2021

Powrót na stronę główną
Andrzej Romanowski Felietony

Donos na Jędraszewskiego

Ta sprawa jest znana, udokumentowana, skomentowana i obśmiana, obecna nawet w Wikipedii. Jeżeli dziś do niej wracam, to dlatego, że arcybiskup metropolita krakowski, prof. dr hab. Marek Jędraszewski, wciąż nie daje o sobie zapomnieć. Po uwagach o „tęczowej zarazie” czy niedawnym porównaniu Strajku Kobiet do SS wypowiedział umowę najmu „Tygodnikowi Powszechnemu”. Lokal w Krakowie przy ul. Wiślnej 12 ma znaczenie historyczne, redakcja zajmowała go przez 76 lat. Czy tablicę Jerzego Turowicza też będzie musiała usunąć? Sprawa, w której Jędraszewski stał się naukowym

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Będę pomagał Polkom

Prawie każdego dnia do dr. Rudzińskiego dzwonią polskie pacjentki z prośbą o zabieg. Dziennie takich telefonów jest ponad 50  Powiatowy szpital publiczny w Forst dotknięty jest pandemią. Duża część personelu została zakażona koronawirusem. Z działalności wyłączone są wszystkie oddziały operacyjne poza ginekologią, gdzie m.in. zabiegi przerywania ciąży wykonuje dr n. med. Janusz Rudziński. Niedawno na posiedzeniu sztabu kryzysowego szpitala padła propozycja, by ginekologię również zamknąć, ale dr Rudziński wyjaśnił zebranym, że aborcji nie można

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Przebłyski Z dnia na dzień

Końska (nie)sprawiedliwość

Młyny sprawiedliwości mielą powoli. Chyba że na widelcu mają kogoś z opozycji. Szefowie stadniny koni wywaleni przez PiS na sprawiedliwość muszą czekać. Trenują więc cierpliwość i czekają. Od lutego 2016 r. Wtedy dojna zmiana wywaliła prezesów państwowych stadnin koni w Michałowie i Janowie Podlaskim – Jerzego Białoboka i Marka Trelę. Mieli dopuścić się wielu przestępstw. Ale jakoś trudno coś konkretnego znaleźć. Pięć lat wysiłków prokuratury, a śledztwo nie ma końca. Już osiem razy je przedłużano. Chyba tylko po to,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Świat

Wirus lubi pływać

W pandemii pijemy więcej alkoholu, choć często nowych rodzajów O zglobalizowanym świecie milenialsów często mówi się, że jest światem bez tradycji. Niechętni zapuszczaniu korzeni, wszędzie czują się swobodnie, ale nie przynależą na stałe nigdzie – młodzi ludzie nie tworzą własnych zwyczajów i są z natury przeciwni jakiejkolwiek rutynie. Takie zarzuty często padają zwłaszcza ze strony bardziej konserwatywnych starszych obserwatorów życia społecznego. Łatwo jednak podważyć tę tezę. Parafrazując Stanisława Bareję, „świeckie tradycje” w życiu globalnych

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Zakopane w zawieszeniu

To Góralskie Veto może nam tylko zaszkodzić – oceniają zakopiańczycy Zamknięto lodowiska? Da się zrobić lodowisko na własnym podwórku. Nie działają wyciągi? Można chodzić na biegówkach lub skiturach. Nie pozwalają oglądać skoków? Ustawimy kampery przy zasiekach. Trochę gorzej, kiedy powoli kończą się środki do życia, bo troszczący się o nasze dobro rząd za pomocą napisanych niezrozumiałym dla laika językiem dekretów zakazuje pracy. Frustrację bezrobotnych wykorzystują osoby budzące stare demony –

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Historia

Ostatnie dni KL Auschwitz

Zanim Armia Czerwona wyzwoliła więźniów, Niemcy zacierali dowody ludobójstwa Kiedy 27 stycznia 1945 r. do obozów Auschwitz-Birkenau-Monowitz wkroczyli żołnierze Armii Czerwonej, pozostało w nich tylko ok. 7 tys. chorych i wycieńczonych więźniów (mężczyzn, kobiet i dzieci) różnych narodowości, którzy nie byli już w stanie iść w morderczych pieszych marszach ewakuacyjnych, zwanych marszami śmierci. W połowie stycznia 1945 r. Niemcy rozpoczęli ostateczną likwidację KL Auschwitz-Birkenau i jego podobozów, skąd łącznie od 17 do 21 stycznia wyprowadzono

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Od czytelników

Listy od czytelników nr 5/2021

Polska-USA. Kosztowny mit Kupiliśmy od Amerykanów uzbrojenie, ale wykańczamy rolnictwo. W wypadku akcji zbrojnej wywiesimy białą flagę, prosząc wroga o posiłek. Anna Grabar Naród nawet bardzo dobrze uzbrojony, ale niedokształcony, schamiały i schorowany, nie jest w stanie się obronić. Pieniądze, które partyjne rządy (nie tylko PiS) wydają na amerykańskie uzbrojenie, są o wiele bardziej potrzebne na ochronę zdrowia, szkolnictwo i kulturę. Inaczej bardzo dobrze uzbrojeni możemy służyć jedynie jako goryle Amerykanom. Józef Brzozowski Polacy kupili

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Przebłyski Z dnia na dzień

Cykor Macierewicz

Jaki jest szczyt odwagi? A szczyt lojalności? To kategorie, w których z pewnością nie startuje Antoni Macierewicz. Najpierw w grudniu 2016 r. podyktował swojej rzeczniczce w MON komunikat, który był paszkwilem na byłych funkcjonariuszy służb. Zarzucił im współpracę z obcymi strukturami. A gdy ci poszli do sądu, tchórzliwy Macierewicz zostawił Katarzynę Szymańską-Jakubowską samą. Choć zmusił ją do podpisania haniebnego komunikatu, którego był wyłącznym autorem. Rzeczniczka stanęła przed sądem, ale jej szef ani razu tam nie przyszedł. Zwyczajny cykor. Rzeczniczka została prawomocnie skazana za pomówienie.

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Tomasz Jastrun

Brudna ścierka

Czytam „Szczerze”, dziennik Donalda Tuska, z czasów gdy był „królem Europy” – takiego określenia użył jego mały wnuczek. Dostałem tę książkę z serdeczną dedykacją od autora. Czy książka jest szczera, co sugeruje tytuł? Może lepsze byłoby „Dosyć szczerze”, polityk musi limitować szczerość, dopóki jest politykiem. Poruszamy się z Tuskiem po szczytach światowej polityki, spotkania z głowami państw, plątanina problemów politycznych naszej planety, czasami gardłowych, bywa, że nie do rozplątania. Tusk ledwie ma czas na to,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Historia

Stacja Auschwitz

Ludzie byli spokojni. Rozumieli, że idą na śmierć, i czuli bezsens jakiejkolwiek próby oporu Nazywał się Kabeli, profesor Kabeli, bo był profesorem literatury w Atenach. Hans dosiadł się do mężczyzn. Zapytał, w jakim komandzie profesor pracował. – W Sonderkommando. Hans się przestraszył. Pierwszy raz spotkał osobę, która zatrudniona była w Sonderkommando. Teraz, gdy ten koszmar niemal dobiegł końca, usłyszy, jak to wszystko wyglądało w Birkenau. – Pan boi się zapytać, ale opowiadanie o tym nie sprawia

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.