Słowacy to prymusi w walce z koronawirusem

Słowacy to prymusi w walce z koronawirusem

Vanda Mrazikova and Martina Kacenova, dressed in traditional costume with protective face masks, decorate a weeping willow with colored Easter eggs, amid the coronavirus disease (COVID-19) outbreak, in the village of Soblahov, Slovakia, April 7, 2020., Image: 512835576, License: Rights-managed, Restrictions: , Model Release: no, Credit line: RADOVAN STOKLASA / Reuters / Forum

Na okres świąt wprowadzono zakaz swobodnego poruszania się. Ten pomysł stał się pierwszą przyczyną kłótni nowego rządu Wszystkie przyjęte środki ostrożności w ramach walki z COVID-19 okazały się efektywne, a Słowacja ma szansę z powodzeniem opanować epidemię – uważa szef Instytutu Polityki Zdrowotnej Martin Smatana. Według niego Słowacja może się znaleźć wśród pięciu krajów, które odniosły największy sukces w walce z koronawirusem. Dodał również, że środki ostrożności wprowadzone w połowie marca okazały się kluczowe w powstrzymywaniu szerzenia się wirusa. To wtedy Słowacy m.in. zamknęli większość sklepów i wprowadzili obowiązek noszenia maseczek. Dzięki tym ograniczeniom liczba nowych chorych nie zaczęła rosnąć lawinowo. Zgodnie z badaniem zaprezentowanym przez Smatanę na Słowacji epidemia osiągnie szczyt w połowie lipca, kiedy zakażeniu mogłoby ulec 3% populacji, czyli 170 tys. ludzi. Sztucznej wentylacji płuc potrzebowałoby wówczas ok. 1030 pacjentów, a ta liczba – zdaniem rządzących – jest w zakresie możliwości słowackiej służby zdrowia. Gdyby Słowacja nie przyjęła stosowanych obecnie środków, zgodnie z badaniem zakaziłoby się nawet 20% populacji, a sztucznej wentylacji wymagałoby 6 tys. pacjentów, czego tamtejsza służba zdrowia by nie udźwignęła. Na razie (dane z 15 kwietnia) Słowacja ma jedynie sześć ofiar śmiertelnych koronawirusa i 863 zakażonych. Troje spośród sześciorga zmarłych zaraziło się w domu dla seniorów w Pezinoku, który stał się miejscowym ogniskiem epidemii. Zgodnie z aktualnymi wynikami testów zakażonych zostało 55 mieszkańców ośrodka i dziewięć osób z personelu, ale prawdopodobnie ostateczna liczba będzie jeszcze większa. Pierwszy przypadek potwierdzono w sobotę, 11 kwietnia. Dom jest objęty kwarantanną i strzeżony przez policjantów, nikt nie może z niego się wydostać. Prezydentka Zuzana Čaputová nie zapomina jednak o innych skutkach pandemii i kwarantanny. Zwróciła się do naczelnika policji Milana Lučanskiego z prośbą o wyjątkową czujność, jeśli chodzi o przypadki przemocy domowej. Na spotkaniu z naczelnikiem dyskutowała m.in. o tworzeniu nowych tymczasowych miejsc zamieszkania dla ofiar przemocy. – Ofiary przemocy domowej mają dużo mniejsze możliwości skorzystania z pomocy, skoro są zamknięte z oprawcą w jednym mieszkaniu i pozostają pod jego całkowitą kontrolą – podkreśliła we wpisie w mediach społecznościowych. Słowacja walczy z koronawirusem bez względu na wszystko, łącznie z dobrymi relacjami sąsiedzkimi. Mimo specjalnych stosunków, jakie łączą Słowację i Czechy, zachodni sąsiad jest dla Słowacji krajem ciężko doświadczonym koronawirusem, a zatem źródłem zagrożenia. Każdy, kto wróci z Czech na Słowację, musi się poddać kwarantannie. Chociaż, inaczej niż w Polsce, nie dotyczy to np. pracowników transgranicznych, a Słowacy często pracują w Czechach bądź Austrii. Ponadto premier Igor Matovič wymógł, że respiratory ze słowackiego zakładu Chirany będą produkowane wyłącznie dla Słowacji. Kontrowersyjnym posunięciem rządu była decyzja o zamknięciu wsi Romów, w których potwierdzono przypadki zakażenia koronawirusem. Pięć romskich osad, zamieszkiwanych przez niemal 7 tys. ludzi, na Spiszu we wschodniej Słowacji, zostało otoczonych policyjnymi taśmami i jest patrolowanych przez policję i wojsko. Premier Matovič już wcześniej wyrażał obawy, że romskie osiedla, gdzie standardy higieny są niskie, mogą się stać ogniskami epidemii. – To nie jest akt wrogości. Chcemy przede wszystkim chronić ludzi objętych kwarantanną. Zapewnimy oczywiście dostawy artykułów spożywczych – podkreślał Matovič w mieście Krompachy na wschodzie Słowacji, gdzie rząd prowadził rozmowy na temat zaistniałej sytuacji. Do tej pory testy przeprowadzono w 110 romskich osadach. W 14 potwierdzono przypadki COVID-19. W poniedziałek, 20 kwietnia, rząd ma zaprezentować plan wychodzenia Słowacji z koronawirusowych restrykcji. Wtedy Słowacy dowiedzą się, które sklepy i w jakiej kolejności będą na powrót otwierane. Pacjenci, których zabiegi i operacje zostały tymczasowo przełożone z powodu pandemii, również zostaną – zgodnie z ich stanem – poddani zaległym zabiegom. Matury mają się odbyć bez zmian. Opublikowano jednak szczegółowe wytyczne, których należy przestrzegać w trakcie egzaminów. Konieczne jest utrzymanie przynajmniej dwumetrowych odstępów między ławkami, każdy uczeń musi mieć założoną maseczkę i używać własnych przyborów do pisania. Rząd przekonuje, że powolny powrót do normalności nie byłby możliwy bez wyjątkowych obostrzeń, które

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.
Aby uzyskać dostęp, należy zakupić jeden z dostępnych pakietów:
Dostęp na 1 miesiąc do archiwum Przeglądu lub Dostęp na 12 miesięcy do archiwum Przeglądu
Porównaj dostępne pakiety
Wydanie: 17/2020, 2020

Kategorie: Świat