2016

Powrót na stronę główną
Od czytelników

Listy od czytelników Nr 23/2016

W co gra KOD Nie chcę powrotu do przeszłości, ale teraźniejszość jest nie do przyjęcia. Z ruchu społecznego można wyłonić partię polityczną. I KOD powinien to zrobić. Ma wręcz obowiązek. Wspólnie z istniejącymi partiami opozycyjnymi powinien doprowadzić do wcześniejszych wyborów parlamentarnych. Im prędzej, tym lepiej. Dla Polski. Katastrofa jest blisko. Michał • Nie ma co się obrażać na rzeczywistość. Prawda jest taka, że centroprawica przejęła socjalne postulaty lewicy i realizuje je może lepiej lub gorzej, ale to zwykłego człowieka w rzeczywistości nie interesuje. Jeżeli

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jan Widacki

Dobra zmiana w prawie karnym

Zaraz po I wojnie światowej naczelnik państwa Józef Piłsudski powołał Komisję Kodyfikacyjną mającą przygotować podstawowe dla polskiego porządku prawnego ustawy. Inicjatywę naczelnika, który wyznaczył pierwszych 44 członków tego gremium, przejął później Sejm Ustawodawczy, który komisję powołał specjalną ustawą, jako organ sejmowy. Trzeba pamiętać, że niepodległe państwo polskie po 1918 r. powstało ze scalenia ziem, które dotąd należały do trzech państw zaborczych i na których obowiązywały trzy (a nawet cztery, o czym za chwilę) systemy prawne.

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kronika Dobrej Zmiany

Dzieło Wielkiego Nauczyciela. Etap drugi

Każda rewolucja przebiega w dwóch etapach. Pierwszy to opanowanie resortów siłowych, policji jawnej i tajnej, wojska, sądów. Żeby rządzić, trzeba mieć siłę, więc najbardziej interesują rewolucjonistów tego typu instytucje. Ale żeby rewolucja była pełna, żeby nie była zwykłym puczem, musi dojść do drugiego etapu. Ten pierwszy to było zdobycie władzy nad naszymi ciałami. Drugi – to uzyskanie władzy nad naszymi umysłami. I jak na dłoni widać, że władza PiS przystępuje do tego etapu, kiedy przychodzi pora

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Książki

Kodeks mafii

Kochanki się zmieniały, ale żony pozostawały te same Monika Banasiak – czyli Słowikowa, była żona gangstera Słowika Trochę balansowałaś między żonami a kochankami panów z miasta. – Kiedy byłam jeszcze nie żoną, ale już partnerką Andrzeja [Słowika], często zabierał mnie na imprezy, gdzie nie było żon, a były właśnie panie do towarzystwa albo kochanki jego kolegów. Więc uczestniczyłam w imprezach z kochankami np. z piątku na sobotę, a w niedzielę szłam na wspólny obiad z żonami. (…) A żony tolerowały drugie

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Bronisław Łagowski Felietony

Piszcie pamiętniki

Niewiele byśmy rozumieli z rzeczywistego przebiegu dziejów, gdybyśmy je znali jedynie ze źródeł archiwalnych. Mają przecież dzieje drugi wymiar, który nie pozostawia po sobie dokumentów w archiwach, a zaświadczony jest natomiast w pamiętnikach i dziennikach opisujących zdarzenia będące w zasięgu postrzegania jednostki. Rzeczywiste dzieje to pasmo rywalizacji, starań i walk o dobra materialne i psychiczne, wymuszanie uznania dla siebie i obdzieranie z prestiżu tych drugich. Ze względu na taki charakter dziania się historii ani akademicka historiografia oparta na archiwalnych świadectwach,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Przebłyski

Grafoman z IPN w Watykanie

Egzotyczny gaduła, który nie zauważył, że partia nie rzuciła go na media, ale na sprawy zagraniczne, wybrał do żartów zbyt duży obiekt. Zadziwiał świat, gdy robił sobie jaja z liderów amerykańskich czy niemieckich. Ale w Watykanie nie mają takiego poczucia humoru jak Waszczykowski. Zwłaszcza gdy chodzi o kadry. Rzadko też nadstawiają drugi policzek. Kiedy więc orzeł PiS w MSZ odwołał absolutnie bez sensu bardzo cenionego za Spiżową Bramą ambasadora Piotra Nowinę-Konopkę, Watykan błyskawicznie odwołał nuncjusza apostolskiego w Polsce, abp. Celestina Migliorego. Taki

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Przebłyski

Powrót zombie

Na początek zagadka. Kto mógł to napisać? „Staliście się wrzodem i rakiem pasożytującym na zdrowym ciele narodu”. Kim Dzong Un? Nie. Dużo bliżej. Dorzućmy więc jeszcze parę wyzwisk: „Zawarliście zdradziecki kontrakt przy Okrągłym Stole. Hańba wam i komitetowi pseudoobrony demokracji”. Nie jest to również oświadczenie PiS, choć brzmi podobnie. Podobnie, bo to przecież język tej części Solidarności z 1981 r., która chciała, by Polacy zastrajkowali się na śmierć. Polacy nie zechcieli. A po Rozpłochowskim, Sobieraju czy Kołodzieju zostały tylko złe wspomnienia

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Przebłyski

Duda przyłączył Norwegię do Bałtyku

Podobno prezydent Duda na Dzień Dziecka dostał od rodziców globus. Mamusia i tatuś szarpnęli się na najdroższy model, po tym jak ich pociecha w czasie wizyty w Norwegii zaliczyła ciężką wtopę. Dziennikarze do dziś nie mogą uwierzyć w to, co Duda powiedział na konferencji prasowej w Oslo: „Bardzo byśmy chcieli, aby relacje pomiędzy Polską a państwami bałtyckimi zostały podniesione na poziom strategiczny”. Niestety, strateg Duda nie był uważnym gimnazjalistą, bo przeoczył lekcję geografii. Norwegia nie ma nawet jednego metra

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Pytanie Tygodnia

Kto będzie czarnym koniem Euro 2016?

Michał Listkiewicz, były prezes PZPN Czarnym koniem będą Węgry. W tej sprawie serce i sentyment biorą górę nad rozumem. Ulubieńcem kibiców może zostać bramkarz Gábor Király, który gra w długich dresowych spodniach. Sympatię wzbudzić może także napastnik Dániel Böde, który posturą bardziej przypomina zapaśnika lub ciężarowca niż piłkarza. Krzysztof Marciniak, dziennikarz sportowy, Canal+ Wszelkie predyspozycje, by być czarnym koniem, ma reprezentacja Polski. Przemawiają za tym argumenty logiczne oraz typowa dla kibica

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Piotr Żuk

Od ONR do PiS

Historia polskiego życia politycznego ostatnich 100 lat to w rzeczywistości rywalizacja pod różnymi wcieleniami dwóch ugrupowań. Z jednej strony, obozu lewicowo-obywatelskiego, ceniącego wolność, równość, dobre relacje z innymi krajami, stawiającego na wspólnotę obywatelską zamiast na wspólnotę etniczną. Z drugiej strony – obozu narodowo-katolickiego, który był dzieckiem kontrreformacji i głosił nacjonalizm, klerykalne zabobony, narodowe uprzedzenia, antysemityzm i zawsze odwracał się plecami do Europy. W okresie międzywojennym najwyrazistszym symbolem obozu lewicowo-obywatelskiego była Polska Partia Socjalistyczna,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.