej organizatorzy przekonują, że przeciw nikomu, tym bardziej to wszystko wydaje się podejrzane. Rzecz przecież dzieje się w Polsce, a tu nikt do nikogo już nie ma zaufania.
Centrolewica chce budować swój program wokół Karty Praw Podstawowych. Dla lewicy to za mało. Szuka czegoś bardziej na lewo. Nie chcę się wtrącać, ale doradzić mogę. Lewica, ta twarda, najbardziej lewicowa z lewicowych, powinna gromadzić się wokół niezrealizowanych dotąd postulatów \”Solidarności\” z sierpnia 1980 r.
Program gotowy. Trzeba żądać:
– podniesienia zasadniczych uposażeń każdego pracownika o 2000 zł na miesiąc (postulat 8);
– zagwarantowania autentycznego wzrostu płac równolegle do wzrostu cen (postulat 9);
– zniesienia cen komercyjnych (postulat 11), czyli likwidacji wolnego rynku;
– wprowadzenia doboru kadry kierowniczej na zasadach kwalifikacji, a nie przynależności partyjnej, oraz znieść przywileje MO i SB (postulat 12) [MO trzeba zastąpić Policją, SB – ABW i CBA];
– wprowadzenia na mięso i jego przetwory kartek-bonów żywnościowych (postulat 13), będzie to niewątpliwie konieczne po realizacji postulatu 11.
– obniżenia wieku emerytalnego dla kobiet do 55 lat, a dla mężczyzn do 60 lat (postulat 14).
– poprawienia warunków służby zdrowia, co zapewni pełną opiekę medyczną osobom pracującym (postulat 16);
– zapewnienia odpowiedniej ilości miejsc w żłobkach i przedszkolach dla dzieci kobiet pracujących (postulat 17);
– wprowadzenia urlopu macierzyńskiego płatnego przez okres trzech lat na wychowanie dziecka (postulat 18).
Program ten, jak najbardziej lewicowy, poprze znaczna część społeczeństwa. Do tego programu nawet marszałek Borusewicz nie będzie mógł się przyczepić, co więcej, będzie musiał go poniekąd uznać za własny.
Jest tylko jeden słaby punkt. Wychodząc z tym programem, traci się moralne prawo obrony gen. Jaruzelskiego. On wprowadzając stan wojenny, przeszkodził realizacji tego programu.
To jak go teraz bronić?

Wydanie: 42/2008

Kategorie: Felietony, Jan Widacki
Tagi: Jan Widacki

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy