W tej sprawie mamy dwóch profesorów i jednego prezesa banku. Prezes to Waldemar Francik z poznańskiego NeoBanku. Tego samego, który przez swoje spółki kupował kamienice wraz z lokatorami, a później wynajęci bandyci robili wszystko, by się ich pozbyć. Media opisywały te metody – zalewanie fekaliami, podrzucanie szczurów i dziurawienie ścian. Lokatorzy nie musieli bać się piekła po śmierci. W 2013 r. w centrum Europy, w mieście rządzonym przez pana Grobelnego i PO mieli piekło za życia. Prezes Francik – jak podaje „Gazeta Wyborcza” – osobiście negocjował cenę jednej z kamienic. I co? Czy policja i prokuratura pomagają prześladowanym? Skądże! Schowali się za „świętym prawem własności”. Widać, że jaka władza, taka świętość. Na szczęście i w tej sprawie jest przed kim zdjąć kapelusz. Jest ich dwóch. Poznański profesor Stanisław Żerko, który ogłosił: „Wycofuję pieniądze z NeoBanku, bo wynajmowali czyścicieli kamienic”, i prof. Karol Modzelewski obnażający w „Gazecie Wyborczej” nędzę systemu, który to toleruje. Jeszcze możemy wybierać. Polska Modzelewskiego i Żerki czy Polska Francików? Udostępnij: Share on Facebook (Otwiera się w nowym oknie) Facebook Share on X (Otwiera się w nowym oknie) X Share on X (Otwiera się w nowym oknie) X Share on Telegram (Otwiera się w nowym oknie) Telegram Share on WhatsApp (Otwiera się w nowym oknie) WhatsApp Email a link to a friend (Otwiera się w nowym oknie) E-mail Drukuj (Otwiera się w nowym oknie) Drukuj
Tagi:
Przebłyski






