2021

Powrót na stronę główną
Przebłyski Z dnia na dzień

Przepłacone biznesy

Tak się porobiło, że co spojrzymy na Piotra Naimskiego, to widzimy odwrotność bankomatu. Wpłatomat – nie wypłaca kasy, tylko bierze. Od nie za mądrych Polaków z dojnej zmiany, którzy wciskają mu państwowe miliardy złotych. Po drodze przeliczane na dolary. Dla Naimskiego i jego ekipy nie ma górnej ceny, której by wujowi Samowi nie zapłacili. Mamy już wyjątkowo drogi gaz. I najdroższe na świecie samoloty. A teraz Amerykanie wpychają nam elektrownie atomowe. Gorsze i droższe od francuskich, ale co tam. Naimski już mówi: kupimy. Chyba że ta pokłócona ferajna wyleci z posad.

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Przebłyski Z dnia na dzień

Donosik Płużańskiego

Przodownik! Tadeusz Płużański na ten tytuł zasłużył setkami tekścików o historii na opak. Dla Płużańskiego „Ogień”, „Bury” i podobni mordercy cywilów, kobiet i dzieci to bohaterowie. Rycerze wielkiej sprawy. A trup tu czy tam nijak honoru im nie odbiera. Ma też Płużański inną pasję. Donosik tu, donosik tam. Najświeższy jest w „Tygodniku Solidarność”. Cytujemy dosłownie: „To nie państwo polskie uważa działania »Burego« na ludności białoruskiej za zbrodnię wojenną, tylko charge d’affairs w Mińsku Marcin Wojciechowski – wieloletni dziennikarz

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Historia

Polska wieś przed wojną

O chłopskiej biedzie nie przeczytamy dziś w podręcznikach W II Rzeczypospolitej, a dokładnie w 1938 r., ludność wiejska stanowiła 70% społeczeństwa. Tereny wiejskie, szczególnie na wschodzie, były skrajnie ubogie i zaniedbane pod każdym względem. Takiego obrazu polskiej wsi nie znajdzie się jednak w aktualnych podręcznikach szkolnych. Glina, drewno i słoma „Jak żyją małorolni i bezrolni chłopi, jak chodzą wynędzniali, głodni i obdarci, dość nie mieszkać z nimi, dzielić ich głód i niewygody, ale zobaczyć raz tylko, by poruszyło się każde sumienie”

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Przebłyski Z dnia na dzień

Premier Kurski

Jeśli coś w Polsce szybko rośnie, to ambicje Jacka Kurskiego. Już nie zadowala go komitywa z Zenkiem Martyniukiem. Celuje w fotel premiera. No bo jeśli kandydatem może być taki Obajtek z Pcimia, to dlaczego nie Kurski? W staraniach o fotel mogą mu pomóc stare wypowiedzi na temat Zbigniewa Ziobry. Bo czyż nie cieszą Kaczyńskiego takie opinie Kurskiego: „Delfin okazał się leszczem, jeśli nie leszczykiem, który pozbawiony jest wizji, pomysłu, wyposażony w charyzmę trzęsącej się galarety. I na dodatek co chwilę trzeba mu zmieniać pieluchę”

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj Wywiady

Załodze zabrakło umiejętności

Podkomisja Macierewicza nie osiągnęła niczego, poza tym, że w Mińsku Mazowieckim pocięła drugi Tu-154M piłką do metalu Dr inż. Maciej Lasek – specjalizuje się w badaniach katastrof lotniczych. Od 2002 r. członek Państwowej Komisji Badania Wypadków Lotniczych, w latach 2012-2016 jej przewodniczący. Wchodził w skład tzw. komisji Millera. Poseł na Sejm IX kadencji. Słyszę, że próbowaliście jako posłowie przeprowadzić kolejną kontrolę poselską w MON. Nie udała się z powodu pandemii. Ale jaki był powód tej kontroli? – Powodem

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jerzy Domański

Terror głupków

Zarażenie koronawirusem zaczyna się od nosa. Ta lekarska prawda ma w Polsce podwójny sens. Nasz nos jest bramą do choroby. Ale skala zachorowań i nieszczęść z tym związanych byłaby znacznie mniejsza, gdyby aż tylu Polaków nie miało tego problemu głęboko w tym drugim, symbolicznym nosie. Widzimy, jakie są skutki, gdy egoizm i głupota wygrywają z solidarnością i wiedzą. Na każdym kroku spotykamy butnych, bezczelnych i zadowolonych z siebie głupków, którym udało się sterroryzować większość społeczeństwa. Co z tym fantem mają zrobić ci, którzy karnie

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Aktualne Pytanie Tygodnia

Czy na deweloperów nie ma rady?

Czy na deweloperów nie ma rady? Dr hab. Dominik Drzazga, Katedra Zarządzania Miastem i Regionem, Wydział Zarządzania UŁ To pytanie można sformułować szerzej: jak koordynować procesy zabudowy i rozwiązywać konflikty interesów w miejscach koncentracji aktywności ludzkiej. W cywilizowanych krajach osiągnięto to poprzez powszechność planowania regulacyjnego. W Polsce samorządy, które chcą kontrolować sposób zagospodarowania terenu, muszą opracowywać plany miejscowe, co jest czaso- i kosztochłonne, a w odniesieniu do niektórych miejsc niekoniecznie potrzebne. Nie mają do dyspozycji innych narzędzi, np. istniejącej

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Świat

Walka o pustynię

Maroko wywiera presję na Hiszpanię z powodu Sahary Zachodniej Władze marokańskie od kilku miesięcy naciskają na swoje hiszpańskie odpowiedniki, by uznały suwerenność Maroka względem Sahary Zachodniej, tak jak zrobiły to Stany Zjednoczone za prezydentury Donalda Trumpa. 15 stycznia w trakcie konferencji prasowej szefa MSZ Maroka Nassera Bourity na temat bieżącej polityki w kraju i sytuacji w Saharze Zachodniej polityk nagle przeszedł z języka arabskiego na francuski: „Europa musi wyjść ze swojej strefy komfortu i podążać za dynamiką Stanów

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj Wywiady

Zawsze krok za wirusem

Zaczyna brakować łóżek, czasami tlenu. Działania rządu przypominają improwizację Senator Wojciech Konieczny – lekarz i dyrektor Miejskiego Szpitala Zespolonego w Częstochowie Wieści ze szpitali są alarmujące, ile jeszcze wytrzymają? – Szpitale wytrzymają i mówiłem to już na początku pandemii. Personel, przy ogromnym poświęceniu, również sobie poradzi. Za to pacjenci już nie wytrzymują – nadmiarowa liczba zgonów świadczy o niewydolności systemu. Wiele mówi się o słabościach systemu ochrony zdrowia, jednak pandemia na pewno obnażyła

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Agnieszka Wolny-Hamkało Felietony

Wiosenne dymanko szpaków u Wielkiego Brata

Okoliczności przyrody – rzeżucha leniwie rosnąca na parapecie, zapach koperku, świerk za oknem – uśpiły naszą czujność. Jedno dziecko drzemało, drugie robiło właśnie 2675. dziurkę w kolorowym papierze (dziurkaczem w kształcie króliczka). Dorośli otworzyli butelkę i zaczynali rozmawiać o polityce i nieruchomościach. Jeszcze bez emocji – jakby krzątając się w rozmowie, rozsiadając się w niej bez pośpiechu. Gospodarze donosili kawę i podawali sałatę z pokrojonym w łódki selerem naciowym i słonecznikiem. W tle głupią melodyjkę zagrał

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.