Walka o pustynię

Walka o pustynię

Moroccans celebrate in front of the parliament building in Rabat on December 13, 2020, after the US adopted a new official map of Morocco that includes the disputed territory of Western Sahara. - Western Sahara is a disputed and divided former Spanish colony, mostly under Morocco's control, where tensions with the pro-independence Polisario Front have simmered since the 1970s. Morocco became the fourth Arab state this year, after the United Arab Emirates, Bahrain and Sudan, to announce it had agreed to normalise relations with Israel. US President Donald Trump in turn fulfilled a decades-old goal of Morocco by backing its contested sovereignty in Western Sahara. (Photo by FADEL SENNA / AFP)

Maroko wywiera presję na Hiszpanię z powodu Sahary Zachodniej Władze marokańskie od kilku miesięcy naciskają na swoje hiszpańskie odpowiedniki, by uznały suwerenność Maroka względem Sahary Zachodniej, tak jak zrobiły to Stany Zjednoczone za prezydentury Donalda Trumpa. 15 stycznia w trakcie konferencji prasowej szefa MSZ Maroka Nassera Bourity na temat bieżącej polityki w kraju i sytuacji w Saharze Zachodniej polityk nagle przeszedł z języka arabskiego na francuski: „Europa musi wyjść ze swojej strefy komfortu i podążać za dynamiką Stanów Zjednoczonych. Część Europy musi być bardziej odważna, bo jest blisko tego konfliktu”. Nagła zmiana języka miała symboliczne przesłanie dla Starego Kontynentu, aby europejscy przywódcy poszli w ślady byłego prezydenta USA Donalda Trumpa i poparli zwierzchnictwo Maroka nad Saharą Zachodnią. Później, przed korespondentem Agencji EFE, Bourita był bardziej bezpośredni. „Trzeba zapytać [Hiszpanię], dlaczego jej tu nie ma”, podkreślił. „Wielu obserwatorów potwierdziło, że Hiszpania wyróżnia się nieobecnością, czego żałowała spora liczba marokańskich dyplomatów”, skomentowała w ślad za nim cyfrowa gazeta „Le 360”, blisko powiązana z pałacem królewskim. Co ważne, Francja była jedynym krajem europejskim reprezentowanym na konferencji. Po tym jak Waszyngton uznał suwerenność Maroka wobec Sahary Zachodniej, a ok. 20 krajów afrykańskich i arabskich ogłosiło otwarcie konsulatów w Al-Ujun, jej nieoficjalnej stolicy, i Ad-Dachli, dyplomacja Rabatu poczuła się pewniej, w związku z czym stara się odnieść kolejny sukces – Hiszpania, dawna potęga kolonialna, jest jej następnym celem. 10 grudnia 2020 r. USA politycznie wsparły Maroko w konflikcie w zamian za nawiązanie stosunków dyplomatycznych między Rabatem a Tel Awiwem. Marokańskie władze coraz silniej i śmielej naciskają zatem na iberyjskie państwo w sprawie Sahary Zachodniej. Jednocześnie relacje na linii Madryt-Rabat stały się jeszcze bardziej napięte. Dowodem tego może być ciągłe przekładanie spotkania przedstawicieli wysokiego szczebla obu krajów. Maroko, powołując się na względy pandemiczne, przełożyło na luty szczyt z Hiszpanią, zaplanowany wcześniej na 17 grudnia, o którego zwołanie poprosił szef rządu Saadeddine Othmani. Pod koniec lutego doszło jednak tylko do wideokonferencji szefów MSZ obu krajów. Choć obie strony zgodziły się na przygotowanie dwustronnego szczytu, nie były w stanie uzgodnić żadnych konkretów, nawet daty, co można wytłumaczyć ukrytymi napięciami dyplomatycznymi. Sahara Zachodnia bywa nazywana ostatnią kolonią Afryki. W 1975 r. obszar ten był hiszpańską kolonią, której suweren przekazał dwie trzecie Maroka i jedną trzecią Mauretanii. W reakcji Front Polisario, ruch niepodległościowy rdzennych mieszkańców tego obszaru, Sahrawi, chwycił za broń. Mauretania zrzekła się swojej „części” na rzecz Maroka. Marokańczycy natomiast zorganizowali tzw. Zielony Marsz – król Hassan II zmobilizował 300 tys. cywilów, którzy przekroczyli zieloną granicę z Saharą Hiszpańską w geście poparcia dla zgłaszanych przez Maroko roszczeń do tego terytorium. Mieszkańcy Sahary zaczęli z kolei organizować zbrojną akcję przeciwko marokańskim okupantom. Sahrawi upierają się, że w dużej mierze sami sobą rządzili przez setki lat – wędrując po pustyni jako koczownicy, nie byli związani z żadnym królestwem ani państwem poza własnymi plemiennymi zależnościami. W 1991 r. Rabat i Front Polisario, dzięki mediacjom ONZ, osiągnęły porozumienie przewidujące zawieszenie broni i zorganizowanie referendum w sprawie samostanowienia ludności Sahrawi, które nie zostało przeprowadzone z powodu przeszkód stawianych przez władze Maroka. Front Polisario nadal domaga się referendum niepodległościowego, tymczasem Maroko woli kolonizować i wiązać gospodarczo Saharę Zachodnią. Obszar ten jest bowiem bogaty w złoża fosforanów i zasoby rybne. W ciągu ostatnich dwóch dekad Hiszpanie przyjmowali neutralne stanowisko wobec tego konfliktu. Gdy jednak Waszyngton uznał Saharę Zachodnią za część Maroka, hiszpańska minister spraw zagranicznych Arancha González Laya powiedziała, że decyzja Donalda Trumpa zaskoczyła hiszpański rząd. Madryt przyjął tę decyzję dość chłodno, a kilka dni później minister Laya przekazała mediom, że rozwiązanie konfliktu na Saharze nie zależy od jednego kraju, bez względu na to, jak jest potężny i wpływowy. Hiszpański rząd jest zakłopotany marokańskim żądaniem i naciskami. Co prawda, rządzący socjaliści od dawna

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.
Aby uzyskać dostęp, należy zakupić jeden z dostępnych pakietów:
Dostęp na 1 miesiąc do archiwum Przeglądu lub Dostęp na 12 miesięcy do archiwum Przeglądu
Porównaj dostępne pakiety
Wydanie: 15/2021, 2021

Kategorie: Świat