Spór o referendum

Spór o referendum

Czesi nie chcą amerykańskiej tarczy antyrakietowej

Izba poselska czeskiego parlamentu – zaledwie jednym głosem odrzuciła zgłoszony przez posłów Komunistycznej Partii Czech i Moraw (KSČM) projekt ustawy o powszechnym referendum. Mimo zapisów konstytucyjnych Republika Czeska nie ma do tej pory odpowiedniej ustawy, a dotychczasowe próby jej uchwalenia były skutecznie blokowane przez prawicę. Przyjęcie tej ustawy umożliwiłoby natomiast przeprowadzenie ogólnonarodowego głosowania w sprawie umieszczenia na terytorium Czech bazy radarowej, będącej elementem amerykańskiej tarczy antyrakietowej.

Lojalność Zielonych

W Czechach – w odróżnieniu od Polski – kwestia referendum jest przedmiotem publicznej dyskusji. Według najnowszych, lutowych badań opinii publicznej jedynie 30% Czechów popiera budowę tarczy, zrozumiałe więc jest to, że zwolennikami referendum są te siły polityczne, które występują przeciwko amerykańskim instalacjom militarnym.
Przed powszechnym głosowaniem bronią się natomiast partie rządzące – ODS i KDU-ČSL. Podobne stanowisko zajmuje trzeci partner koalicyjny – Partia Zielonych, a właściwie jej kierownictwo i klub poselski, co postawiło tę partię w dość paradoksalnej sytuacji. Lojalność wobec współrządzącej prawicy (zagorzałym zwolennikiem tarczy jest minister spraw zagranicznych, Karel Schwarzenberg, rekomendowany na to stanowisko właśnie przez Zielonych), a właściwie dążenie do zachowania swego udziału w rządzeniu, pozostaje w sprzeczności ze stanowiskiem europejskiego ruchu Zielonych, występujących w obronie suwerenności Czech.
Przedłożony parlamentowi projekt ustawy o referendum zyskał poparcie ze strony opozycyjnej Czeskiej Partii Socjaldemokratycznej (ČSSD), choć jej stanowisko nie było jasne niemal do ostatniej chwili. Wśród socjaldemokratów widoczne były różnice zdań, co powodowało m.in. to, że kierownictwo partii co kilka dni zmieniało swoje zdanie. W końcu stycznia br. przewodniczący Klubu Poselskiego ČSSD, Michal Hašek, publicznie zadeklarował swoje poparcie dla referendum oraz prowadzenie lobbingu w tej sprawie wśród posłów swojej partii. W kilka dni później za referendum opowiedziało się kierownicze gremium ČSSD. Jednakże już po trzech dniach przewodniczący partii, Jirí Paroubek, oświadczył po spotkaniu z ambasadorem USA, iż stanowisko ČSSD może się jeszcze zmienić, a decyzję co do umieszczenia bazy należy oddać w ręce parlamentu. Ogólnonarodowe głosowanie w sprawie jednego urządzenia radarowego nazwał wytaczaniem armaty przeciwko wróblom.

Zapatero zamiast Blaira

Ostatecznie czescy socjaldemokraci wybrali antywojenny wariant Zapatera zamiast podążania militarystyczną linią Tony’ego Blaira. Ugrupowaniu deklarującemu głębokie przywiązanie do demokracji, a zatem także demokracji bezpośredniej, poparcie dla referendum pozwoliło na zachowanie twarzy wobec bliskich jej ideowo partii w Europie. ČSSD znane jest niechętne wobec tarczy antyrakietowej stanowisko europejskich partii socjaldemokratycznych. Nie jest wykluczone, że na zajęcie takiego stanowiska przez ČSSD miała wpływ ewentualna perspektywa przyspieszonych wyborów parlamentarnych.
Obecny rząd powstał w trwających kilka miesięcy prawdziwych bólach. W wyniku ostatnich wyborów partie koalicji rządzącej oraz opozycja – komuniści i socjaldemokraci – otrzymały równo po 100 mandatów. Utworzenie rządu było możliwe jedynie dzięki poparciu dwóch posłów ČSSD. Pozycja rządu jest zatem niezwykle słaba. Myślący perspektywicznie politycy mogą nie ryzykować utraty głosów, sprzeciwiając się zwołaniu referendum popieranego przez większość wyborców.
Nie do końca jasne stanowisko w sprawie referendum zajmuje głowa państwa – prezydent Václav Klaus. Jednoznacznie natomiast w sprawie tarczy antyrakietowej wypowiada się były prezydent, Václav Havel. Poglądy Havla znakomicie korespondują ze stanowiskiem rządu. Premier Mirek Topolánek twierdził, iż „o referendum nie może być mowy, ponieważ o bezpieczeństwie państwa obywatele decydować nie będą”. Rządowego punktu widzenia bronią w podobny sposób również inni politycy z partii sprawujących władzę. Przeprowadzenie referendum w sytuacji, „gdy obiecaliśmy już Amerykanom zgodę na założenie bazy, byłoby ze strony Republiki Czeskiej niepoważne”, twierdzi wiceprzewodniczący ODS, Petr Bendl. Na wcześniejsze ustalenia ze stroną amerykańską powołują się także inni reprezentanci obozu rządowego.
Stronniczość i brak obiektywizmu dające się zauważyć w środkach masowego przekazu, a w szczególności w telewizji, są również przedmiotem krytyki ze strony powstałej społecznej Inicjatywy „Ne základnám” („Nie dla baz”). Jest to znaczący ruch społeczny, w którym udział bierze około 40 różnych organizacji.

Jednostronna telewizja

Ostatnio Inicjatywa wystosowała do dyrektora generalnego czeskiej telewizji list otwarty krytykujący jednostronny sposób prezentowania problemu. W audycjach telewizyjnych przedstawiany jest głównie punkt widzenia zwolenników lokalizacji bazy na terenie Czech, zaniżana jest liczba osób biorących udział w pokojowych demonstracjach, a do dyskusji jako jedyni krytycy tarczy bywają zapraszani przedstawiciele partii komunistycznej, co ma sprawiać wrażenie, że tylko komuniści są przeciwni obcym bazom wojskowym. Pomijani są natomiast reprezentanci Inicjatywy, choć ich poglądy podziela większość obywateli.
Na list otwarty telewizja zareagowała w charakterystyczny sposób, nie zapraszając Inicjatywy do panelu dyskusyjnego. Na znak protestu oraz wyrazu solidarności z Inicjatywą udziału w programie odmówiło dwóch zaproszonych przeciwników tarczy, przez co dyskusja przerodziła się w kolejną jednostronną propagandówkę. Działacze Inicjatywy rozpoczęli akcję zbierania podpisów pod petycją domagającą się referendum. Zapewne będą mogli liczyć na poparcie zarówno ze strony obywateli, jak i niektórych przedstawicieli władz samorządowych tych gmin, w których mają być ulokowane urządzenia radarowe.

 

Wydanie: 14/2007

Kategorie: Świat

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy