Czy powinno się zakazać palenia papierosów na ulicach?

Czy powinno się zakazać palenia papierosów na ulicach?

Czy powinno się zakazać palenia papierosów na ulicach?

Prof. Witold Zatoński,
lekarz, inicjator kampanii antynikotynowych
Co roku z powodu palenia umiera ok. 20 tys. Polaków. To zbyt poważny problem, by próbować go rozwiązywać za pomocą tego rodzaju zaklęć. Wolałbym, aby decydenci od polityki społecznej i zdrowia publicznego zajęli się tym, że papierosy w Polsce są jednymi z najtańszych w Europie. Niepokoi także to, że jesteśmy potęgą w ich produkcji i zaczynamy nimi zalewać inne kraje. Poza tym nie stworzyliśmy żadnego państwowego systemu wspierającego rzucanie palenia, choć aż 80% z 8 mln palących Polaków chciałoby skończyć z nałogiem. Być może w żadnej sprawie nie zrobiono u nas tak dużo dobrego jak w dziedzinie walki z papierosami, ale nadal potrzebne są mądre działania w tej sferze. Zakazy, „łapanki” czy sadzanie nieposłusznych w oślej ławce zdecydowanie do nich nie należą.

Łukasz Salwarowski,
prezes Stowarzyszenia MANKO, współinicjatora Partnerstwa Polska Bez Dymu
Zgodnie z rekomendacjami Światowej Organizacji Zdrowia w zakresie ograniczania globalnej epidemii palenia tytoniu, która każdego roku zabija 6 mln osób, najlepsze praktyki polityki zdrowotnej obejmują połączenie legislacji, instrumentów podatkowych i edukacji. W przypadku wprowadzania w 2010 r. w Polsce zakazu palenia w miejscach publicznych (m.in. w lokalach gastronomicznych) zadziałała intensywna kampania społeczna wspierająca zmiany prawne i tak powinno być również w przypadku kolejnych zakazów, w tym ograniczania palenia w miejscach otwartych (na ulicach, w parkach itd.). W Polsce nadal pali ok. 10 mln osób, a koszty leczenia palaczy wynoszą miliardy złotych rocznie. Stowarzyszenie MANKO popiera działania, które mają ograniczyć dostępność i widoczność papierosów w przestrzeni publicznej.

Monika Stasiak,
edukatorka, mama rocznego Tymka
Zakaz palenia na ulicy na pewno byłby dla palaczy bardzo trudny, bo wyeliminowałby kolejną po lokalach gastronomicznych przestrzeń, w której mogliby się oddawać nałogowi. Z drugiej strony czuję się bardzo niekomfortowo, idąc z moim dzieckiem lub z grupą uczniów za kimś, kto wydmuchuje na nas dym. Skoro picie alkoholu na ulicy jest zabronione, to zastanawiam się, czy zakaz nie powinien dotyczyć również palenia, które naraża osoby postronne na bierne wdychanie substancji smolistych. Inna rzecz, że palacze wydają się problemem pobocznym w zderzeniu ze smogiem, od którego już zupełnie nie mam jak z dziećmi uciec i wobec którego jesteśmy jako obywatele zupełnie bezsilni.

Kamila Teufel,
czytelniczka PRZEGLĄDU
Nie. Nie dlatego, że papierosy nie przeszkadzają, ale dlatego, że prawo masowo nieakceptowane i nieprzestrzegane jest demoralizujące i mogłoby być świetnym narzędziem dla policji do kontrolowania ludzi, bo byłby powód do interwencji.

Wydanie: 33/2017

Kategorie: Pytanie Tygodnia

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy