Co wypada z szafy po rządach Donalda Tuska?

Co wypada z szafy po rządach Donalda Tuska?

Prof. Zdzisław Sadowski,
b. wicepremier, wieloletni prezes Polskiego Towarzystwa Ekonomicznego
Nie można zrzucać winy na Donalda Tuska. Rzeczywiście sytuacja jest bardzo napięta, ale to, moim zdaniem, efekt okresu przedwyborczego. Rolnicy chyba sami nie wiedzą, po co protestują, a górnicy z JSW zmierzają do pozbawienia się swoim działaniem miejsc pracy. Taki jest efekt postępowania Jarosława Kaczyńskiego i jego partii, wmawiania ludziom, że Tusk nic nie robi lub wszystko robi źle. Jeśli patrzy się na to, co dzieje się dookoła, widać, że to nonsens.

Prof. Piotr Gliński,

socjolog
Wszystko wypada. Jeżeli się nie rządzi, tylko pobieżnie administruje, utrzymując władzę dzięki pieniądzom europejskim, to kraj jest w stanie tragicznym. Podczas wystąpienia przed głosowaniem w sprawie wotum nieufności dla rządu Donalda Tuska przedstawiłem 10 tematów, które wymagają natychmiastowej poprawy. Do dzisiaj żadnych działań nie podjęto. Dlatego z szafy wypadają nierozwiązane sprawy społeczne i gospodarcze. Mamy problemy z demografią, sądownictwem i dialogiem społecznym. Żyjemy w ćwierćdemokracji, w której debata publiczna nie dotyka podstawowych spraw. Koalicja PO-PSL jest zakładnikiem różnych grup interesów, dlatego nie może się zdobyć na zdecydowane działania. Zmarnowała już pieniądze europejskie, nie budując żadnych perspektyw na przyszłość.

Andrzej Radzikowski,
wiceprzewodniczący OPZZ
Można powiedzieć, że to z szafy całej koalicji rządowej wypadają różne sprawy. Już we wrześniu 2013 r. apelowaliśmy, że trzeba chronić dobre miejsca pracy w Polsce. Zwracaliśmy też uwagę na zbyt niskie wynagrodzenia. Rząd chwali się, że spada bezrobocie, ale GUS pokazuje, że mamy do czynienia ze zjawiskiem „biednych pracujących”. Z badań wynika, że 7% osób utrzymujących się z pracy najemnej żyje w skrajnej biedzie, a 15% w biedzie. Obecna sytuacja na Śląsku dobitnie pokazuje, że rząd nie chroni dobrych miejsc pracy. Rysuje się scenariusz wielkiej konfrontacji, jak z roku 1980. Jeżeli rząd już teraz używa siły przeciwko protestującym, to wcześniej lub później przegra.

Andrzej Celiński,

przewodniczący Partii Demokratycznej
Donald Tusk prowadził politykę doraźną, często polegającą na gaszeniu pożarów. Widać to na przykładzie polityki energetycznej. Tusk miał szczęście, ponieważ korzystał z efektów reformy Steinhoffa i rosnącej ceny węgla. Kiedy to się skończyło, wyszedł brak planu. Widać też, choć to nie wina Tuska, ale wszystkich kolejnych rządów, że mamy anachroniczne prawo o związkach zawodowych. Jednym z jego skutków jest polityzacja związków, które podczas negocjacji licytują się na pohybel przedsiębiorstwu. Już niedługo zacznie „wypadać z szafy” kwestia zabezpieczeń emerytalnych.

Jacek Żakowski,

publicysta „Polityki”
Możemy mówić o szafach Leszka Millera, Jarosława Kaczyńskiego i Donalda Tuska. Wypada zaś z nich trup dialogu społecznego, mordowanego od dekad. Proszę zauważyć, że grupy społeczne, które teraz protestują, protestowały też w poprzednich latach, a przedmiot ich protestu pozostał ten sam. Od momentu, kiedy Leszek Miller objął władzę, polityka społeczna nie przeżyła żadnej istotnej ewolucji. Jest szansa na zmianę tej sytuacji, ponieważ politycy i przedstawiciele biznesu uświadamiają sobie, że lansowana obecnie wizja społeczeństwa prowadzi do ruiny. Na razie mamy do czynienia z zanikiem prawdziwej debaty politycznej, erozją mediów publicznych i brakiem dyskusji na temat szkolnictwa.

Not. WR

Wydanie: 8/2015

Kategorie: Pytanie Tygodnia

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy