Mało komu znany Zbigniew Rau, którego dojna zmiana obsadziła w roli marionetkowego ministra spraw zagranicznych, dał głos w „Rzeczpospolitej”. Brawo za szczerość. I za pokazanie, jakie są kulisy naszych stosunków z USA. Ale też z Niemcami i Francją. No i oczywiście z Rosją. Najgorzej wypadają Amerykanie. Ekipa Bidena nie znalazła czasu na spotkanie z Dudą i politykami PiS. Dlatego popełniają błędy. Ba, całą kaskadę błędów. A w ogóle według Raua polityka USA oparta jest na błędnych założeniach. Nie to, co nasza. Minister żali się, że wredni Amerykanie nawet telefonów od nas nie odbierają. Zapomnieli już, że polscy żołnierze ginęli za nich w Iraku i Afganistanie. Biedny Rau mało z tego rozumie. Ale kto na miejscu Amerykanów miałby czas na pogawędki z Dudą, Morawieckim czy nieszczęsnym Rauem? Udostępnij: Share on Facebook (Otwiera się w nowym oknie) Facebook Share on X (Otwiera się w nowym oknie) X Share on X (Otwiera się w nowym oknie) X Share on Telegram (Otwiera się w nowym oknie) Telegram Share on WhatsApp (Otwiera się w nowym oknie) WhatsApp Email a link to a friend (Otwiera się w nowym oknie) E-mail Drukuj (Otwiera się w nowym oknie) Drukuj






