2021

Powrót na stronę główną
Felietony

Powrót króla Ubu

Trzeba przyznać, że Kaczyński jest nie w ciemię bity. Gdy tylko słupki poparcia zaczęły mu spadać i utrata władzy pojawiła się ante portas, zafundował nam wojnę hybrydową, za którą rządzące tutti frutti podziękowało czołobitnie. Chwalono też dzielnych obrońców granic, a także zusammen do kupy całe PiS. Panowie, czy my doprawdy żyjemy już w domu wariatów, czy tylko robimy do niego oko? Opowiadając ustami premiera, że ta wojna jest długotrwała, a nawet więcej, na lata ośmieszamy się z kretesem. Jak dotąd wróg

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj Wywiady

Witajcie w państwie Ordo Iuris

To nie przypadek, że ultrakonserwatyści skupiają się na kontrolowaniu ciał i życia kobiet Prof. Elżbieta Korolczuk – pracuje na Uniwersytecie Södertörn w Sztokholmie i wykłada w Ośrodku Studiów Amerykańskich na Uniwersytecie Warszawskim. Bada ruchy społeczne (w tym antygenderowe i populistyczne), społeczeństwo obywatelskie, kategorię płci oraz rodzicielstwo. Czy jesteśmy świadkami kontrrewolucji kulturowej światowej prawicy? – Zdecydowanie! Mamy do czynienia z kontrrewolucją, zresztą te organizacje, które walczą z tzw. genderem, czyli z prawami reprodukcyjnymi kobiet, z gender studies, z prawami osób LGBT, same jasno

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Superinstytucja od wchodzenia obywatelom do łóżka

Polski Instytut Rodziny i Demografii (PIRD) nie podniesie dzietności, ale stworzy kolejne posady do rozdawania Rozwodu nie dostaniesz, seks tylko w celach prokreacyjnych, rodziców, którzy nie chcą mieć dzieci, ścignie człowiek o uprawnieniach prokuratorskich, zwany dla niepoznaki prezesem. Zajrzy do twojej rodziny, a może nawet do twojego łóżka i nie będzie musiał za bardzo się tłumaczyć, dlaczego to robi. Przesada? Może wcale nie, skoro 4 listopada posłowie Prawa i Sprawiedliwości złożyli w Sejmie projekt ustawy o Polskim Instytucie Rodziny i Demografii, genialny skrót

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Od czytelników

Listy od czytelników nr 47/2021

Dlaczego tak jest Dlaczego tak jest, że na prawie połowie Polaków nie robią wrażenia tysiące faktów kompromitujących polityków prawicy, zastanawia się we wstępniaku w nr. 45 redaktor naczelny. Nasuwa mi się kilka refleksji. Czy kilkukrotne odrzucenie przez wyborców partii i polityków liberalnych nie sugeruje, że znaczna część Polaków nie chce dopuścić do władzy osób, które – pod różnymi nazwami, w tym tzw. Lewicy – będą realizować liberalne programy? Przecież decyzje i działania partii liberalnych zdecydowanie pogorszyły sytuację osób biedniejszych,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Agnieszka Wolny-Hamkało Felietony

Śmiech na wykopaliskach

Jest rok 2021 i wszystko już widzieliśmy. Od artysty Stelarca, który wyhodował sobie ucho na przedramieniu, po konceptualistkę Dani Lessnau, która umieściła mikroskopijne aparaty w pochwie, żeby fotografować swoich kochanków. Artysta Cezary Bodzianowski płacił guzikami za wynajem kajaków, Teresa Murak hodowała na swoim ciele rzeżuchę. Wpuszczone do specjalnych akwariów mrówki koncertowały w filharmonii, pokazując nam, czym, do cholery, jest muzyka. Jak więc to możliwe, że nadal w polu literackim w Polsce tak bardzo kłopotliwy jest śmiech? Dlaczego wzbudza opór

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kultura Wywiady

Kalina, czyli legenda

Albo nie było na Jędrusik pomysłu, albo była zbyt intensywna. A może sama nie znalazła w sobie odwagi, żeby zaryzykować? Maria Dębska – aktorka filmowa i teatralna, od 19 listopada możemy ją oglądać w roli Kaliny Jędrusik w filmie „Bo we mnie jest seks” w reżyserii Katarzyny Klimkiewicz Jak dużą rolę w twoim życiu przed filmem odgrywała Kalina Jędrusik? – Znałam jej twórczość całkiem dobrze. Gdy byłam dzieckiem, dużo czasu spędzałam u dziadków, którzy słuchali Kabaretu Starszych Panów, piosenek Osieckiej,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Aktualne Przebłyski

Książę w klatce

Gdyby głupota mogła fruwać, to ci, którzy leją się w klatkach, byliby już blisko Marsa. A ich pozbawieni wstydu medialni piewcy jeszcze dalej. Przykład z ostatnich dni. W czwartek Jan Błachowicz mówił: „Pokonam Glovera, a potem chcę walczyć na Narodowym dla 60 tys. widzów”. Żeby było jeszcze śmieszniej, Błachowicz ma ksywę „Cieszyński książę”. W sobotę 30 października w Abu Zabi była walka z Brazylijczykiem. I kolejne oświadczenie księcia – „Zostawiłem moją legendarną polską siłę

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Świat

Dzień świstaka po słowacku

Sytuacja covidowa na Słowacji niebezpiecznie przypomina tę z zimy sprzed roku W czwartek 4 listopada słowackie ministerstwo zdrowia poinformowało o 6713 nowych potwierdzonych zakażeniach COVID-19. To najwyższy dzienny przyrost na Słowacji od początku pandemii. Resort zdrowia ogłosił, że kolejnych 116 zakażonych trafiło do szpitali, tego dnia w szpitalach z powodu koronawirusa przebywało 1890 pacjentów, z czego niemal 80% nie było w pełni zaszczepionych. 179 osób potrzebowało wsparcia respiratora. Niektóre szpitale, podobnie jak w Czechach, wstrzymały przyjmowanie

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Zwierzęta

Czy zwierzęta się boją?

O emocjonalnym życiu fauny Kartezjusz i zwierzęta-maszyny W dzisiejszych czasach mało kto twierdzi, że ptaki są niezdolne do odczuwania strachu. Do niedawna dla wielu ludzi nie było to jednak takie oczywiste. W XVII w. francuski filozof René Descartes, znany lepiej jako Kartezjusz, uznał, że zwierzęta to bezduszne, pozbawione rozumu, języka, samoświadomości, niezdolne do myślenia, pragnienia, głodu, a nawet odczuwania bólu, automaty. Kartezjańska koncepcja zwierzęcia-maszyny (fr. bête machine) drogo kosztowała (i dalej kosztuje) wiele zwierząt, gdyż pogląd

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Aktualne Przebłyski

Szkalowanie literatów

Na dokopywaniu literatom można się pośliznąć jak na skórce od banana. Przekonała się o tym Joanna Siedlecka, fanka dojnej zmiany. Ogłosiła w „Do Rzeczy”, że pisanie o bandytach, którzy mordowali po wojnie dzieci i kobiety, czy o szmalcownikach, którzy polowali na Żydów, jest czarną kartą polskiej literatury. Siedlecka zarzuciła Janowi Brzechwie, że „pomawiał wyklętych o rabunek, pijaństwo, a nawet pedofilię”. Bidula, chyba tylko ona nigdy nie słyszała o gwałtach „wyklętych” na nieletnich. A Tadeuszowi Konwickiemu ma za złe, że pokazał gwałcicieli 15-latki, morderców Białorusinów i Żydów.

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.