Czy dzięki strajkowi kobiet Polki będą bardziej solidarne?

Czy dzięki strajkowi kobiet Polki będą bardziej solidarne?

dr Anna Materska-Sosnowska,
politolożka, Uniwersytet Warszawski
Tak, kobiety będą bardziej solidarne. Chęć współdziałania widoczna była jeszcze przed protestem. Nie spodziewam się spektakularnego sukcesu strajku, ale sam fakt, że pojawiła się taka inicjatywa, jest bardzo ważny. Zaczęliśmy rozmawiać o prawach kobiet, a to jest pierwszy krok. To wydarzenie jest tym ważniejsze, że w Polsce generalnie mało jest solidarności, a genderowej jeszcze mniej. Do takich zrywów potrzebne są pewne emocje. Jeżeli sytuacja zewnętrzna nie będzie ich pobudzała, to ruch kobiecy naturalnie będzie słabł. Z drugiej strony pamiętajmy jednak, że kobiety w Polsce bardzo dużo i ciężko pracują, a to także przekłada się na ich zaangażowanie społeczne.

dr Elżbieta Korolczuk,
socjolożka, Uniwersytet Södertörn w Sztokholmie
Strajk, a nawet sam pomysł tej formy protestu, pokazuje, że kobiety są solidarne i ta solidarność się umacnia. Uczestnictwo deklarują kobiety młode i w starszym wieku, z różnych części Polski, z dużych miast i małych miasteczek, ateistki i katoliczki, osoby mieszkające w Polsce i za granicą. I nie chodzi tylko o deklaracje. Jednym z ważnych tematów podejmowanych w dyskusjach na temat strajku jest sytuacja kobiet zatrudnionych na umowach śmieciowych i w zakładach pracy, w których boją się poprosić o wolne albo wiedzą, że udział w strajku mógłby się skończyć zwolnieniem. Takie wypowiedzi spotkały się z odzewem: z deklaracjami solidarności pracodawczyń, które ogłaszają, że każda kobieta pracująca u nich może wziąć wolne w poniedziałek, z pomysłami, co można zrobić w zamian, z ofertą wsparcia pro bono ze strony adwokatek. To wszystko pokazuje, że potrafimy być i jesteśmy solidarne w potrzebie.

Dominika Bychawska-Siniarska,
Helsińska Fundacja Praw Człowieka
Protesty kobiet w najbliższych dniach po raz kolejny pokażą, jak bardzo obywatele czują się pomijani w procesie legislacyjnym. Jak bardzo lekceważony jest ich głos, mimo że projekt, nad którym zdecydował się pracować Sejm, jest projektem obywatelskim. Niestety, projektem, który uwzględnia głos tylko części obywateli. Wprowadzenie całkowitego zakazu przerywania ciąży wiązałoby się z systemowym naruszaniem godności kobiet i ich podstawowych praw człowieka oraz narażaniem ich na okrutne, nieludzkie i poniżające traktowanie. Oznacza to barierę w realizacji przez nie prawa do ochrony zdrowia.

Katarzyna Paprota,
partia Razem
Atmosfera wokół strajku kobiet już pozwala mieć nadzieję, że dzięki niemu kobiety mieszkające w Polsce będą bardziej solidarne. Po raz pierwszy od lat wychodzą masowo na ulice, zaczęły mieć poczucie, że polityka dotyczy ich życia i że mają na nią wpływ. Z internetową akcją #czarnyprotest partia Razem trafiła m.in. do dziewcząt w liceach. Okazuje się, że jest wśród nich mnóstwo świadomych siebie i swoich praw kobiet. Strajk poruszy oczywiście nieco starsze kobiety, te, które już pracują. Spora część z nich ma świadomość, że nie wszystkie mają luksus pracy, w której mogą wziąć urlop na żądanie czy dzień wolny na opiekę nad dzieckiem, więc strajkują za te, które nie mogą. Pragnę podkreślić, że liczy się każda forma buntu i nie możemy od nikogo oczekiwać zbędnej brawury.

Wydanie: 40/2016

Kategorie: Pytanie Tygodnia

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy