Czy PSL weźmie Siwca?

Czy PSL weźmie Siwca?

Jak żyć bez lokomotywy? To pytanie dręczy Marka Siwca, byłego europosła SLD i eksministra u prezydenta Kwaśniewskiego. Całe życie przejechał Siwiec w luksusowej salonce, która wiozła firmę „Siwiec&Family”, a tu bęc. Po tym jak wcisnął Aleksandrowi Kwaśniewskiemu kit, że Palikot to ho, ho albo nawet ktoś jeszcze więcej, a teraz odszedł od tegoż boskiego Janusza, stał się Siwiec emerytowanym poszukiwaczem kolejnej lokomotywy. Tak to jest, gdy traci się refleks. Dwa lata potrzebował Siwiec, by po przegraniu wszystkich wyborów zrozumieć, że Palikot nie jest koniem wyścigowym, lecz przebranym za niego kucykiem. Zamienił więc trąbę, w którą dął, głosząc wielkość Palikota, na fujarkę. I zapiszczał, że odchodzi z Twojego Ruchu. Media tego nie zauważyły, bo poza TVN 24 nikogo to nie obchodzi. A TVN 24, w którym Siwiec był z 500 razy, i tak stawia na zmartwychwstanie Palikota.
Ma więc Siwiec dwa kłopoty. Jak żyć bez polityki? I do kogo by się jeszcze przytulić?
Byle nie do lewicy, która przeżyła już tyle klęsk, że nie potrzeba jej kolejnych doświadczeń z Siwcem.
Ale jest rozwiązanie. PSL hurtowo bierze uciekinierów od Palikota, więc może weźmie i Siwca, który przecież lubi ziemię. Nawet ją publicznie ucałował.

Wydanie: 8/2015

Kategorie: Przebłyski

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy