Pracownik wiecznie tymczasowy

Pracownik wiecznie tymczasowy

Większość agencji pracy tymczasowej zatrudnia na śmieciówkach. Aż 72% z nich łamie prawo

– Kilka razy miałem nieprzyjemność pracować za pośrednictwem agencji pracy tymczasowej. Dlatego wiem, że w nich jak w soczewce skupiają się wszystkie patologie polskiego rynku pracy – mówi Maciej Konieczny, członek zarządu krajowego partii Razem. – Tam wszystko jest nie tak, szczególnie przestrzeganie zasad BHP. Raz o mały włos nie zostałem zabity przez spadającą paletę z papierem toaletowym.

Takich historii jest wiele, dlatego agencje i korzystające z ich usług firmy wzięła pod lupę Państwowa Inspekcja Pracy. W latach 2013-2015 skontrolowano 1209 podmiotów. Rezultaty nie pozostawiają złudzeń. 72% zbadanych agencji i 73% firm dopuściło się naruszenia przepisów.

Zyski rosną

Polski rynek pracy tymczasowej rozwija się ekspresowo. Już teraz jest trzecim pod względem wielkości w Europie. Wyprzedzają nas jedynie Wielka Brytania i Niemcy. Nie ma czemu się dziwić, w grę wchodzą niemałe pieniądze. Polskie Forum HR, organizacja zrzeszająca największe agencje zatrudnienia, szacuje, że nasz rynek pracy tymczasowej jest wart ok. 6,5 mld zł. Obecnie działa 6,5 tys. agencji zatrudnienia. W zeszłym roku z ich usług korzystało 17 tys. firm (tzw. pracodawców użytkowników). Dla porównania dodajmy, że na koniec 2013 r. było w Polsce 4,6 tys. agencji, które współpracowały z 14 tys. firm.

Regularnie rośnie także armia ludzi świadczących pracę za pośrednictwem agencji. W 2013 r. było ich niecałe 560 tys. Dzisiaj mowa o 795 tys. osób. Większość (aż 53%), pracuje na podstawie umów cywilnoprawnych, nie ma więc prawa do chorobowego ani płatnego urlopu. Warunki nie do pozazdroszczenia. Ci, którzy zgłaszają się do agencji, godzą się na tymczasowość i brak stabilności, bo zwyczajnie nie mają innego wyjścia.

A przecież zgodnie z przepisami pracownikowi tymczasowemu powinny przysługiwać takie same prawa, jakie ma stale zatrudniony na tym stanowisku. Firma powinna podpisywać z nim umowę o pracę na czas określony. Różnica dotyczy jedynie okresu wypowiedzenia. W przypadku pracy tymczasowej wynosi on tylko tydzień. To dotyczy jednak mniejszości szczęśliwców.
Agencje zatrudnienia formalnie zaczęły stosować pracę tymczasową od 2004 r. Wtedy weszła w życie regulująca ją ustawa. W założeniu – w warunkach wysokiego bezrobocia – miał to być ratunek dla grup, którym najtrudniej było wejść na rynek pracy: ludzi młodych, emerytów chcących dorobić i osób długotrwale bezrobotnych.

– Agencje pracy tymczasowej miały być narzędziem zaspokajającym sezonowe zapotrzebowanie na ręce do pracy. Jak zawsze jednak – w sytuacji kompletnego braku aktywności państwa, które pilnowałoby reguł gry – rynek ten się wynaturzył. Teraz agencje dostarczają stałej siły roboczej. Mogą nią rotować wedle uznania. Dlatego na rynku pracy tymczasowej mamy Dziki Zachód – tłumaczy Łukasz Komuda, redaktor portalu Rynekpracy.org.

O czym mowa? Dokładnie opisują to inspektorzy PIP. W 31% przypadków naruszeń przepisów agencja nie była w stanie uzgodnić z firmami warunków współpracy, co odbijało się na pracownikach. W 108 przypadkach ich obowiązki zostały określone sprzecznie z prawem. Badając umowy, kontrolerzy odkryli kuriozalne zapisy uniemożliwiające firmie korzystającej z usług agencji zatrudnianie pracowników tymczasowych na etatach. Co więcej, w 46 agencjach stwierdzono niezgodność zastosowanej umowy cywilnoprawnej z charakterem świadczonej pracy. W skrócie: 584 osobom pracującym na śmieciówce należał się etat. Pracodawcy jednak woleli oszczędzić.

Zdarzało się, że pracownicy nie mogli doprosić się od agencji wypłaty należnego im wynagrodzenia. W latach 2013-2015 kontrolerzy wykryli, że zapłaty nie otrzymało 207 pracowników (w 63 agencjach). Łącznie stracili oni 142,1 tys. zł. Normą były także opóźnienia w wypłatach. W omawianym okresie pieniądze, w kwocie 683 tys. zł, po terminie otrzymało 780 osób.
Innym problemem jest wypłacanie zaniżonych świadczeń i wynagrodzeń. Dlaczego tak się dzieje? – Osoby odpowiedzialne za sprawy kadrowe w agencjach po prostu nie znały przepisów – podsumowują kontrolerzy. Potwierdza to Maciej Konieczny: – Kiedyś pracowałem przez agencję w hurtowni i pakowałem zakupy. Wypłata była naliczana w szalenie skomplikowany sposób. Zapłacono mi grosze, a ja sam nie byłem w stanie dojść, dlaczego tak mało.

Strony: 1 2

Wydanie: 24/2016

Kategorie: Kraj

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy