Prokuratura pod butem władzy

Prokuratura pod butem władzy

Prokuraturę wykorzystuje się do załatwiania partykularnych interesów i do walki politycznej przed wyborami

Katarzyna Kwiatkowska – prokurator Prokuratury Okręgowej Warszawa-Praga, wiceprezes Stowarzyszenia Prokuratorów „Lex Super Omnia”, współautorka raportu „Królowie życia w prokuraturze »dobrej zmiany«”.

Jak obecna władza traktuje prokuraturę?
– Wykorzystuje ją do załatwiania swoich partykularnych interesów oraz – zwłaszcza w związku z nadchodzącymi wyborami – do walki politycznej. Tym dwóm celom służyła wymiana kadrowa dokonana na mocy nowej ustawy Prawo o prokuraturze, przyjętej w 2016 r. Gdy tworzono tę ustawę, zapewniano, że ma ona poprawić funkcjonowanie prokuratury oraz spowodować szybsze i sprawniejsze prowadzenie postępowań przygotowawczych. Nie podjęto jednak żadnych działań organizacyjnych ani prawnych, aby to osiągnąć. Po trzech latach widać już więc wyraźnie, że chodziło właśnie o wymianę kadr.

O jakich partykularnych interesach może być mowa?
– Na przykład pan prokurator generalny próbuje wykorzystywać prokuraturę w swoich prywatnych sprawach, nie mogąc pogodzić się z tym, że nikt nie ponosi odpowiedzialności za śmierć jego ojca. Dlatego Prokuratura Regionalna w Katowicach wszczęła śledztwo w sprawie sędzi Agnieszki Pilarczyk (uniewinniła oskarżanych lekarzy), podając jej personalia, chociaż nie miała przedstawionych zarzutów. Gdy trzyosobowy zarząd stowarzyszenia „Lex Super Omnia” ocenił to krytycznie, wszczęto z kolei postępowanie dyscyplinarne przeciw członkom zarządu.

Prokurator Waldemar Osowiecki kierował Prokuraturą Okręgową w Płocku, która w 2008 r. przedstawiła zarzut przekroczenia uprawnień panu Zbigniewowi Ziobrze. To postępowanie umorzono w 2009 r., ale w 2016 r., po nastaniu „dobrej zmiany”, pan Osowiecki został natychmiast delegowany w dół, do prokuratury rejonowej.

Mamy też głośną sprawę obywatela austriackiego, który od stycznia tego roku domaga się zainicjowania postępowania w związku z nieotrzymaniem zapłaty za prace przy projekcie budowy dwóch wieżowców. Pani prokurator Renata Śpiewak wciąż nie podejmuje decyzji o wszczęciu śledztwa lub jego odmowie, naruszając w ten sposób przysługujące każdemu obywatelowi prawo do sądu, co jest absolutnie naganne. Pani prokurator twierdzi, że cały czas uzupełnia materiał i nie wie, czy ma wszcząć postępowanie, czy nie. W Kodeksie postępowania karnego jest przepis, że w ciągu 30 dni należy podjąć decyzję o wszczęciu lub odmowie wszczęcia postępowania. Gdy prokuratorzy przekraczali ten termin, wszczynano postępowania wyjaśniające, musieli pisać oświadczenia, dlaczego tak się stało. Natomiast pani prokurator Śpiewak otrzymała 10 tys. zł nagrody mimo niedługiego stażu oraz wyższy tytuł: prokuratora prokuratury okręgowej – stąd jej bezstronność może budzić wątpliwości.

Czy pani prokurator Śpiewak sama się domyśliła, jak postąpić, czy może ktoś jej zasugerował, że pośpiech nie jest tu wskazany?
– Dowodów na to nie ma, ale trudno mi uwierzyć, że prokurator sam nie potrafi ocenić, czy ma wszcząć postępowanie, czy nie. Brak takiej decyzji musi jednak budzić poważne zastrzeżenia.

Na czym polega używanie prokuratury do walki politycznej?
– Chodzi m.in. o podejmowanie przez prokuraturę wielu umorzonych kiedyś postępowań – np. przeciw panu Sławomirowi Neumannowi, posłowi PO i byłemu wiceministrowi zdrowia (umorzono je w grudniu 2014 r., podjęto w grudniu 2018 r.) czy panu Jackowi Kapicy, byłemu szefowi Służby Celnej (umorzono w marcu 2017 r., wznowiono w grudniu 2017 r.) W obu tych przypadkach zarzutem było niedopełnienie obowiązków. Jackowi Kapicy kuriozalnie postawiono zarzut z art. 231 par. 2 kk (niedopełnienie obowiązków w celu osiągnięcia korzyści), przypisując mu niejako wartość całego VAT-u wyłudzonego wówczas w Polsce. Chodziło o to, by zdążyć przed terminem przedawnienia, bo zarzut czynu z art. 231 par. 1 kk (niedopełnienie obowiązków, ale bez zamiaru osiągnięcia własnej korzyści) już się przedawnił.

Przenosi się też sprawy z jednej prokuratury do drugiej. W przypadku Wojciecha Kwaśniaka, byłego wiceprzewodniczącego Komisji Nadzoru Finansowego (też zarzucono mu niedopełnienie obowiązków), właściwa była prokuratura w Warszawie, ale sprawę przekazano do Prokuratury Regionalnej w Szczecinie. Na jej polecenie Wojciech Kwaśniak, poprzedni szef KNF Andrzej Jakubiak i kilkoro innych byłych urzędników komisji zostało zatrzymanych w grudniu 2018 r. W KNF badali nieprawidłowości w Spółdzielczych Kasach Oszczędnościowo-Kredytowych. Mogę więc mieć podejrzenia, że być może prokuratorzy wydają jakieś decyzje, które nie są zgodne z materiałem dowodowym. To ocenia sąd, a sąd uznał zatrzymania byłych członków KNF za całkowicie bezzasadne. Skoro ta sprawa została umorzona już za czasów pana Zbigniewa Ziobry, a potem znów podjęta, to trudno mówić o racjonalnym uzasadnieniu zatrzymania pana Kwaśniaka o godz. 6 rano, zakucia go w kajdanki, transportowania z Warszawy do Szczecina i zorganizowania w międzyczasie, gdy nie miał postawionych żadnych zarzutów, konferencji prasowej, na której prokurator krajowy pan Bogdan Święczkowski mówił, że to jest dopiero prawdziwa afera. Tak właśnie wygląda wykorzystywanie mediów i prokuratorów do własnych celów, w dodatku z zastosowaniem środku przymusu, jakim jest zatrzymanie. Niestety, są prokuratorzy, którzy na to się godzą.

Może nie chcą pamiętać, że prokurator to nie tylko oskarżyciel, ale także strażnik praworządności?
– No właśnie, mówią o tym rekomendacje unijne. Karta Rzymska, dokument określający status i standardy prokuratury w Unii Europejskiej, stwierdza jednoznacznie, że powinna ona służyć społeczeństwu i interesowi publicznemu. Oceniam, że obecnie mamy niestety folwark pańszczyźniany, na którym jest feudał i podlegli mu prokuratorzy. Oczywiście nie mogę powiedzieć, że całe środowisko zachowuje się jak poddani. Jest część prokuratorów rzetelnie wykonujących swoje obowiązki, zgodnie z duchem i literą prawa. Niestety, na ocenę prokuratury rzutują zachowania budzące duże kontrowersje i sugerujące, że większość prokuratorów jest wykorzystywana do wykonywania wszelkich zlecanych im zadań.

Cały tekst można przeczytać w „Przeglądzie” nr 34/2019, dostępnym również w wydaniu elektronicznym.

Fot. Krzysztof Żuczkowski

Wydanie: 34/2019

Kategorie: Wywiady

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy