39/2013

Powrót na stronę główną
Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.
Wywiady

Układ zamknięty – rozmowa z prof. Michaelem Szporerem

Mamy do czynienia z pewną siebie i arogancką władzą unikającą dialogu społecznego. To był najważniejszy czynnik, który wyprowadził na ulice tyle ludzi Prof. Michael Szporer – wykładowca dziennikarstwa i politologii na University of Maryland Waszyngton Jak pan profesor ocenia z perspektywy Waszyngtonu protest w Warszawie? Jest pan autorem amerykańskiej książki o „Solidarności”, którą zna pan jak mało kto, ponadto uważnym obserwatorem polskiej sceny politycznej. – Wbrew pozorom, to co się dzieje w Polsce, jest także

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Pytanie Tygodnia

Dlaczego Komisja Trójstronna stała się instytucją fasadową?

Jan Guz, przewodniczący OPZZ Stała się fasadowa, bo nie są w niej podejmowane rozstrzygające decyzje. Komisja jest wadliwie umocowana prawnie, nie ma uprawnień do podejmowania decyzji ani inicjatywy ustawodawczej. Nie pracuje nad programami, nad długofalowymi koncepcjami ani nad strategią. Stała się wyłącznie instrumentem do opiniowania spraw i wydarzeń bieżących. Przewodniczącym komisji powinien być premier bądź wicepremier, jak kiedyś był prof. Jerzy Hausner. Powinna być mocniej osadzona w strukturach władzy. I wreszcie, jak coś się w komisji uzgodni,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kultura

Chce się oglądać

Tak dobrego festiwalu w Gdyni nie mieliśmy od dawna Kilka znakomitych filmów, takich jak zwycięska „Ida” Pawła Pawlikowskiego czy poruszające „Chce się żyć” Macieja Pieprzycy, ale także wizyta Romana Polańskiego i pokaz niezwykłego „Kongresu” Ariego Folmana – tak dobrego festiwalu w Gdyni nie mieliśmy od dawna. Była to impreza pod wieloma względami wyjątkowa. Dawno o Złote Lwy nie rywalizowało tyle tak dobrych fabuł. W konkursie głównym znalazło się 14 filmów (ostatecznie wycofano będące ciągle w realizacji „Psie pole”

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kultura

Kino dla elit i dla mas

Od dwóch-trzech sezonów kręcimy po 10 niezłych filmów, ale nie zobaczymy ich w multipleksach Od dwóch-trzech sezonów kręcimy po 10 całkiem niezłych filmów i drugie tyle filmów beznadziejnych. Z tym, że na te dobre przychodzi garstka fanów, a na te debilne walą miliony. Tegoroczna czternastka zaprezentowana w Gdyni budzi szacunek. Nie było tu słabych ogniw i na swoje Lwy każdy twórca zasłużył. Choć trudno oprzeć się wrażeniu, że nasze kino działa metodą interwencyjną. Twórcy rozglądają się w terenie, kto jest akurat mocno

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Bełżec z „NAPISEM ZA PLECAMI”

Pod koniec sierpnia spędziłem kilka dni na Roztoczu, a z oczywistej potrzeby serca pojechałem do Bełżca, do Muzeum – Miejsca Pamięci, niemieckiego obozu zagłady. Dojeżdżając do wejścia, mimowolnie spojrzałem w lewo i w jednej chwili przypomniałem sobie, co napisał przed rokiem w „Tygodniku Powszechnym” Andrzej Stasiuk. „Pierwszy raz byłem tam w zimie. Na wszystkim leżał mokry śnieg… Skręciłem w lewo na parking. Wysiadłem i od razu zobaczyłem ten czerwono-czarny napis: Środki czystości – import z Niemiec. Był wymalowany pędzlem, może

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jerzy Domański

Falstart prezesa

Nowy prezes Najwyższej Izby Kontroli zaczął rządy jak rasowy celebryta. Zgodnie z zasadą, że dla celebryty najważniejsze jest, by o nim mówili. Dobrze czy źle – to w gruncie rzeczy nieważne, bo i tak liczy się tylko obecność w mediach. Ach, jak oni lubią kamerki i mikrofony. Ale żeby w takie buty wchodził prezes poważnej instytucji? I to z czym? Z kontrolą przygotowań do igrzysk olimpijskich w Londynie! Bo zdobyliśmy tam tylko dziesięć medali. Wiadomo, że urzędnicy NIK, jak wszyscy urzędnicy na świecie, chcą pomóc w ocenie

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jan Widacki

Gdy dwa razy dwa równa się kaloryfer

Z Galicji Jeden z moich mistrzów pouczał mnie kiedyś tak: „Gdy ktoś ci mówi, że dwa razy dwa równa się pięć, spokojnie go przekonuj, że się myli. Pokaż mu na palcach albo na zapałkach, że dwa razy dwa to jednak jest cztery. Ale gdy ktoś ci mówi, że dwa razy dwa równa się kaloryfer, nie dyskutuj”. Tę mądrą radę przekazuję dziś prezesowi Polskiej Akademii Nauk, panu profesorowi Michałowi Kleiberowi. Jak wiadomo, prezes chce pod patronatem PAN zorganizować konferencję „ekspertów”

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Legnica 20 lat po

Pożegnali Radzieckich, powitali Rosjan Jeżeli tylko rozpoczynają się wspomnienia o latach, kiedy w Legnicy stacjonowały wojska radzieckie, musi paść słowo „kwadrat”. Pojęcie jasne i oczywiste dla legniczan pamiętających miasto sprzed 20 lat. To była enklawa oddzielona murem. Tam mieszkali „oni”, a pozostała część miasta – w powszechnej świadomości gorsza od wydzielonej – należała do nas, Polaków. Za murem „Kwadrat” nie powstał od razu. Kiedy w lutym 1945 r. Armia Czerwona zajęła Liegnitz, zastała miasto

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Ręka rękę myje

My udajemy, że kontrolujemy wydawanie środków unijnych, Unia udaje, że jest OK Kilka tygodni temu udało mi się zdobyć roczne sprawozdania audytowe generalnego inspektora kontroli skarbowej, ministra Andrzeja Parafianowicza, dotyczące Programu Operacyjnego Innowacyjna Gospodarka (POIG). To cztery dokumenty obejmujące lata 2008-2012, liczące od 12 do 78 stron. Myliłby się jednak ten, kto by sądził, że dają one pełny obraz tego, co się dzieje z miliardami euro, które Komisja Europejska przeznaczyła na wsparcie

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Piotr Żuk

Prywatyzacja państwowej przemocy

Prywatyzacja i urynkowienie, jakie nastąpiły w Polsce po 1989 r., nie dotyczyły tylko gospodarki. Zazwyczaj kiedy media lub politycy mówią o przemianach własnościowych i prywatyzacji sektora publicznego w Polsce, mają na myśli głównie firmy i zakłady pracy. Ale proces urynkowienia obejmował wiele innych sfer życia.Jedną z pierwszych ofiar logiki rynku okazała się opieka zdrowotna. Dziś, po ponad 20 latach polskiego kapitalizmu, już nikogo nie dziwią opłaty w tzw. publicznej służbie zdrowia. W okolicach września wszystkie limity na darmowe

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.