Rok wyborów

Rok wyborów

Idziemy własną drogą. Tak odpowiadam na pytania o stanowisko redakcji w różnych ważnych kwestiach. Tę naszą drogę najlepiej określają redakcyjne busole, czyli wybitni intelektualiści, którzy wybrali łamy naszego tygodnika. Czytelnicy zaś chcą wiedzieć, co myślą prof. Łagowski i prof. Widacki czy prof. Stomma. To nasi liderzy. A od tego numeru będziemy również prezentować rysunki Andrzeja Mleczki. Takiego towarzystwa można nam tylko pozazdrościć.
To wielka przyjemność móc redagować pismo dla ludzi, którzy lubią czytać. Dla tych, którzy chcą więcej wiedzieć, by lepiej rozumieć ten tak szybko zmieniający się świat. Staramy się nie ulegać emocjom. Nie jest to łatwe. Bo jak choćby odpowiadać na coraz natarczywsze pytania o lewicę? Część naszych czytelników bardzo źle znosi nawet delikatną krytykę największej partii lewicowej. Za to inni namawiają nas do tego, by wykorzystać potencjał naszego środowiska do aktywniejszego wpływania na tę skrzeczącą rzeczywistość.
Wiemy, że coraz dłuższa jest lista problemów, których obecna władza nie zamierza rozwiązać. Widzimy, że jej kunktatorstwo szkodzi wielu grupom społecznym. Jaka przyszłość czeka kraj, gdy rządzący mają na swoją korzyść tylko jeden argument, i to negatywny? Bo pretendenci do władzy są jeszcze gorsi. Taki stan niemocy i bezradności może jeszcze trwać przez całe lata. Ale może też być tak, że utrzyma się tylko do najbliższych wyborów parlamentarnych. Wysadzić mogłaby go lewa strona sceny politycznej. Jeśli oczywiście by powstała. Jako nowa partia.

Wydanie: 1-2/2015

Kategorie: Jerzy Domański

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy