Sąd nad stanem wojennym

Sąd nad stanem wojennym

Oświadczenie generała Wojciecha Jaruzelskiego

W Sądzie Okręgowym w Warszawie rozpoczął się proces autorów i realizatorów stanu wojennego. Instytut Pamięci Narodowej oskarżył osiem osób, w tym: gen. Wojciecha Jaruzelskiego – ówczesnego premiera, szefa MON i I sekretarza PZPR, Tadeusza Tuczapskiego – wiceszefa MON i sekretarza Komitetu Obrony Kraju, Floriana Siwickiego – wiceszefa MON i szefa Sztabu Generalnego WP, Czesława Kiszczaka – szefa MSW i WSW, Stanisława Kanię – I sekretarza PZPR do 18 października 1981 r. Prowadzący śledztwo prokurator Piotr Piątek odrzucił wnioski o przesłuchanie istotnych świadków, także z zagranicy, którzy mogli dowieść, że stan wojenny wprowadzono w stanie wyższej konieczności. Gen. Jaruzelski wnioskował o przesłuchanie m.in. Michaiła Gorbaczowa – ówczesnego sekretarza KC KPZR, Alexandra Haiga – sekretarza stanu USA czy premier Wielkiej Brytanii Margaret Thatcher.
Przed sądem gen. Wojciech Jaruzelski złożył następujące oświadczenie:

Wysoki Sądzie,
Podtrzymuję swój wniosek, skierowany 14 maja 2007 roku do Sądu Rejonowego dla Warszawy Śródmieścia, Wydział II Karny oraz potwierdzony 28 stycznia br. wobec Sądu Okręgowego w Warszawie. Nie chcę powtarzać zawartych w nim uzasadnień, odwołam się jedynie do str. 206-217 Kodeksu Postępowania Karnego – komentarz z 1998 roku pod redakcją prof. Zbigniewa Gostyńskiego.
Żałuję, że obszerny, konkretnie uzasadniony Wniosek dowodowy, jaki skierowałem 28 marca 2007 roku – a więc już rok temu – do Instytutu Pamięci Narodowej, Oddziałowa Komisja Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu w Katowicach, został oddalony. Jego obiektywne, merytoryczne potraktowanie pozwoliłoby już dawno na rozpoczęcie procesu. Chociażby uzupełniając akta sprawy istotnymi dla niej dokumentami, które znajdowały się w dyspozycji sejmowej Komisji Odpowiedzialności Konstytucyjnej oraz w państwowych archiwach, a także przesłuchując szereg bardzo ważnych i kompetentnych świadków.
Ponadto pragnę przypomnieć, że 10 maja 2006 roku – a więc blisko dwa lata temu – po zapoznaniu się z Uzasadnieniem zarzutów postawionych przez Prokuraturę IPN, w złożonym ustnie i na piśmie oświadczeniu, stwierdziłem dwukrotnie – cytuję: „…będę rad, jeśli sprawę rozpozna i oceni niezawisły sąd” i dalej: „…zależy mi na tym, ażeby sprawa została rozpatrzona przez niezawisły sąd, w jawnej procedurze, w toku której przedstawię obszerne, wszechstronne wyjaśnienie”.
W tym miejscu dodam, że zależy mi również, ażeby proces mógł rozpocząć się w realnie nieodległym terminie. Dlaczego?
Po pierwsze – nie bez podstaw, opartych na licznych doświadczeniach – obawiam się pomówień ze strony szeregu polityków i mediów, że oskarżeni zainteresowani są zwłoką, przewlekaniem sprawy itp.
Po drugie – wkrótce skończę 85 lat – mam liczne schorzenia (np. jutro, tj. 27 bm., czeka mnie zabieg kardiologiczny). Chcę jednak doczekać, jeśli nie do końca procesu, to przynajmniej do możliwości złożenia przed Wysokim Sądem stosownego wyjaśnienia.
Po trzecie – jest to dla mnie – a sądzę, że i dla pozostałych oskarżonych – bardzo ważne, ażeby nie pozostawić bez odpowiedzi istniejącego już aktu oskarżenia, bazującego – przepraszam za wyrażenie – na „dziurawych” aktach sprawy.
Po czwarte – nagromadziło się przez lata mnóstwo oskarżycielskich ocen i zapowiedzi, odbywają się całe kampanie polityczno-propagandowe, osądzające tzw. autorów stanu wojennego. Jedynym więc liczącym się – bo złożonym przed Wysokim Sądem – dokumentem, głosem ze strony oskarżonych, mogą być ich wyjaśnienia.
Wreszcie po piąte – nieustannie powtarzam – odpowiedzialność biorę na siebie. Nie jest to zwrot retoryczny. Chcę po prostu bronić dobrego imienia tych wszystkich, a w szczególności żołnierzy Wojska Polskiego, którzy w najlepszej intencji poparli, zaangażowali się w realizację stanu wojennego. Był on – z najgłębszym przekonaniem podtrzymuję te ocenę – ocaleniem kraju, społeczeństwa polskiego, przed wielopostaciową katastrofą. Jednocześnie nie neguję, nie usprawiedliwiam tego, co było złe, co przyniosło ofiary, krzywdy, cierpienia, żałuję, ubolewam, przepraszam. Mam również nadzieję, iż proces ten może przywrócić równowagę w ocenach, przyczynić się do lepszego zrozumienia ówczesnej dramatycznie złożonej sytuacji, pozwoli skuteczniej przeciwdziałać koniunkturalnemu, tendencyjnemu interpretowaniu naszej najnowszej historii.
Z powyższych względów, jeśli Wysoki Sąd uzna, iż rozpatrzenie i stosowne uwzględnienie mojego Wniosku dowodowego może być realizowane szybciej w toku samego procesu, przyjmę to ze zrozumieniem i przystąpię niezwłocznie do przygotowania wyjaśnień.

 

Wydanie: 14/2008

Kategorie: Kraj

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy