2018

Powrót na stronę główną
Bronisław Łagowski Felietony

Marian Stępień i cnota umiaru

Profesor Marian Stępień wydał w ciągu roku trzy książki, dwie o sobie, jedną o Miłoszu. Te dwie nie są dosłownie o sobie, ale dają dużo materiału komuś, kto chciałby wyrobić sobie zdanie na temat: kim jest Marian Stępień. Wiadomo, że literaturoznawcą, że karierę akademicką od asystenta do profesora zwyczajnego zrobił na Uniwersytecie Jagiellońskim, że wykładał lub gościł na uniwersytetach obu Ameryk, był działaczem społecznym, a wielu może jeszcze pamięta go jako krótko urzędującego sekretarza Komitetu Centralnego PZPR do spraw

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Ludwik Stomma

Franciszkowie wyklęci

Był sobie ongiś Waldemar Łysiak, który – jak twierdzi – zapoznał Polaków z Napoleonem Bonaparte. Bez niego nic by biedacy o cesarzu nie wiedzieli. Przyjaźnił się też z wieloma wybitnymi Polakami, szczególnie po ich śmierci, kiedy poufałości z nim nie mogli już się wyprzeć. Niedługo dowiemy się, że samodzielnym trudem obalił komunizm. Potem pisać zaczęło Łysiaczątko noszące dumny tytuł szefa działu Historia „Gazety Polskiej”. Jakby tego było mało, w tejże „Gazecie Polskiej”,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Świat

Polacy wybierają medycynę na Słowacji

Kandydatów jest tak dużo, że egzaminy wstępne na słowacką uczelnię można zdać w Krakowie Na bezpłatne studia medyczne w Polsce mogą liczyć ci, którzy zdali na odpowiednim poziomie maturę z biologii, chemii, fizyki lub matematyki. Wyśrubowane są także progi punktowe dla osób chcących zdobyć dyplom lekarza na studiach płatnych prowadzonych w języku polskim lub angielskim. Od niedawna kierunek lekarski można studiować na niepublicznych uczelniach w Krakowie i Warszawie. Jednak Uczelnia Łazarskiego i Krakowska Akademia im. Andrzeja Frycza Modrzewskiego

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kultura

Teatr dla każdego

Księżniczka na ziarnku grochu nie zostanie kosmonautką Adolf Weltschek – reżyser, aktor, scenarzysta, dyrektor Teatru Groteska w Krakowie Kto tak nazwał pański teatr? To dobry szyld dla placówki kulturalnej? – Autorami nazwy są ojcowie założyciele Groteski, małżeństwo Zofia i Władysław Jaremowie. Nie mogło być inaczej, skoro głównymi scenografami teatru byli malarz Kazimierz Mikulski oraz Lidia i Jerzy Skarżyńscy. To było wówczas środowisko postępowej, lub jak ktoś woli „rewizjonistycznej”, inteligencji krakowskiej skupionej

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Dyscyplinarka za buźkę i lajki

Pielęgniarkę z 36-letnim stażem zwolniono z białogardzkiego szpitala, bo wstawiała ikonki na Facebooku. Zarządzające szpitalem Centrum Dializa z Sosnowca uznało, że to działanie na jego szkodę List polecony z zakładu pracy odebrał 13 lutego mąż. Koperta była podejrzanie cienka. Gdy pani Maria ją otworzyła, w środku znalazła rozwiązanie umowy o pracę bez wypowiedzenia z art. 52 Kodeksu pracy, czyli tzw. dyscyplinarkę. Zarzut – działanie na szkodę spółki Centrum Dializa z Sosnowca, która zarządza szpitalem w Białogardzie. – O, tutaj

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Roman Kurkiewicz

Płot jako projekt polityczny

W stulecie uzyskania (co do odzysku można mieć wątpliwości, czy Polska królewsko-arystokratyczno-szlachecka, z pańszczyzną i bez kanalizacji, naprawdę była już Polską) niepodległości rządząca partia szykuje trwałe, mocarne i stalowe odgrodzenie parlamentu od społeczeństwa, czy mówiąc jej językiem – suwerena, chcąc opasać teren kilkumetrowej wysokości płotem. Symbolika tego gestu jest i porażająca, i humorystyczna. Historia dramatycznych i nierzadko krwawych wydarzeń w okolicach Sejmu w 20-leciu międzywojennym nie podsunęła nikomu takiego pomysłu. Władze PRL w czasach spokojnych czy w stanie wojennym

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Świat

Łkający ksiądz

Dowiódł swoim zachowaniem, że nikomu nie można ufać, nawet kapłanowi Thomas Adamson ubrany był na czarno, przywdział też koloratkę. Miał metr osiemdziesiąt wzrostu i gęste, falujące ciemne włosy, gdzieniegdzie przyprószone siwizną. Skończył już 52 lata, lecz ani wysportowana sylwetka, ani twarz wolna od zmarszczek w ogóle tego nie zdradzały. Nie okazywał zdenerwowania, gdy zjawił się w sali konferencyjnej First National Bank w St. Paul. Otaczali go prawnicy Kościoła. Spokojnym głosem złożył przysięgę, po czym

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Wywiady

Oskarżam PiS

Jestem z własnej woli, z własnego lęku o Unię i o moich wnuków, i z własnych pieniędzy, aktywistą prounijnym Olgierd Łukaszewicz – prezes ZASP. Założyciel fundacji My Obywatele Unii Europejskiej im. Wojciecha B. Jastrzębowskiego. Prowadzi stronę dziekujeciunio.pl Założył pan fundację My Obywatele UE, jeździ pan po Polsce, walcząc z antyunijną propagandą. I jak to wychodzi? – Jak? Właśnie odebrałem telefon, że odmówiono sali na spotkanie ze mną. Zaprosił mnie lokalny działacz, prezydent miasta był za, ale jego urzędnicy uznali, że to będzie

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Świat

Kara śmierci po japońsku

Niedługo władze w Tokio mogą zdecydować o egzekucji członków sekty Najwyższa Prawda W biografii Shōkō Asahary, lidera jednej z najbardziej znanych i brutalnych sekt na świecie, jest tyle wątków, że od razu można się pogubić. Naprawdę nazywa się Chizuo Matsumoto, od dziecka zmaga się z postępującymi dysfunkcjami nerwu wzrokowego, które szybko doprowadziły go do częściowej ślepoty. Karierę przywódcy religijnego rozpoczął w 1987 r., kiedy pojechał do Indii, bo za wszelką cenę chciał spotkać Dalajlamę. Po rozmowie z duchowym przywódcą

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Aktualne Przebłyski

Kukliński w każdej zagrodzie

Poruszył nas apel Filipa Frąckowiaka, dyrektora izby pamięci Ryszarda Kuklińskiego. Taki IPN opływa w luksusy i ma niebotyczną kasę, a Frąckowiak ma tylko 20 plansz. I na tych planszach musiał pomieścić całe życie Kuklińskiego. Z oglądaczami wystawki też cieniutko. Przez 12 lat było ich mniej niż 100 tysi. A pewno połowa widziała plansze w kaplicy Rydzyka w Toruniu. Tej biedzie i zapominaniu o amerykańskim szpiegu trzeba powiedzieć stop. Nie może Frąckowiak dziadować po szkołach, by mu wzięły wystawkę. Nie pomagają nawet

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.