2018
W najnowszym (44/2018) numerze Przeglądu polecamy
W poniedziałek 29 października w kioskach 44 numer tygodnika PRZEGLĄD. Polecamy w nim: TEMAT Z OKŁADKI Pożegnać człowieka po ludzku Ksiądz, uwypuklając aspekt religijny (co skądinąd zrozumiałe), nie dostrzega wymiaru ludzkiego – tego, że np. zmarły lubił górskie wycieczki, pomagał schroniskom dla psów i kotów, ostatnią miłością jego życia była wnuczka itp. Rodzina, żegnając bliską osobę, chce jeszcze raz ją przypomnieć, utrwalić jej postać. Dlatego coraz częściej zdarzają się pogrzeby świeckie
Miszczowie (albo nawet miszcze)
No cóż, jeśli ktoś potrzebował dowodu na szkodliwość komisji reprywatyzacyjnej, to go ma. Poruszanie się w obszarach absurdu cofa ludzi do szkoły podstawowej. Choć prawdę mówiąc, jakoś nas ten napis pod zdjęciem tych akurat panów nie naskoczył. Zainteresowanych terapią prosimy, by podręczniki ortografii wysyłali do Ministerstwa Sprawiedliwości.
Świat według podręczników
Absurdy, pomyłki, indoktrynacja, dyskryminacja i antysemityzm – to rzeczywistość szkolnych podręczników „Prowokujący look, minispódniczka, body, pępek na wierzchu, spodnie biodrówki, stringi są zaproszeniem do czegoś więcej. Uchodzisz za frywolną, dyspozycyjną dziewczynę. Jeśli cię zaczepiają – sama jesteś sobie winna”. „Czy chcesz, żebym powiedział ci, jaka jest pierwsza instynktowna reakcja chłopaka na widok dziewczyny? Odpowiem, używając ich słów: da się zaliczyć czy nie?”. To fragmenty poradnika dla nastolatków ks. Jeana-Benoît Castermana
Piętno biskupich nominacji Jana Pawła II
Zmiany, do jakich doszło w Polsce po 1989 r., nie objęły Kościoła Polska w ostatnich wiekach w dużym stopniu była odcięta od procesów modernizacyjnych. Gdy Europa Zachodnia po konwulsjach związanych z wojnami religijnymi okresu reformacji weszła na drogę względnej emancypacji (bo jednak zasada cuius regio eius religio dawała ograniczoną swobodę wyboru wyznania), w Rzeczypospolitej Obojga Narodów zaczął się proces podporządkowywania życia społecznego i politycznego zwycięskiemu Kościołowi katolickiemu. Był to katolicyzm kontrreformacyjny, który z trudem tolerował obecność innych wyznań
Z dala od polityki
Kiedy piszę ten tekst, wybory samorządowe są jeszcze przed nami. Numer PRZEGLĄDU z moim felietonem ukazuje się już po wyborach. Poczekajmy na oficjalne wyniki, poczekajmy na drugą turę. Będzie co analizować i komentować. Na razie spróbujmy choć trochę odpocząć od polityki. W ostatnich tygodniach i tak mieliśmy jej nadmiar. Ale w Polsce dziś od polityki, jak się okaże, uciec trudno. Nauka polska jest reformowana! W życie weszła nowa ustawa autorstwa ministra Gowina i jego urzędników, podobno szeroko konsultowana
Niby-kapitan Lewandowski
Dobry trener, ale pechowy. Tak Kazimierz Górski zwykł mówić o kolegach, którym nie szło. Oby nie dotknęło to Jerzego Brzęczka. Spadek po Nawałce ma marny. Przeciętni piłkarze. W nadmiarze mają tylko rozbuchane ego. Nawet Ronaldo wysiada. Co gorsza, ta drużyna nie ma lidera. Bo Lewandowski to klasyczny niby-kapitan. Gość, który w meczu z Włochami nie oddał ani jednego strzału na bramkę. A im jest słabszy, tym więcej ma pretensji. Do trenera. Do kolegów z drużyny. Tylko nie do siebie. Nie lider, ale gwiazdorek. Kręcił Nawałką. A teraz próbuje tego samego z Brzęczkiem. Jaka puenta? Z Brzęczka
Więcej światła!
Fototerapię warto stosować już pod koniec lata, aby pomóc sobie, gdy zaczyna brakować energii Prof. Łukasz Święcicki – kierownik II Kliniki Psychiatrycznej Instytutu Psychiatrii i Neurologii w Warszawie Panie profesorze, podobno zachorowanie na depresję zależy od koloru oczu. – Tak, potwierdzają to najnowsze badania. Ludzie o ciemnym kolorze tęczówki częściej zapadają na depresję, ponieważ im oko ciemniejsze, tym mniej światła dostaje się na siatkówkę. A jak wiadomo, depresja sezonowa powstaje na skutek braku światła. Ludzie,
Biała batuta na czarnym fraku
Są dyrygenci, którzy mają ogromną wiedzę i wizję dzieła, ale nie zawsze przekłada się to na interesujący efekt Tomasz Tokarczyk – dyrygent, kierownik muzyczny Opery Krakowskiej Czy któryś z członków orkiestry oskarżył już pana o spowodowanie u niego zeza rozbieżnego? – Zeza? Dlaczego? Bo jednym okiem musi zaglądać w partyturę, a drugim obserwować pana ruch batutą. – Nie (śmiech). Nikt mnie nigdy nie oskarżył, muzycy orkiestrowi są przyzwyczajeni do takiej pracy. To ich wyuczone, wypracowane zachowania. Skoro taki proces






