Skok na kasę w NFI

Skok na kasę w NFI

Władze trzech Narodowych Funduszy Inwestycyjnych – Drugiego NFI, Progressu oraz funduszu im. E. Kwiatkowskiego – chcą przeforsować na walnych zgromadzeniach zmiany w statutach gwarantujące zarządom i radom nadzorczym tych funduszy dożywotnią wręcz nieusuwalność. Propozycje przewidują, że odwołać członka rady nadzorczej lub zarządu może tylko walne zgromadzenie akcjonariuszy, na którym reprezentowane będzie minimum trzy czwarte akcji. Uchwała w sprawie odwołania także musi zapaść większością trzech czwartych głosów.
Mamy więc do czynienia z najbardziej bodaj bezczelnym skokiem na publiczną kasę, jaki można sobie wyobrazić. Przypomnijmy, że w Narodowych Funduszach Inwestycyjnych fachowcy najwyższej klasy mieli efektywnie zarządzać przedsiębiorstwami państwowymi – tak, by dobrze funkcjonowały i przynosiły dochód. Dochód – i to bardzo wysoki – jest tylko dla członków władz funduszy, którzy ustalili sobie ogromne, objęte tajemnicą uposażenia. Część przedsiębiorstw zgromadzonych w NFI już splajtowała, część została czym prędzej wyprzedana, reszta wegetuje. Kupno akcji NFI, które w założeniu miało przynosić pewny dochód, stało się zaś najgorszą z możliwych inwestycji.
Propozycje zmian w statutach, mające zapewnić duże pieniądze i brak odpowiedzialności, dobrze pokazują klasę, pożal się Boże fachowców, kierujących funduszami. Trzema wspomnianymi NFI zarządzają ludzie zachłanni, dbający wyłącznie o własny interes i pozbawieni wstydu. Pytanie, jaki fatalny mechanizm selekcji negatywnej winduje osoby tego pokroju na tak odpowiedzialne stanowiska?

Wydanie: 41/2001

Kategorie: Kraj

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy