2007
O prawie do dobrej śmierci
Słowo eutanazja (od gr. euthanasia) oznacza dobrą śmierć. O taką śmierć poprosił ostatnio nieuleczalnie chory człowiek. Od 14 lat – jak sam twierdzi – ma jedynie myślącą głowę. Reszta jest całkowicie sparaliżowana. W Polsce, a także w wielu innych krajach, nie ma regulacji prawnych umożliwiających spełnienie tej prośby. Trudno w tej sytuacji namawiać kogokolwiek do łamania prawa. Można jednak mieć wątpliwości na temat uzasadniania odmowy ulżenia cierpieniom. Zwłaszcza gdy robią to przedstawiciele najwyższych władz. Minister zdrowia
Łże – elitarny Lear lumpeninteligenta
Poprzez dramaty Szekspira każde pokolenie ma szansę w teatralnym lustrze oglądać własną twarz Jako niepoprawny szekspiromaniak – lumpeninteligencko przekonany, że poprzez dramaty Szekspira każde pokolenie ma szansę w teatralnym lustrze oglądać własną twarz – pod wrażeniem tytułu felietonu Krzysztofa Teodora Toeplitza, „Król Lear” („P” nr 8), natychmiast oddałem się lekturze. Czytam ten tekst z radością i frasunkiem. Raduje otóż, że i współcześnie poprzez „Leara” konkretyzujemy samych siebie, własne relacje ze światem i gradację
Spóźniony triumf Scorsese
W tym roku wśród nagrodzonych Oscarami było znacznie mniej filmów odnoszących się do problemów współczesnej Ameryki Tegoroczna ceremonia wręczenia nagród Amerykańskiej Akademii Filmowej nie obfitowała w wielkie niespodzianki. Zwyciężyli kandydaci solidni i poprawni. Poza Oscarem dla filmu „Niewygodna prawda” (który przedstawia wykłady niedoszłego prezydenta, Ala Gore’a, na temat globalnego ocieplenia) zabrakło akcentów politycznych. W zeszłym roku pojedynek toczył się między filmami, których twórcy określali je jako społecznie zaangażowane; „Tajemnica Brokeback
Nikt nie kupi nam stradivariusa
W przyszłości nikt nie będzie pytał, czy w roku 2007 jedliśmy kiełbasę, czy nie, tylko co zostało po kulturze tego czasu Prof. Konstanty A. Kulka – najwybitniejszy polski skrzypek, urodził się 60 lat temu w Gdańsku i tam zdobył wykształcenie muzyczne. Zagraniczne sukcesy rozpoczął od wyróżnienia w 1964 r. na Międzynarodowym Konkursie im. Paganiniego w Genui oraz I nagrody na Międzynarodowym Konkursie Radiowym w Monachium w 1966 r. Jego gra zawsze odznaczała się techniczną perfekcją i emocjonalną powściągliwością. Wykonał ponad 1,5 tys. koncertów symfonicznych
Wygnany z Układu Bezkręgowców
27.02.2007 Szurnęli Bronka! W ogóle go nie żałuję. Poszedł na służbę do człowieka, który uważa, że w jego otoczeniu kręgosłup ma tylko on, a wszyscy inni muszą mieć puste miejsce po nim. Jeśli jest tak inteligentny, jak się o nim mówi, to musiał to wiedzieć. Myślę, że był bardzo słaby, jako menager spółki. A jako szef stacji? Zrobił z telewizji publicznej telewizję głupio prawicową, tak bardzo nachyloną na prawo, jak nie była nigdy telewizja przechylona na lewo. Symbolem był „zapis” na Klossa i Czterech Pancernych.
Pięćdziesiątka „Polityki”
Wprawdzie zmieniała redaktorów i postawę ideową, ale pozostaje tym samym pismem, adresowanym do oświeconego i racjonalnie nastawionego czytelnika Jubileusz – już bardzo czcigodny – poczytnego tygodnika Wiesław Władyka uświetnił naukową monografią. Jest to już druga monografia „Polityki”, pierwszą – również świetną – 25 lat temu opublikował Michał Radgowski. Jedyne współczesne polskie czasopismo zostało w taki sposób uhonorowane. Całkowicie zasłużenie, gdyż „Polityka” jest zjawiskiem niezwykłym. Monografię Władyki czytałem
Ach te wykształciuchy…
Prawo i Sprawiedliwość zamierza łże-elity zastąpić elitami „prawymi i sprawiedliwymi”. Dlatego chce przejąć kontrolę nad Centralną Komisją ds. Stopni i Tytułu Naukowego, składającą się z wybitnych przedstawicieli świata nauki i decydującą o tym, kto otrzyma habilitację, a kto będzie profesorem. Przewodniczącego komisji desygnuje premier spośród dwóch kandydatów wybranych przez członków komisji (ich wybierają wszyscy polscy profesorowie) na posiedzeniu plenarnym. Wyboru dokonano 14 lutego. Kandydaci podpowiadani przez PiS przepadli z kretesem, premierowi wskazano kandydatury
Rejestrować czytelników
Nie wszyscy tracą na starciu z braćmi K. Chociażby taka „Gazeta Wyborcza”. Od miesięcy jest nieustannie atakowana, a jej dziennikarze są poniewierani przez czołówkę PiS. I co? Nie tylko nie bankrutuje, ale jeszcze rośnie jej sprzedaż. Odwrotnie niż gazetom zdobytym przez PiS, czyli „Dziennikowi” i „Rzeczpospolitej”. Skąd ten trend? Może to już ostatnie rubieże obrony inteligenta, który kupując „Gazetę”, decyduje się na ten akt protestu przeciwko prokuratorsko-policyjnym rządom. A może po prostu wystarczy wziąć kioskarzy za pysk i zarejestrować czytelników paru






