Rośniemy szybciej od rynku

Rośniemy szybciej od rynku

PTU SA dobrze sobie radzi w konkurencji z największymi graczami na rynku ubezpieczeniowym

Grażyna Brocka, prezes Zarządu Polskiego Towarzystwa Ubezpieczeń

– Jaki, pani zdaniem, będzie ten rok dla branży ubezpieczeniowej? Czy wzrośnie łączna wielkość zbieranych składek?
– Coraz lepsza sytuacja gospodarcza kraju pozwala mieć nadzieję, że dobra koniunktura na krajowym rynku ubezpieczeń, jaką mieliśmy w 2004 r., utrzyma się także w tym roku. Można przyjąć, że wzrost składki przypisanej brutto będzie na poziomie porównywalnym z minionym rokiem. W zakresie ubezpieczeń majątkowych i osobowych składka powinna więc wzrosnąć o około 10-15% w stosunku do roku ubiegłego, co jest uzależnione od rozwoju ubezpieczeń komunikacyjnych. Należy tu wspomnieć, że do Polski sprowadzono w ubiegłym roku około 1 mln aut z zagranicy. Polski rynek ubezpieczeń majątkowych wciąż jest zdominowany przez ubezpieczenia komunikacyjne, które stanowią obecnie ponad 60% całego rynku.
– A przyszłość? Kto i dlaczego może liczyć na największe sukcesy?
– Nadal dominujący, blisko osiemdziesięcioprocentowy udział w polskim rynku ma kilka największych towarzystw (PZU, Warta, Ergo Hestia, Allianz, Samopomoc), działających w zakresie ubezpieczeń osobowych i majątkowych. Każdego roku jednak te proporcje zmieniają się na korzyść mniejszych uczestników rynku, co w dużej mierze jest efektem obserwowanego już od końca 2003 r. rozwoju branży ubezpieczeniowej. W najbliższych latach należy się spodziewać szybszego niż dotychczas rozwoju ubezpieczeń odpowiedzialności cywilnej, ubezpieczeń zdrowotnych oraz finansowych. Niedoskonałość publicznej ochrony zdrowia sprawia, iż rosnąć będzie zapotrzebowanie na ubezpieczenia obejmujące zarówno ubezpieczenia następstw nieszczęśliwych wypadków, jak i kosztów leczenia.
– W jakich kierunkach nastąpi rozwój najbardziej chyba dynamicznego sektora rynku, którym są ubezpieczenia zdrowotne?
– W zależności od potrzeb oraz możliwości płacenia należnej składki ubezpieczenia zdrowotne mogą obejmować mniejszy lub większy zakres ryzyk. Typowe, najczęściej spotykane na świecie zakresy ochrony ubezpieczeniowej, które – jak sądzę – mają dużą szansę rozwoju w Polsce, to: świadczenie pokrywające koszty operacji chirurgicznych, ubezpieczenie najkosztowniejszego leczenia (zwłaszcza kosztów leczenia ciężkich chorób), zabiegów dentystycznych, leczenia klinicznego, a także ubezpieczenie przewidujące świadczenie z tytułu krótkookresowej niezdolności do pracy.
Drugą rozwojową grupą ubezpieczeń będą ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej. Wynika to z działań ustawodawcy, który nakłada obowiązek posiadania takich ubezpieczeń na kolejne grupy zawodowe, oraz z faktu, iż towarzystwa są przygotowane do zawierania każdego rodzaju ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej na warunkach indywidualnych.
– Ubezpieczenia finansowe także mają chyba przed sobą niezłe perspektywy?
– W zakresie ubezpieczeń finansowych można w dalszej przyszłości spodziewać się wzrostu popytu na ubezpieczenie kredytu hipotecznego, a także gwarancji wadialnych (dobrego wykonania kontraktu) – stopniowo rośnie liczba przedsiębiorstw, które są do tego zobowiązane. Z uwagi jednak na obserwowaną pogarszającą się kondycję ekonomiczną firm, co oznacza też kłopoty z płynnością finansową, nie należy się spodziewać w najbliższym czasie wzrostu ubezpieczeń kredytów korporacyjnych, gwarancji zapłaty za towar oraz gwarancji dobrego wykonania umowy.
– Czy w ubezpieczeniach widać już efekty naszego wejścia do Unii?
– Polski rynek ubezpieczeń po wejściu do Unii Europejskiej nie zmienił się jeszcze w sposób istotny, ani pod względem liczby firm, ani co do stopnia ich koncentracji. Zmian takich należy jednak oczekiwać w dłuższym okresie. Integracja z UE wpływa natomiast na większą sprzedaż poszczególnych ubezpieczeń OC: ogólnych, zawodowych, a także na rozwój rynku ubezpieczeń biznesowych. Widać tu już dość wyraźne ożywienie. Podporządkowanie rynku ubezpieczeniowego regulacjom europejskim będzie wpływać na uelastycznienie oferty przez towarzystwa i proponowanie większej skali możliwości ubezpieczeniowych niż dotychczas. Nasze wejście do UE wpłynie także na stopniowe podwyżki stawek ubezpieczeniowych, które już były sygnalizowane przez niektóre zakłady ubezpieczeń w roku 2004.
– Jak na tle całego polskiego rynku ocenia pani działalność PTU SA?
– Istniejemy na rynku ubezpieczeniowym od blisko 15 lat i najtrudniejszy okres, jak uważam, mamy już za sobą. W 2004 r spółka nasza rozwijała się czterokrotnie szybciej niż cały rynek, uzyskując w ciągu kolejnych lat dodatni wynik finansowy. W portfelu Polskiego Towarzystwa Ubezpieczeń dominują w dalszym ciągu ubezpieczenia komunikacyjne. Następuje też jednak szybszy, niż planowano, wzrost udziału innych ubezpieczeń, zwłaszcza jeśli chodzi o polisy obejmujące niższe szkody. Staramy się zwiększać nasz udział w rynku, a jednocześnie za pomocą precyzyjnego sterowania dynamiką i strukturą sprzedaży chcemy zachowywać właściwe parametry swojego portfela ubezpieczeniowego.
– Połączenie tak szybkiego tempa rozwoju z zyskiem jest rzadkością…
– I dlatego mogę mówić o sukcesie. Od samego początku silną stroną PTU SA byli pracownicy i agenci mający bezpośredni kontakt z klientem. Przetrwanie trudnego okresu, obecny sukces i dynamiczny rozwój firmy to właśnie zasługa świetnego, wykwalifikowanego zespołu, który udało się nam zbudować. Cieszą mnie najbardziej nie tyle same efekty podejmowanych działań, bo przecież to nasz zawodowy chleb powszedni, ale przede wszystkim otwartość myślenia kolegów, ich kreatywność i determinacja, by coś zrobić jeszcze lepiej.
– Czy chciałaby pani coś zmienić w działalności PTU SA?
– Chcielibyśmy, aby obecna, licząca 21 oddziałów i 45 filii sieć sprzedaży pokrywała obszar kraju w bardziej równomierny sposób niż w tej chwili. Taka organizacja powinna maksymalnie ułatwić dostęp do usług naszego towarzystwa, a także odegrać bardzo istotną rolę w budowaniu jego wizerunku jako podmiotu silnego i powszechnie obecnego. Nie planujemy natomiast nadzwyczajnych zmian w zakresie współpracy z agentami, wychodząc z założenia, że najlepszym sprawdzonym narzędziem jest dobry i korzystny dla obu stron system motywacyjny. Oczekujemy także, tak jak cały rynek ubezpieczeniowy, na nowelizację ustawy o działalności ubezpieczeniowej. Nowe przepisy powinny być dostosowane do obecnej sytuacji na rynku. Dlatego niezwykle ważne jest przeprowadzenie konsultacji dotyczących wszystkich proponowanych zmian już na wstępnym etapie procesu legislacyjnego. Towarzystwa ubezpieczeniowe czekają także na konkretne propozycje, służące m.in. rozwojowi powszechnych prywatnych ubezpieczeń zdrowotnych, obecna sytuacja w publicznej służbie zdrowia wydaje się bowiem już nieuleczalna.

 

Wydanie: 10/2005

Kategorie: Wywiady

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy