Puder dla prezydenta

Puder dla prezydenta

Uchwała dla Krakowa

Łukasz Dąbrowiecki poznał Rafała Górskiego w połowie lat 90. W 2010 r. składał przygotowaną przez niego broszurę, „Oddać władzę ludziom” (do znalezienia w sieci). Znalazła się w niej wzorcowa uchwała wprowadzająca budżet partycypacyjny w Krakowie. Ostatnich poprawek Górski dokonywał, leżąc w szpitalu, w którym przegrywał walkę z nowotworem.

Preambuła uchwały brzmiała tak: „W trosce o rozwój społeczeństwa obywatelskiego i wdrażanie idei wspólnoty samorządowej, w nawiązaniu do najlepszych modeli zarządzania obywatelskiego, promowanych przez organy ONZ, postanawia się, że zarządzanie gminą oparte jest na zasadach demokracji bezpośredniej rozumianej jako przestrzeń decyzyjna dla wszystkich mieszkańców”. Projekt był znacznie ambitniejszy i lepszy niż to, co wkrótce zaczęto wprowadzać w polskich miastach. Przede wszystkim zakładał oddanie realnej władzy nad priorytetami polityki w ręce mieszkańców Krakowa. A także odpowiedzialność urzędników przed społecznością lokalną. Zgromadzenia mieszkańców powołane na wzór tych z Porto Alegre miały m.in. możliwość ich odwoływania.

Ten budżet nie był jedynie kosmetyką. Miał być realną zmianą. Realizacją utopii, którą gdzie indziej z powodzeniem udało się wprowadzić w życie. Był też metodą opowiadania o utopiach, bez których nie sposób zmieniać świata na lepsze. Innym przykładem takich utopii są samorządne przedsiębiorstwa. Także do niedawna wyśmiewane, a dziś traktowane przez fachowców z wielką uwagą. Przede wszystkim za sprawą sukcesów wielu z nich. W Polsce np. Muszynianki, gdzie indziej Valve lub W. L. Gore & Associates – producenta gore-texu.

***

W Polsce pierwszy budżet partycypacyjny uruchomiono w 2011 r. w Sopocie. W tym roku zagości już w ponad 100 polskich miastach. – Liczę, że w drugiej edycji zainteresowanie budżetem będzie jeszcze większe. Przyznaję, że liczę na państwa aktywność i współpracę – zachęcała do udziału w jego warszawskiej edycji Hanna Gronkiewicz-Waltz. Wtórują jej prezydenci innych dużych polskich miast oraz rzesza poważnych polityków samorządowych, którzy wcześniej, słysząc o ideach płynących ze środowiska polskich anarchistów, jedynie krzywo się uśmiechali.

Warto więc pamiętać, że budżet partycypacyjny zawdzięczamy nie im i nie upasionemu na grantach sektorowi pozarządowemu, ale w dużej mierze – choć nie tylko, bo trzeba podkreślić, że zaangażowanych w propagowanie idei było wiele osób – Rafałowi Górskiemu. Człowiekowi, którego politycy, sprzedający dziś siebie za pomocą jego idei, traktowali z politowaniem. Ale warto pamiętać i o tym, że to, za pomocą czego politycy się lansują, bardzo często przekształca się w karykaturę pierwotnej idei. W wielu miejscach budżet partycypacyjny stał się sztuczką marketingową, która zamiast zwiększać zaangażowanie mieszkańców, jest wykorzystywana jako puder dla władzy, maskujący jej alergię na obywatelski udział w zarządzaniu. Świadczą o tym choćby kwoty oddawane w ręce mieszkańców – wystarczające na remont ulicy, ale niemające realnego wpływu na rządzenie miastem. To marketing kompromitujący doskonałą ideę, na którą jesteśmy już gotowi.

Jednocześnie dzieje się coś, przed czym Górski ostrzegał już w 2007 r. Obserwując, jak idea jest realizowana w Europie Zachodniej, pisał: „Czytelne są natomiast intencje elit politycznych, które starają się wykorzystać projekt radykalnej demokracji do korumpowania nowych ruchów społecznych i umacniania swojej pozycji w strukturach władzy”. To rzeczywiście się dzieje.

Można jednak spojrzeć na rzecz z drugiej strony. Ta szklanka jest nie w połowie pusta, lecz w połowie pełna. Lawina ruszyła i teraz już naprawdę niewiele trzeba, by toczyła się w stronę coraz większej politycznej partycypacji i tego, by mieszkańcy miast brali sprawy w swoje ręce. Wystarczy zgodnie z zaleceniem Rafała Górskiego „zastosować w praktyce oficjalne deklaracje polityków o »aktywnym« uczestnictwie obywateli w samorządzie lokalnym”.

Foto: Wikipedia

Strony: 1 2 3

Wydanie: 24/2015

Kategorie: Kraj

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy