Co robić z kierowcami, którzy w czasie jazdy piszą SMS-y, oglądają filmy, rozmawiają przez komórki…

Co robić z kierowcami, którzy w czasie jazdy piszą SMS-y, oglądają filmy, rozmawiają przez komórki…

Co robić z kierowcami, którzy w czasie jazdy piszą SMS-y, oglądają filmy, rozmawiają przez komórki…

Tadeusz Wiesław Bratos,
przewodniczący Stowarzyszenia Psychologów Transportu w Polsce
Należałoby odwrócić pytanie: co zrobić, żeby takie zachowania nie miały miejsca. Ponieważ trudno zmienić nawyki 30- czy 40-latków, powinniśmy uczyć odpowiedzialnych postaw tych, którzy dopiero będą kierowcami. Nie chodzi jednak o 18-latków, którzy zapisują się na naukę jazdy, bo to też zbyt późno, poza tym nie ma szans, by podczas kursu poświęcić odpowiednią ilość czasu na tego rodzaju wartości. Wychowanie komunikacyjne powinno się rozpoczynać w przedszkolu, jak w Niemczech. Jeśli kilkuletniemu dziecku wpoi się, że czerwone światło obowiązuje bez względu na sytuację, będzie respektować tę zasadę przez całe życie. Ludzie, którzy nie przeszli prawidłowej edukacji, wyrabiają w sobie przeświadczenie, że najgorsze scenariusze mogą się przytrafić wszystkim, tylko nie im, przez co ich subiektywne poczucie zagrożenia spada. Tylko stałe utrzymywanie świadomości, że alkohol, brawura na drodze czy używanie telefonu stanowią zagrożenie dla zdrowia i życia, sprawi, że kierowcy będą się zachowywać dojrzale.

Halina Kolo,
emerytowana edukatorka w zakresie bezpieczeństwa drogowego
Wysokie kary pieniężne za tego rodzaju zachowania powinny zmusić ludzi do myślenia, bo chyba najbardziej boli, kiedy trzeba sięgnąć do własnej kieszeni. Gdyby mandaty były wyższe, większość kierowców zaczęłaby się pilnować, bo szkoda by im było pieniędzy. Natomiast nie zabierałabym prawa jazdy osobom popełniającym ten rodzaj wykroczenia.

Wojciech Kotowski,
ekspert ds. prawnych aspektów wypadków drogowych, Pomorski Kancelaria Adwokacka
Należałoby znowelizować prawo karne, maksymalnie zaostrzając przepisy dotyczące takich kierowców. Osoby, którym zostanie udowodnione, że za kierownicą np. wysyłały SMS-y, powinny mieć zakaz prowadzenia pojazdów przez co najmniej rok, a następnie ponownie przystępować do egzaminu na prawo jazdy. Dla większości kierujących będzie to kara wystarczająca, by uświadomili sobie, że nie opłaca się w ten sposób postępować. Kierowcy muszą zrozumieć, jakim niebezpieczeństwem jest skupianie się na telefonie, uniemożliwiające pełną obserwację pola jazdy i opóźniające reakcje. Może to się skończyć tragedią, np. jeśli na jezdni pojawi się dziecko, dlatego korzystanie z tego urządzenia jest wskazówką, że mamy do czynienia z potencjalnym zabójcą, co powinny odzwierciedlać przepisy.

Czytelnicy PRZEGLĄDU

Jerzy Krawiec-Mostowiak
Tutaj trzeba działać globalnie i wprowadzić bezwzględny nakaz stosowania zabezpieczeń w telefonach. Czujniki są w stanie wykryć ruch pojazdu, zwłaszcza w połączeniu z czujnikiem zbliżeniowym ukrytym np. w kierownicy. Kwestia czasu, kiedy wszyscy producenci wprowadzą wspólne standardy w tym zakresie.

Katarzyna Wyka
Odbierać prawko na miesiąc, za drugim razem na pół roku, a za trzecim całkiem. Tylko najpierw edukacja, od małego.

Włodzimierz Zielicz
Myślę, że 1,5-2 tys. zł mandatu (i dwa razy tyle za recydywę) szybko załatwiłoby sprawę. A jeśli dojdzie do wypadku, karać tak jak tych „pod wpływem”.

Wydanie: 32/2020

Kategorie: Aktualne, Pytanie Tygodnia

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy