2005
Perfidny „Mózg Busha”
Karl Rove, najważniejszy doradca prezydenta USA, został oskarżony o zdekonspirowanie funkcjonariusza państwowego Nazywają go „Architektem”, „Karolem Wielkim”, „Chłopięcym Geniuszem”, „Mózgiem Busha”. Karl Rove uważany jest za najbardziej wpływowego doradcę prezydenta w dziejach USA. To on utorował obecnemu gospodarzowi Białego Domu drogę do władzy, podstępnie oczerniając i dyskredytując jego przeciwników. Niektórzy porównują go do kardynała Richelieu przy „królu” Bushu. Inni widzą w nim amerykańskiego Rasputina. Teraz jednak 55-letni Rove znalazł się
Odporność Nałęcza
Jak co tydzień pan marszałek Tomasz Nałęcz ubogaca tygodnik „Wprost” swoimi przemyśleniami. A stronę wcześniej zacnego autora obrzucają błotkiem – nie po raz pierwszy zresztą – Mazurek i Zalewski, tym razem prezentując go jako „stachanowca wazeliniarstwa”. Odporność pana marszałka na chamstwo redaktorów „Wprost” chcemy tłumaczyć sobie jedynie tym, że prof. Nałęcz nie czyta tygodnika Marka Króla, co się często autorom zdarza.
Nadzieja matką optymisty?
Na stronach internetowych Samoobrony działacze partii mogą zaczerpnąć ideologicznego wsparcia i upewnić się o przewodniej roli Andrzeja Leppera. Ku pokrzepieniu ich serc umieszczono sondaż, według którego lider Samoobrony zdecydowanie wygrywa wybory prezydenckie. Rzekomo cieszy się on 35-procentowym poparciem i daleko w tyle zostawia następnego w rankingu Włodzimierza Cimoszewicza (19%). Ten olśniewający wynik nieco zdumiewa, inne bowiem – niezwiązane z Samoobroną – ośrodki badania opinii publicznej dają Lepperowi dość odległe miejsce
Apartament bez wygód
O tym, jak ciężkie może być życie w apartamencie, wie najlepiej posłanka PO, Marta Fogler. Jej mieszkanie liczy około 240 m kw. i warte jest 1,5 mln zł. Żaden inny parlamentarzysta nie ma droższego lokum. Ale życie w takim mieszkaniu to katorga. Jak żali się posłanka, przez rok z kranów w jej łazience leciała tylko ciepła woda, a deski zamontowane na balkonie były tak podłej jakości, że wkrótce zaczęły z nich wypadać sęki. Słowem, prawdziwa Alternatywy 4.
Polityczne kilogramy Witaszka
Kto jak kto, ale poseł Zbigniew Witaszek, niezrzeszony, swojej tuszy się nie wstydzi. Tłumaczył się niedawno, że w młodości wcale takich pokaźnych rozmiarów nie był. Ale potem z niejednego pieca chleb jadł, więc i kilogramów mu przybyło… Teraz mówi, że wygląd to jego atut. Jest rozpoznawalny, a o jego względy zabiegają przedstawiciele różnych partii. Dietetycy już biją na alarm. Jeżeli poseł Witaszek zrobi karierę polityczną, na nic się nie zdadzą ich apele o zdrowy styl życia!
Czym się różni górnik od geja?
Mimo doświadczeń z burdami górniczymi na ulicach stolicy Urząd Miasta Warszawy bez zbędnych pytań zarejestrował wtorkową manifestację w sprawie emerytur, a Biuro Ruchu Drogowego nie miało żadnych wątpliwości, że demonstranci zadbają o pokojowy przebieg i porządek. Stołeczni urzędnicy znacznie bardziej nieufni byli całkiem niedawno, gdy biuro negatywnie zaopiniowało Paradę Równości i sześć innych manifestacji homoseksualistów, uznając, że nie dostarczyli oni wszystkich wymaganych dokumentów zabezpieczających ruch drogowy. No cóż, najwyraźniej dla urzędników Lecha Kaczyńskiego
Wariograf i kiełbasa
Wykrywacz kłamstw miał wskazać kto z pracowników puławskich Azotów wyniósł z lodówki 4 kilogramy kiełbasy Kiedy podłączano mnie do aparatury, serce zaczęło mi walić jak opętane, a krew uderzyła do głowy. I to wcale nie z tego powodu, że zrobiłem coś złego, ale z nerwów. A kiedy myślałem, że to zostanie zarejestrowane na wykresie i wszyscy się o tym dowiedzą, serce waliło mi jeszcze bardziej. Nikomu nie życzę takiego przeżycia – opowiada mi jeden z pracowników puławskich Azotów, którego prawdomówność sprawdzano na wykrywaczu kłamstw. W
Umierające hospicjum
Właśnie rozstrzygnięto, prowadzony wyjątkowo opieszale, miejski konkurs na dotacje dla 13 warszawskich hospicjów. Choć głównym źródłem ich utrzymania jest NFZ, dotacje z miejskiej kasy są nie mniej istotne. W stołecznym budżecie jest 600 tys. zł do podziału na opiekę paliatywną. Pierwszy raz radni i urzędnicy z Wydziału Zdrowia Miasta Stołecznego Warszawy nie wydadzą tych pieniędzy w całości. Najbardziej ukrócono pomoc Hospicjum Onkologicznemu im. św. Krzysztofa na Ursynowie, którym kieruje Ryszard Szaniawski. O tym, że jest sekowane przez nowe
Jeden fałszywy krok
Wielu tatrzańskim tragediom można zapobiec, jeśli myślenie zastąpi brawurę. Czasem jednak nieszczęścia nie da się uniknąć To zdarzyło się w połowie lipca 1993 r. Środek lata, młode małżeństwo wychodzi na wycieczkę z Chochołowskiej i przepada. Psuje się pogoda, GOPR rusza na poszukiwania. Już na Słowacji ratownicy odnajdują mężczyznę, po trzech dniach od wyjścia ze schroniska. Jest prawie nieprzytomny, nie pamięta, co się stało z żoną. Jej ciało zostaje znalezione czwartego dnia wieczorem. Nie spadli z żadnej
Emerytury wyrąbane pod Sejmem
Górnicy zmusili parlament do błyskawicznego przyjęcia ich żądań Nasi górnicy wykazali perfekcyjną skuteczność w działaniu. Za cenę kilkunastu rannych i zatrzymanych plus koszty przejazdu autokarami ze Śląska do Warszawy zapewnili sobie dożywotni, emerytalny dobrobyt finansowy (jak na polskie warunki). Dożywotni – bo obecny system, który miał przestać obowiązywać z końcem przyszłego roku, będzie, mocą ustawy przyjętej przez parlament pod naciskiem stylisk od kilofów, kamieni, butelek i petard, obowiązywać przez czas nieograniczony. Koszty, jakie poniesie druga






