Przegląd Turystyczny

Przegląd Turystyczny

Rowerem przez Bałtyk

Wystarczy rower i kilka dni, by zwiedzić nadbałtyckie „Cztery Zakątki“

Politycy spierają się jeszcze o datę przyjęcia Polski do Unii Europejskiej, tymczasem północno-zachodni skrawek Rzeczypospolitej już korzysta z pierwszych unijnych dobrodziejstw. W Świnoujściu utworzono filię podległej Europejskiej Komisji Edukacji i Kultury organizacji Carrefour. Pilotuje ona kilka projektów wspierających rozwój regionalny, m.in. w dziedzinie gospodarki, kultury i turystyki. Jeden z nich to „Cztery Zakątki Południowego Bałtyku”, obejmujący trzy regiony UE (Skania w Szwecji, Rugia w Niemczech i duńska wyspa Bornholm) oraz polskie Świnoujście. Każdy „zakątek” ma swoją specyfikę kulturalną i przyrodniczą, jest regionem atrakcyjnym turystycznie, przedstawia też spory potencjał gospodarczy.
Idea „Czterech Zakątków” dojrzewa już szósty rok, a od dwóch lat zaczyna służyć ludziom. Przykładem może być tzw. bilet okrężny, pozwalający odwiedzić w ramach jednej wycieczki wszystkie cztery nadmorskie regiony. Jest to wynik porozumienia kilku linii promowych: polskiej – Unity Line, duńskiej – BornholmFerries i szwedzkiej – Scandlines, udostępniających za cenę jednego biletu ważnego przez miesiąc połączenia: Świnoujście-Ystad, Ystad-Ronne na Bornholmie i Ronne-Sassnitz lub Ronne-Mukran na wyspie Rugia. Szkoda, że nie ma połączenia Świnoujścia z Rugią, bo wówczas można by wrócić promem do punktu wyjścia, ale od czegóż ludzka pomysłowość. Brakujący odcinek można pokonać… rowerem, tym bardziej że na promach nie pobiera się za przewóz tego środka lokomocji żadnej dodatkowej opłaty. Dodatkowym ułatwieniem jest otwarte tylko dla pieszych i rowerzystów przejście drogowe Świnoujście-Ahlbeck.

Świnoujście
Miasto położone na 44 wyspach, z czego trzy: Wolin, Uznam i Karsibór są zamieszkałe. Zwiedzanie tego „zakątka” rowerem nie jest kłopotliwe, działają tutaj wypożyczalnie rowerów (5 zł za godzinę i 24 zł za cały dzień), a także biura turystyczne, organizujące rowerowe wycieczki po okolicy. Warto zobaczyć np. latarnię morską, stare forty i wspaniały rezerwat ptaków na wyspie Karsibór. Świnoujście ma dobrze rozwiniętą bazę noclegową połączoną z usługami zdrowotnymi i rehabilitacyjnymi, zrzeszoną w Świnoujskim Towarzystwie Turystyczno-Uzdrowiskowym. Znajdują się tu też specjalnie wydzielone szlaki rowerowe, niestety, często niedokończone i urywające się nagle.

Rugia
Odległość dzieląca tę największą niemiecką wyspę od Świnoujścia przekracza 100 km, trzeba więc trasę podzielić na kilka odcinków. Część można przebyć koleją (np. na Rugii kursuje specjalnie dla turystów zabytkowa, wąskotorowa ciuchcia). Na wyspie Uznam rozlokowały się liczne miejscowości wypoczynkowe ze świetnie zrekonstruowaną architekturą kąpieliskową, stylowymi willami i pensjonatami. W Peenemünde można obejrzeć muzeum wyrzutni rakietowych z okresu II wojny światowej, a nawet udostępnioną turystom radziecką łódź podwodną. Po drodze można zwiedzić historyczne miasto Stralsund, zaś na Rugii skorzystać z typowych usług turystyczno-wypoczynkowych i obejrzeć liczne świadectwa prehistorycznej kultury słowiańskiej.

Bornholm
To najspokojniejszy z „Czterech Zakątków”, idealne miejsce do wypoczynku, z ciekawą przyrodą – m.in. rzadkimi gatunkami roślin – i licznymi zabytkami kultury wczesnoskandynawskiej. Są tutaj dwa największe duńskie wodospady, malownicze skaliste wybrzeża, ale także piaszczyste plaże.
Bornholm jest rajem dla rowerzystów, ma ponad 200-kilometrową sieć tras zupełnie niezależną od infrastruktury dróg dla pojazdów mechanicznych. Przy okazji warto odnotować, że pomiędzy Ronne na Bornholmie a Ystad w Szwecji kursuje najszybszy statek pasażerski na świecie – rozwijający prędkość ok. 80 km/h, zbudowany niedawno w Australii katamaran H/F „Villum Clausen”, na który również ważne są bilety okrężne.
Ystad

Niewielki port w Południowej Skanii urzeka zabytkową architekturą. Region przyciąga turystów licznymi świadectwami kultury wikingów oraz dobrze utrzymanymi parkami narodowymi z okazami północnej fauny i flory. W Skanii można zwiedzić wiele świetnie zachowanych zamków, pospacerować po długich, piaszczystych plażach i pojeździć nieźle utrzymanymi drogami rowerowymi. Z Ystad często odpływają do Świnoujścia polskie promy, w tym należąca do Unity Line luksusowa i nowoczesna „Polonia”, którą także mogą podróżować posiadacze biletów na „Cztery Zakątki”.
Warto zauważyć, że ceny biletów okrężnych, uwzględniających trzy przejazdy promami, zostały tak skalkulowane, aby były zbliżone do ceny połączenia tam i z powrotem np. między Polską a Szwecją. Dla przykładu bilet na „Cztery Zakątki” dla jednej osoby z rowerem kosztuje 195 zł, zaś bilet dla jednej osoby na trasie ze Świnoujścia do Ystad i z powrotem – 280 zł (uwaga: ceny biletów uzależnione są od aktualnych kursów marki oraz szwedzkiej i duńskiej korony). To powinno zachęcić turystów do udania się w podróż okrężną, tym bardziej że prócz turystyki rowerowej akcja „Cztery Zakątki” obejmuje także inne dziedziny. Uruchomiono już np. program tworzenia restauracji proponujących regionalne dania tradycyjnej kuchni danego kraju, przygotowuje się regaty żeglarzy z „Czterech Zakątków”. Jest również program zwiedzania najpiękniejszych ogrodów Skanii, Rugii, Bornholmu i Wolina, a także organizowania analogicznych wycieczek dla miłośników kultury, np. muzyki czy architektury.
Bronisław Tumiłowicz

Bilet okrężny kupicie w:

Unity Line Ltd
Pl. Rodła 8 PL-70 419 Szczecin Tel.: (+48) 91 35-956-92
Partner
ul. Armii Krajowej 14a Świnoujście Tel.: (+48) 91 32-123-94, 32-143-97
partner@uznam.top.pl
Pol-Line AB
Färjeterminalen S-271 39 Ystad Tel.: (+46) 411-160-10
Ystad Turistbyra
Sct. Knuts Torg S-271 80 Ystad Tel.: (+46) 411-776-81 e-mail: turistinfo@ystad.se
BornholmFerries
Haven DK-3700 Ronne Tel.: (+45) 569-518-66 e-mail: info@bornholmstrafikken.dk
Bornholms Velkomscenter
Ndr. Kystvej 3 DK-3700 Ronne Tel.: (+45) 569-595-00 e-mail: turist@bornholminfo.dk
Scandlines Fährcenter
Trelleborger Strasse D-185 46 Sassnitz Tel.: (+49) 38-392-641-80
Strona internetowa:
www.four-corners.org


Turystyczna stolica Cypru

Jeśli chcemy przeżyć coś więcej niż plażowanie i zabawę, jedźmy do Limassol

Nikt tak naprawdę nie wie, kiedy miasto powstało. Tereny, na których obecnie się znajduje, leżały między dwoma antycznymi miastami królewskimi: Kourion i Amathus. Prawdziwy rozwój miasta wiąże się z angielskim królem, Ryszardem Lwie Serce, który podczas trzeciej krucjaty rozbił na tej ziemi swój obóz. Stoczył bitwę z armią Komninosa, wziął ślub z księżniczką nawarską Berengan’a w tutejszej kaplicy św. Jerzego, wreszcie odstąpił te ziemie templariuszom. Obecnie Limassol to najpopularniejsza chyba wśród polskich turystów miejscowość na Cyprze. Od lotniska w Larnace, gdzie lądują samoloty z Polski, dzieli ją godzina jazdy samochodem. Łatwo stąd dojechać na zachodnie wybrzeże wyspy do słynącego z zabytków Pafos i dalej na Półwysep Akamas; niedaleko rozciągają się góry Troodos (leżą w centrum wyspy).

Zabawy i imprezy
Jest to najbardziej „imprezowe” miasto na Cyprze. Na początku roku odbywa się tutaj dziesięciodniowy karnawał z paradami ulicznymi i występami zespołów muzycznych. W nocnych klubach i dyskotekach trwa bal przebierańców. W maju organizowany jest Festiwal Kwiatów, w lipcu – Międzynarodowy Festiwal Kulturalny, a z kolei wrzesień to miesiąc Festiwalu Wina.
Ten ostatni od 1961 r. odbywa się w Ogrodzie Miejskim. Organizacja nie sprawia trudności – w Limassol działają największe wytwórnie win, a okolica słynie z wielkiej liczby winnic. Tysiące ludzi bawią się w myśl festiwalowego hasła „Drink wine to live more” (Pij wino, aby dłużej żyć).
Na złaknionych morskich i słonecznych kąpieli – w tym głównie celu przyjeżdżamy na Cypr – czekają ciągnące się przez kilka kilometrów plaże: Governor’s i Kourio (obie nieco oddalone od centrum), Amathus, Limassol oraz Lady Mile (między portem a bazą wojskową).
Między plażowaniem i festiwalowymi szaleństwami powinniśmy koniecznie wybrać się na spacer po mieście. Głównym deptakiem jest szeroka promenada, czyli dwa pasma ulicy przedzielone aleją dla pieszych, ciągnące się kilka kilometrów aż do starego portu pełnego malowniczych łodzi rybackich.

Ślady przeszłości
Niedaleko stąd do średniowiecznego zamku, jeszcze bizantyńskiego, ale rozbudowanego przez templariuszy. To tutaj Ryszard Lwie Serce spędził noc poślubną (choć wieść niesie, że nie z żoną, lecz swoim kochankiem). Jak wszystkie na Cyprze, zamek został zbudowany na planie kwadratu. Jest posępny, surowy, o płaskim dachu i – podobnie jak inne budowle z tego okresu – pozbawiony wieżyczek.
Przy ogrodzie miejskim, w którym możemy zwiedzić niewielki ogród zoologiczny, znajduje się Muzeum Okręgowe, gromadzące większość przedmiotów znalezionych podczas prac archeologicznych w mieście i okolicach.
Z kościołów Limassol godne obejrzenia są trzy: Agia Napa w pobliżu starego portu, Agia Triada ze srebrną ikoną św. Trójcy oraz katolicki kościół św. Katarzyny (msze katolickie w języku angielskim, w niedziele o godz. 19).
Tuż obok zamku zachował się meczet Dżami Kabir, obecnie główna świątynia muzułmańska.
Na wschodnich przedmieściach, obok nowoczesnego hotelu Amathus, znajdują się rozległe ruiny dawnego miasta królewskiego – Amathus.
Kierując się na wschód, dojeżdżamy po kilkunastu kilometrach do Kolossi, gdzie mieści się najlepiej zachowany na Cyprze zamek. Zbudowany w miejscu obozu rozbitego przez wojska cypryjskie przed bitwą z armią Ryszarda Lwie Serce. Mury grubości trzech metrów były siedzibą Wielkiego Mistrza zakonu joannitów. Wielki Mistrz to Grand Commandoria i taką właśnie nazwę nosi najsłynniejsze słodkie wino cypryjskie, robione według receptury sprzed 800 lat.
W Aquaparku

Nieco dalej znajduje się najnowocześniejszy i najnowszy na wyspie Aquapark. Choć wizyta w nim nie jest najtańsza (20 funtów cypryjskich), to naprawdę warto. Kilka basenów, sztuczna rzeka, basen ze sztucznymi falami różnej wielkości i długości, wszelkiego typu zjeżdżalnie (najwyższa o znamiennej nazwie Kamikadze), bary, knajpki i trawiaste „plaże” – to raj nie tylko dla dzieci.
Z Limassol można robić też kilkugodzinne wycieczki w różnych kierunkach. Najpopularniejsze są wypady w góry Troodos, zwłaszcza do monastyrów z najsłynniejszym i największym z udostępnionych do zwiedzania monastyrem Kykkos (z ikoną św. Łukasza). W drodze powrotnej warto odwiedzić wioskę Omodos, jej mały rynek otoczonym sklepikami i knajpkami oraz klasztor z nastrojowym dziedzińcem arkadowym. Wycieczka w obie strony powinna nam zabrać nie więcej niż kilka godzin. Podobnie krótka jest wyprawa do Pafos, miasta słynącego m.in. z wykopalisk polskich archeologów i odkrytych tam świetnie zachowanych mozaik. Po drodze możemy wykąpać się przy skałach, obok których na ląd wyszła niegdyś Afrodyta, i zwiedzić pięciokopułowy kościółek Agia Paraskevi na przedmieściach Pafos.
W Limassol nie sposób się nudzić. By się o tym przekonać, najlepiej przyjechać na co najmniej dwa tygodnie.
Adam Gąsior

ceny: 1 CF=1,5 USD

Ceny hoteli (pokój dwuosobowy ze śniadaniem):
Amathus Beach ***** (www.amathus-hotel.com) od 112 CF
Elias Beach **** (www.eliasbeach.cy.net) od 71 CF
Eatsland ** (www.eastland.com.cy) od 30 CF
Apartamenty 4-osobowe
Kat A, B, C od 33 do 18 CF
Ważne kontakty:
Cypryjska Organizacja Turystyczna CTO www.cyprustourism.org
CTO-Poland tel. (0-22) 827-90-36


Zagubiony bagaż

Co zrobić, jeśli po dotarciu do celu podróży lotniczej nasz bagaż gdzieś się zapodział?
Po wylądowaniu samolotu przechodzimy do hali przylotów. Po przejściu przez kontrolę paszportową należy odebrać z transportera bagaż (ten, który leciał w luku bagażowym, podręczny mamy ze sobą). Powinien czekać na nas, jeżdżąc na taśmie transportera. Nad taśmą wyświetlany jest numer lotu i nazwa miasta, z którego przyleciał samolot.
Jeśli mamy wątpliwości, który bagaż jest nasz (niektóre walizki i torby są do siebie podobne), sprawdzamy kupon bagażowy naklejony na bagaż podczas odprawy bagażowej (check-in) przed odlotem. Na kuponie wypisane jest nasze nazwisko, trasa i numer lotu.
Jeśli okaże się, że nie możemy odszukać walizki, powinniśmy przed opuszczeniem strefy celnej udać się do stanowiska reklamacji bagażowej. Jest oznaczona napisami: „lost baggage” lub „lost luggage. Reklamację możemy zgłosić na podstawie biletu lotniczego z wklejonym kwitem potwierdzającym nadanie bagażu na lotnisku, z którego startowaliśmy. Na kwicie znajdują się te same dane, co na kuponie bagażowym przyklejonym do walizki.
Podstawą reklamacji jest również protokół z naszymi danymi, adresem stałego zamieszkania i miejsca, w którym zamierzamy zatrzymać się po przylocie. Musimy także dokładnie opisać rodzaj bagażu (plecak, walizka, torba, kufer) i jego kolor. Do protokołu wpisany zostanie numer lotu, trasa rejsu, numer biletu i kuponu bagażowego. Po dopełnieniu formalności i wpisaniu danych do systemu komputerowego bagaż będzie poszukiwany na całym świecie.
Odnaleziony bagaż dostarczy nam przewoźnik, który pokryje koszty transportu. Za zagubiony bagaż odpowiada ten przewoźnik, którego samolotem dotarliśmy do celu. Jeśli walizka nie znajdzie się po upływie kilku dni, zostanie sporządzony specjalny raport o zawartości bagażu, szacujący jego wartość. W tym czasie przysługuje nam bezzwrotna pożyczka na zakup przedmiotów niezbędnych w podróży, m.in. kosmetyków i ubrania.
Bagaż uważa się za zaginiony, jeśli nie uda się go odszukać w terminie od trzech do sześciu tygodni (w zależności od przewoźnika). Za zaginiony bagaż przysługuje nam odszkodowanie. Jego sumę określają przepisy międzynarodowe. Zazwyczaj wartość rekompensaty wiąże się z wagą bagażu. Nie należy zostawiać przedmiotów wartościowych (np. kart kredytowych) w luku bagażowym, gdyż za nie przewoźnik nie odpowiada.
Odszkodowanie przysługuje nam również, jeśli odzyskana walizka jest zniszczona lub uszkodzona. W tym wypadku przewoźnik najczęściej decyduje się pokryć równowartość zakupu nowej walizki tego samego typu.
Jeśli podróżujemy z przesiadkami i podczas międzylądowania zmieniamy samolot, nie musimy odbierać bagażu – „przesiadką” zajmie się obsługa lotniska.
Anna Znajewska


Jak na Dzikim Zachodzie

Przez trzy dni trwały w Karpaczu II Otwarte Mistrzostwa Polski w Rodeo. Zawody zorganizowano w słynnym Miasteczku Westernowym, którym „trzęsie” szeryf Jerzy Pokój. Najlepszymi kowbojami w Polsce okazali się… Czesi.
Teren miasteczka w Ścięgnach koło Karpacza ma powierzchnię 5 ha, na których postawiono 12 drewnianych budynków, m.in.: chatę trapera, biuro szeryfa wraz z… więzieniem, bank i saloon. Do rancza należy również 40 hektarów łąk, są też konie, kucyki i byczki. Rocznie Western City odwiedza kilkadziesiąt tysięcy gości.
W miniony weekend 25 zawodników z Polski i Czech (w tym również panie) rywalizowało w punktowanych konkurencjach kowbojskich: jeździe konnej oraz w zaganianiu bydła i łapaniu go na lasso. Zabrakło ujeżdżania dzikiego konia oraz jazdy na byku.
Bardziej wprawni okazali się Czesi, którzy trenują rodeo już od kilkunastu lat, podczas gdy w Polsce pierwsi kowboje pojawili się dopiero w latach 90. Pierwsze miejsce w zawodach zajął Peter Latka, drugie – rewelacyjna Ivetka Novakova, a trzecie – Anton Kirian. Czwarte miejsce zdobył pierwszy z Polaków – reprezentant Western City, Jacek Lemański.
Zawodom towarzyszyły koncerty muzyki country. Chętni mogli również spróbować swoich sił w ujeżdżaniu mechanicznego byka, co okazało się trudnym zadaniem.

Alicja Kornalewicz


Tor saneczkowy w Czorsztynie

Po czorsztyńskiej stronie Jeziora Czorsztyńskiego pojawia się coraz więcej atrakcji turystycznych. Przed powstaniem zapory i jeziora przyjeżdżało się tutaj jedynie, by spłynąć tratwami Dunajcem i zwiedzić zamki w Nidzicy i Czorsztynie. Teraz nad jeziorem można coraz ciekawiej spędzać wolny czas.
Nadal można zwiedzać zamki i spływać po Dunajcu. Jezioro stało się ważnym miejscem dla żeglarzy: są przystanie oraz wypożyczalnie sprzętu. W zimie coraz więcej osób korzysta z wyciągu krzesełkowego i trasy zjazdowej na górze Wżdar. Firma Czorsztyn-Ski, właściciel terenu, postanowiła ożywić górę w lecie. W lipcu tego roku zrobiono suchy, szynowy tor saneczkowy. Dwuosobowe wagoniki wciąga się na linie 250 m do góry, gdzie po zwolnieniu z zaczepu śmigają z pasażerami po liczącej 750 m pełnej zakrętów trasie.
Tor to jedna z większych atrakcji okolicy, zwłaszcza w weekendy. Jest czynny w godzinach 8.00-21.00. Bilety kosztują 4 zł od osoby, a w przypadku grup 3,30 zł. Gospodarze zapewniają, że będzie czynny również w sezonie zimowym.

AG


Kolumny przygotował Adam Gąsior

Wydanie: 36/2001

Kategorie: Kraj

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy