Rok niespodzianek

Rok niespodzianek

Kończy się rok, który przyniósł Polakom parę bardzo przyjemnych prezentów. Przede wszystkim dość niespodziewaną zmianę władzy. Nawet ci, co byli w opozycji, uważali, że przed nami jeszcze wiele lat potyczek z obozem braci Kaczyńskich. Potyczki czy nawet bitwy z nimi wpisane są ciągle w kalendarz polityczny. Ale władzę póki co stracili. Piszę w trybie warunkowym, bo jeśli obecna koalicja rozminie się z oczekiwaniami wyborców, to zapłaci taką samą cenę jak PiS, Samoobrona i LPR. Ale przed świętami zostawmy te strachy. Nowi mają jeszcze miesiąc miodowy, a my spokój. Jak to w sumie niewiele trzeba, by wzrósł poziom narodowego optymizmu.
A jak już nie ma codziennej młócki z politycznymi psychopatami, to możemy się radować z wyników polskich piłkarzy i ich awansu do finałów mistrzostw Europy. I szykować na Euro 2012. Bo z tego mogą się cieszyć wszyscy. Bez podziału na lewicę i prawicę, na starych i młodych. Wreszcie jest cel, który może nas połączyć. Tak zorganizujmy finały, by Europa mogła zobaczyć to, co w Polsce i Polakach najpiękniejsze.
Kończący się rok był dla „Przeglądu” najtrudniejszy w historii. Byliśmy w zdecydowanej opozycji do wielu pomysłów i decyzji rządów PiS. Ceną za taką postawę  była ucieczka reklamodawców, którzy nie chcieli mieć dodatkowych kłopotów.
Jesteśmy na rynku wyłącznie dlatego, że kilkadziesiąt tysięcy Czytelników kupuje „Przegląd”, najdroższy z tygodników opinii. I będziemy tak długo, jak długo będziemy Wam potrzebni. Naszym Czytelnikom i Autorom jesteśmy wdzięczni za ogromną życzliwość, wyrozumiałość i solidarność z tytułem. Wierzę, że razem będziemy robić coraz lepsze pismo. Takie mamy w redakcji postanowienie noworoczne! Oby się spełniło! A na dobry początek życzę miłych Świąt.

Wydanie: 51-52/2007

Kategorie: Felietony, Jerzy Domański

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy