Pożegnanie Profesora

Pożegnanie Profesora

Jerzy Adamski (1922-2001)

Kiedy odchodzi człowiek tej miary, co Jerzy Adamski – świat staje się uboższy, a my w nim pozbawieni kolejnego wielkiego autorytetu.
Żegnamy wybitnego humanistę, pisarza, krytyka literackiego i teatralnego, eseistę, historyka literatury, tłumacza, wydawcę i pedagoga.
Człowieka wielu talentów i wielu wewnętrznych sprzeczności, bo choć z natury pobłażliwy, łagodny i wyrozumiały dla ludzkich słabości, to przecież gdy stawiał Sobie poprzeczkę bardzo wysoko, stawał się także wymagający wobec otoczenia.
Wzrastał w środowisku wyzwoleńczo-patriotycznych tradycji rodzinnych, gdzie kształtował Swą postawę służenia ojczyźnie, walki o jej wolność, ale też otwarcia na nowe, niosące nadzieję idee.
Był żołnierzem Armii Krajowej i powstańcem warszawskim. Po wyzwoleniu ze stalagu wrócił do okupowanej wciąż jeszcze Polski.
Wracał do niej raz jeszcze, po paru latach emigracji, by włączyć się w wir życia akademickiego i intelektualnego. W nowej Polsce przybliżał Swoim słuchaczom i czytelnikom nie socrealistyczną literaturę, a ukochany świat wolteriański, wiek oświecenia, zaznajamiał z dziełami między innymi Diderota, Balzaca, Moliera, a także Sartre’a Geneta, Maeterlincka i Baudelaire’a, tłumacząc genialnie jego „Kwiaty zła”.
Zwieńczeniem badań i prac z zakresu krytyki kultury oraz przemyśleń nad oczekiwanym kształtem polityki kulturalnej były Jego dwa raporty o stanie kultury firmowane przez Narodową Radę Kultury.
Zawsze pozostawał wierny lewicowej myśli o społeczeństwie, o państwie i jego powinnościach. W tę lewicowość wpisywał także uznanie dla tradycji, szacunek wobec przeszłości i zrozumienie dla innych poglądów.
Nie dbał o formalny tytuł profesora, choć przez ponad 50 lat uczył i wykładał kolejno na Uniwersytetach: Wrocławskim, Warszawskim, w Państwowej Wyższej Szkole Teatralnej w Łodzi oraz warszawskiej Państwowej Wyższej Szkole Muzycznej i Szkole Teatralnej, gdzie przez dwie kadencje był prorektorem. W ostatnich latach wykładał też w liceum Czackiego. Dla tych, którzy mieli zaszczyt poznać Jerzego Adamskiego, był On i pozostanie profesorem, a dla swoich uczniów – ukochanym profesorem. Otrzymał ten należny tytuł z większą mocą i przekonaniem, niż mogłyby to uczynić powołane do tego oficjalne gremia.
Nie dbał i nie zabiegał o zaszczyty, lecz gdy otrzymał Warszawski Krzyż Powstańczy, a cztery lata temu Krzyż Komandorski z Gwiazdą Orderu Odrodzenia Polski, przeżywał te chwile z widocznym wzruszeniem. (…)
Drogi Jerzy, Kochany Profesorze, choć lubiłeś tajemnice i niedopowiedzenia, choć plątały się Twoje życiowe losy, choć zawiązywałeś, ale i zrywałeś przyjaźnie, to wszyscy, których miałeś blisko, osoby kochane, przyjaciele, uczniowie, będziemy świadczyć, iż Swoje, bez dwóch miesięcy, 80-letnie życie spędziłeś godnie i pracowicie, dając nam z Siebie tak wiele, że wystarczy nam na całe życie.

Rafał Skąpski,
wiceminister kultury
(z pożegnania wygłoszonego podczas pogrzebu prof. Adamskiego)

Wydanie: 48/2001

Kategorie: Sylwetki

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy