Co zrobić, żeby Polacy więcej czytali?

Co zrobić, żeby Polacy więcej czytali?

Wiesław Uchański,
prezes wydawnictwa Iskry
Jest to pytanie bardzo trudne i nie da się na nie odpowiedzieć w kilku zdaniach. Ba, uważam wręcz, że jest one godne Nobla. Dlatego, niestety, jestem zmuszony uchylić się od odpowiedzi.

Jacek Marciniak,
redaktor naczelny Studia EMKA
Trzeba lepiej i mądrzej uprzystępniać i popularyzować książki – i te papierowe, i te w wersji elektronicznej czy audiobooki. Nie tylko tytuły komercyjne, tzw. czytadła, w najlepszym tego słowa znaczeniu, lecz także rzeczy trudniejsze, książki edukacyjne, upowszechniające w sposób przyjazny i atrakcyjny różne dyscypliny wiedzy. Niosące ciekawe, ważne treści o tym, co było, jest i, mam nadzieję, będzie – dobrego, a mniej złego. Nie zaglądamy za często do książek – to fakt. Raczej pewne jest, że ci, co czytają, czytać będą, a ci, co nie, to nie. Dlatego trzeba się zająć umysłami i skupić na zachowaniach ludzi młodych, bardzo młodych, jeszcze nieukształtowanych intelektualnie, szczególnie tych z pokolenia Z, zwanych dziś małymi ludźmi. I wyrabiać w nich nawyk chętnego sięgania po książkę, bez przymusu. Ot co.

Sebastian Wierzbicki,
b. wicedyrektor Biblioteki Publicznej m.st. Warszawy „Koszykowa”
Należy działać wielotorowo. Przede wszystkim edukować od małego. Nauczyciele i rodzice powinni czytać dzieciom i przyzwyczajać je, że książka to skarbnica wiedzy. Przekaz powinien być prosty: książki się czyta. Istotna jest rola państwa, które powinno gwarantować środki na rozszerzanie sieci bibliotek oraz zakup nowości wydawniczych. Ważne, żeby biblioteka stała się centrum kultury, miejscem, do którego chętnie przychodzą ludzie, aby się spotkać i dowiedzieć czegoś nowego. Niestety, barierą są także ceny książek. Podniesiona stawka VAT sprawia, że są one droższe.

Anna Dziewit-Meller,
pisarka, dziennikarka, twórczyni internetowego kanału o książkach weBook/bukBuk
Myślę, że najważniejsze jest wychowanie pokolenia osób czytających. Nie ma więc nic istotniejszego od czytania dzieciom i skłaniania ich do samodzielnego sięgania po lekturę. Poza tym przydałby się jakiś świetny szkolny program czytania literatury – bo niestety często właśnie szkoła zabija w dzieciach radość lektury.

Katarzyna Tubylewicz,
pisarka, tłumaczka literatury szwedzkiej
Żeby Polacy czytali więcej, należy jeszcze sporo zrobić. Warto coś zmienić i odczarować w szkole, bo większość Polaków kojarzy czytanie nie z pasją i radością, ale z przykrym obowiązkiem lekturowym. Nie wystarczą też wyremontowane w ramach programów ministerialnych lokale bibliotek, trzeba jeszcze dać przyzwoite pieniądze na zakup nowości. Konieczna jest radykalna zmiana w świecie mediów, które tematem czytelnictwa oraz literaturą zajmują się jedynie zrywami i od święta. Krytyka literacka w Polsce właściwie przestała istnieć, bo trudno nazwać krytyką tekst na pięć linijek (a na takie też z reguły nie ma miejsca w prasie). Kolejna rewolucja powinna się wydarzyć w świecie księgarń, którym – zwłaszcza sieciowym – daleko jeszcze do zrozumienia, że odgrywają rolę kulturotwórczą (choć podejmują pewne próby). Na koniec nie zaszkodziłoby, gdyby książki zaczęły się pojawiać w serialach, w wywiadach z celebrytami i politykami oraz na zdjęciach designerskich wnętrz, tak żeby ludzie zaczęli kojarzyć czytanie z sukcesem i przynależnością do klasy średniej.

Wydanie: 21/2016

Kategorie: Pytanie Tygodnia

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy