Polskie i ukraińskie rolnictwo

Polskie i ukraińskie rolnictwo

Fot. Krzysztof Żuczkowski

Uzupełnienie czy zagrożenie?

Próbą odpowiedzi na temat możliwości współpracy polsko-ukraińskiej w sektorze rolno-spożywczym było seminarium zorganizowane przez Instytut Polityczny im. Macieja Rataja, czyli powiązaną z Polskim Stronnictwem Ludowym instytucję analityczno-badawczą, która realizuje projekty naukowe, eksperckie oraz edukacyjne. Debatę otworzył poseł PSL dr Czesław Siekierski, autorytet międzynarodowy, były minister rolnictwa i rozwoju wsi, były europoseł. Zestaw panelistów został dobrany bardzo starannie.

Rozpoczęto od szczegółowej analizy struktury handlu, szans rozwojowych oraz wyzwań związanych z integracją europejską. Panel dyskusyjny poprowadził dyrektor Instytutu Rozwoju Wsi i Rolnictwa PAN dr hab. Paweł Chmieliński. Dr hab. Łukasz Ambroziak, profesor w Instytucie Ekonomiki Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej zwrócił uwagę, że wzajemnym kontaktom gospodarczym towarzyszy asymetria wymiany. Ukraina eksportuje do Polski głównie surowce rolne (w tym oleje i makuchy), natomiast Polska sprzedaje Ukrainie przede wszystkim produkty wysokoprzetworzone.

Nasze sektory rolno-spożywcze raczej się uzupełniają niż konkurują ze sobą. Chodzi tu zwłaszcza o mniejsze gospodarstwa ukraińskie, które są naturalnym partnerem dla polskiego rolnictwa, bo wydają się lepiej predysponowane do współpracy niż do niszczącej rywalizacji rynkowej. Jednak struktura ukraińskiego rolnictwa cechuje się dualizmem, ponieważ kraj ten z jednej strony kojarzy się z wielkimi agroholdingami (o powierzchni nawet 500 tys. ha), przekształconymi z dawnych kołchozów, z drugiej – ma prawie 4 mln małych gospodarstw indywidualnych. I to one odpowiadają za większość produkcji mleka, warzyw, owoców i ziemniaków. Tak strukturę ukraińskiego rolnictwa opisał dr hab. Sergiusz Pimenow z Instytutu Ekonomiki Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej – Państwowego Instytutu Badawczego, wykładowca z ponad 18-letnim doświadczeniem w zakresie restrukturyzacji procesów biznesowych, rozwoju organizacyjnego i zarządzania zmianą w dużych firmach na Ukrainie, w Polsce i Estonii. Specyfikę wymiany towarowej naświetlił też dr Vitally Krupin, adiunkt w Zakładzie Modelowania Ekonomicznego Instytutu Rozwoju Wsi i Rolnictwa PAN, który wskazał na ujemne saldo Polski w wymianie handlowej towarami rolno-spożywczymi z Ukrainą. Ważnym uzupełnieniem debaty był udział przedstawiciela polskiego biznesu, Marka Marca, szefa i założyciela firmy PPH EWA-BIS Sp. z o.o. Przedsiębiorstwo ma bezpośrednie, silne powiązania biznesowe i operacyjne z Ukrainą. Rynek ten stanowi jeden z filarów międzynarodowej struktury kapitałowej i handlowej grupy zarządzanej przez Marka Marca. Poprzez spółki zależne na Ukrainie Grupa EWA-BIS prowadzi wymianę handlową (import i eksport), zajmuje się rynkiem zbytu polskich towarów, jak i źródłem pozyskiwania surowców rolnych. Zarządza m.in. hurtowym obrotem owocami, warzywami oraz mrożonkami na rynku ukraińskim.

Ukraina zapowiada 10-letni okres przejściowy na dostosowanie do norm UE. Chce przy tym pełnego dostępu do dopłat bezpośrednich od pierwszego dnia akcesji. Wywołuje to obawy polskich organizacji rolniczych. Jednym z polskich postulatów jest ochrona naszego rynku. Resort rolnictwa akcentuje, że akcesja Ukrainy do struktur UE nie może uderzać w interesy i rentowność polskich gospodarstw rodzinnych.

Dostrzegane są duże szanse na kompromis w obszarach szczególnie ważnych dla Polski.

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.
Aby uzyskać dostęp, należy zakupić jeden z dostępnych pakietów:
Dostęp na 1 miesiąc do archiwum Przeglądu lub Dostęp na 12 miesięcy do archiwum Przeglądu
Porównaj dostępne pakiety
Wydanie: 2026, 28/2026

Kategorie: Kraj