Sezon ogórkowy

Sezon ogórkowy

Platforma jest najsilniejszą partią opozycyjną. Najsilniejszą wśród beznadziejnie słabych. Mało tego, Platforma została w ostatnich wyborach odrzucona przez młode pokolenie, które z braku alternatywy zagłosowało na PiS. Dziś, jak pokazują manifestacje (i badania opinii publicznej), młodzi mają dość PiS. Ale to nie znaczy, że wybaczyli Platformie to, za co ją odrzucili w ostatnich wyborach. Platforma – jeśli chce wygrać wybory – musi się zmienić, przyznać do błędów, pokazać nowy program i nowe twarze. Ma je. Budka, Siemoniak, Trzaskowski. Schetyna zbyt mocno kojarzony jest z Platformą odrzuconą w ostatnich wyborach, by poprowadzić ją do zwycięstwa. Pomijając już fakt, że nie ma on cech przywódcy. Nie umie mówić, jest niezdecydowany nawet w sprawach podstawowych. Pamiętamy, jak plątał się w sprawie uchodźców, jak nie potrafił jasno przedstawić zdania Platformy w sprawie 500+. Ogłoszenie, że jest się „totalną opozycją” wobec PiS, nie jest niczym konkretnym. A już na pewno niczym, co jest w stanie porwać masy. W pamięci Polaków Platforma będzie się kojarzyć z ministrami biesiadującymi u Sowy i Przyjaciół. A ludziom o poglądach socjaldemokratycznych – z bezmyślnym, śmiesznym antykomunizmem, w którym doścignąć PiS nie potrafiła, a przygotowała dla niego grunt. Przypomnieć?

(…)

Jedyna nadzieja, że na rok przed wyborami parlamentarnymi na polskiej scenie politycznej powstanie coś nowego. Nie jakieś obiecane wspólne listy wyborcze, których układanie – jak uczy doświadczenie – bardziej dzieli, niż łączy, ale jakaś nowa formacja. Czy jednak Budka, Siemoniak, Trzaskowski, Gasiuk-Pihowicz, a może jeszcze Nowacka będą mieli tyle odwagi, by wspólnie zaryzykować i stworzyć coś nowego? Coś atrakcyjnego dla Polaków, którzy bez kompleksów chcą być członkami wspólnoty europejskiej? I skąd wezmą na to pieniądze? Wszak polityka jest profesjonalna i kosztuje, a nowa partia dotacji mieć nie będzie. Nie jest to proste. Może niech się połączą w Platformie, przejmując w niej władzę? Ale jak nie zaryzykują, pozostanie nam z zaciśniętymi zębami głosować na którąś z istniejących partii, z perspektywą, że i tym razem wygra PiS. Szkoda Polski.

Cały tekst można przeczytać w „Przeglądzie” nr 34/2017, dostępnym również w wydaniu elektronicznym.

Wydanie: 34/2017

Kategorie: Felietony, Jan Widacki
Tagi: PiS, PO

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy