2007
Pustki na rozprawach
Sądy 24-godzinne to wręcz podręcznikowy przykład fikcji prawnej i pozornych działań „Co chwila otwierały się drzwi i do klatki wtrącano po dwóch, trzech nowych gości. Nareszcie, gdy zebrali nas szesnastu, zaprowadzili nas po schodach na górę do sali sądowej. W izbie sądowej zasiadło szesnastu oskarżonych, sędzia i dwóch oficerów policji. Sędzia sam pisał protokół. Świadków nie było. Sędzia rzucił okiem na leżącą przed nim listę spraw i wywołał jakieś nazwisko. Jeden z oskarżonych wstał. Sędzia spojrzał na oficera
Kto przeprosił za Katyń
Podczas przygotowywania oficjalnej wizyty w Związku Radzieckim, wiosną 1990 r. gen. Jaruzelski postawił kategoryczny warunek, iż złoży ją, jeśli zostaną ujawnieni sprawcy zbrodni Kto popełnił ten mord, wiedziano już w latach 1943-1944, z odpowiedniego nagłośnienia niemieckiej propagandy. Znane były wyniki badań Międzynarodowego Czerwonego Krzyża oraz relacje naocznych świadków, w tym uratowanych Polaków. Materiały i informacje kolportowane zaś w latach 70.i 80 w tzw. drugim obiegu wskazywały na stronę radziecką, choć „wiedza
Mojżesz, czyli mit Echnatona
Trzy religie monoteistyczne zawdzięczają wiele heretykowi na tronie faraonów Monoteizm narodził się w Egipcie. Dziwny faraon o spojrzeniu marzyciela odwrócił się od dawnych bóstw. Rozkazał oddawać cześć Atonowi, Słonecznej Tarczy, jedynemu bogu. Solarna reforma religijna była tylko krótkim epizodem. Ale rewolucyjne idee króla heretyka przetrwały stulecia. Obecnie wielu naukowców jest pewnych, że monoteizm starożytnych Izraelitów ma egipskie korzenie. Postać patriarchy Mojżesza prawdopodobnie wywodzi się z ludowych egipskich opowieści o zbuntowanym
Jak zostać stulatkiem
Czy spreparowana „ciężkimi” atomami żywność przedłuży życie? Nowa recepta na długowieczność jest prosta, choć niewątpliwie mocno zaskakująca. Wystarczy zajadać kotlety czy steki pełne „ciężkich” izotopów wodoru, azotu lub węgla, które powstrzymają niszczycielskie ataki wolnych rodników. W rezultacie śmierć będzie musiała poczekać dziesięć lat dłużej. Tak przynajmniej twierdzi rosyjski naukowiec Michaił Szepinow, który prowadził swe eksperymenty w Instytucie Chemii Bioorganicznej w Moskwie. Potem przeniósł się do Wielkiej Brytanii i wykładał
Nagły koniec przywilejów emerytalnych
Zamiast 1,2 mln osób tylko górnicy będą mieli prawo do wcześniejszych emerytur pomostowych Z końcem 2007 r. wygasa ważność dotychczas stosowanych przywilejów socjalnych pozwalających na wcześniejsze przechodzenie na emeryturę pracowników różnych uciążliwych zawodów. Są wśród nich wielkie grupy zawodowe, takie jak nauczyciele i kolejarze, ale także mniejsze – dziennikarze, śpiewacy, cyrkowcy i kaskaderzy. Nikt nie ma wątpliwości, że wieloletnia praca w stresie, hałasie, wibracji, zaciemnieniu, niedotlenieniu itd. może spowodować trwały uszczerbek na zdrowiu, stąd pomysł,
Notes dyplomatyczny
Na naszych oczach zanikła kolejna dobra tradycja III RP. Tą tradycją była coroczna debata o polityce zagranicznej, którą przeprowadzano w Sejmie. Najpierw kierunki polityki zagranicznej prezentował szef MSZ na posiedzeniu rządu, tam je zatwierdzano, potem była debata w Sejmie. To wszystko działo się na początku roku i nie bez powodu. Bo później, po debacie, w MSZ opracowywano dokument o kierunkach i celach polskiej polityki zagranicznej, który później rozsyłano do placówek. A placówki na jego podstawie opracowywały plan pracy na rok bieżący, który przysyłały
„Naukowcy” z IPN
Dr hab. Antoni Dudek z IPN twierdzi, że historycy Instytutu mają prawo krytykować wyroki uwalniające od zarzutu bycia agentem SB. Jeśli uważają więc, iż ktoś donosił, to nawet prawomocny wyrok Sądu Najwyższego mogą uznać za kompromitację. Dr. Dudkowi warto chyba przypomnieć, że powinni oni siedzieć cicho i zajmować się opracowaniem dokumentów, bo po to ich zatrudniono. Nie jest ich rolą podważanie wyroków, zwłaszcza że są to naukowcy z bożej łaski, o których dorobku nikt nie słyszał, dopóki nie „rzucono” ich na lustrację.
Nowy cenzor Orliński
Obyczaje dziczeją. Kłamstwo nie jest już czymś szczególnie nagannym. A przemilczanie najbardziej oczywistych faktów zrobiło się prawie codzienną praktyką. Także w tych środowiskach, które takie postawy u innych srodze piętnują. Do długiej listy uczciwych inaczej dołączył Wojciech Orliński z „Gazety Wyborczej”. Napisał książkę o Stanisławie Lemie „Co to są Sepulki? Wszystko o Lemie”. I wszystko byłoby dobrze, bo każdemu wolno pisać, gdyby nie magiczne słówko „wszystko”. Jakie wszystko, jak słowa nie ma o paroletniej współpracy Lema z „Przeglądem”.






