Czy surowa polityka karna przynosi spadek przestępczości?

Czy surowa polityka karna przynosi spadek przestępczości?

Prof. Jan Widacki,
prawnik, Uniwersytet Jagielloński,
b. wiceminister spraw wewnętrznych
Generalnie uważam, że surowa, a zwłaszcza nadmiernie surowa kara wcale nie ma wpływu na stan bezpieczeństwa. Surowa polityka karna nie jest dobrą metodą na zmniejszenie przestępczości. Min. Lech Kaczyński tym sposobem nie wprowadzi nas do Unii Europejskiej, raczej przybliży do Wspólnoty Niepodległych Państw i to do jej azjatyckiej części.

Prof. Lech Falandysz,
prawnik, b. minister w Kancelarii
Prezydenta Wałęsy
Zacznijmy od tego, że sam list nie jest sformułowany idealnie i nie wszystko w nim mi się podoba. Jednak popieram główną myśl, że sama surowość kar na papierze, w kodeksie nie wystarcza dla poprawienia stanu bezpieczeństwa i zmniejszenia zagrożenia. Gdyby to było możliwe, dawno by rozwiązano problem przestępczości. Przykłady srożenia represji do granic ludzkiej pomysłowości można czerpać garściami, jednak współczesne społeczeństwo jest zbyt skomplikowane i nie zmienia się pod wpływem gróźb ministra i podwyższania dolnego zagrożenia karą. Słusznie się podkreśla, że podnoszenie dolnych progów uderzy w pseudoprzestępców, którzy kwalifikują się bardziej do opieki społecznej niż do kryminału, natomiast dla bandytów prawdziwych jest górne zagrożenie, i oni skutecznie potrafią umykać wymiarowi sprawiedliwości. Trzeba prowadzić reformę wielopłaszczyznowo, zmierzać do wzmocnienia skuteczności policji, prokuratury, pomóc sądom i więziennictwu poprzez zapewnienie przyzwoitych warunków pracy. Same kodeksy nie łapią przestępców i nie sądzą ich.

Anna Bogucka-Skowrońska,
senator (UW)
List w sprawie poczynań min. Kaczyńskiego był niepotrzebny, choć rozumiem filozofię jego autorów. Jednak intencje ministra były inne i ja je podzielam. Teraz, przy takim zagrożeniu przestępczością, każdy sygnał o zaostrzeniu represji wobec niebezpiecznych przestępców jest pożyteczny, wzmaga poczucie bezpieczeństwa i ma też znaczenie dla samych przestępców. Podzielam pogląd, iż nie powinno się podwyższać dolnych kar, a problem wymiaru pozostawić w ramach niezawisłości sędziowskiej, bowiem potrzebna jest szeroka paleta indywidualizacji kary za bardzo różne czyny, choć odnoszące się do tego samego przepisu. Natomiast podwyższanie kar najwyższych i wpływanie na prokuratury, aby żądały wysokich kar za groźne czyny, jest niezbędne. Sami widzimy, że wszystkie działania bardziej liberalne zostały już wykorzystane przez przestępców. Oni czują się bezkarni i z tym trzeba skończyć. Minister zatem nic złego nie robi.

Maciej Dubois,
adwokat
Zdecydowanie podpisałbym się pod listem prawników. Myślę, że min. Kaczyński podjął zbyt gwałtowne sposoby ukrócenia przestępczości bez dobrego rozeznania mechanizmów zjawiska. Teza o zaostrzeniu kar funkcjonuje co najmniej od 50 lat i nie daje rezultatów. Istnieje szereg czynników, które wpływają na stan bezpieczeństwa, wszystkiego się nie załatwi, zmieniając wysokości kar. Negowanie kodeksu karnego, jako zbyt łagodnego, jest nonsensem, choć pewne korekty są, oczywiście, możliwe.

 

Wydanie: 47/2000

Kategorie: Pytanie Tygodnia

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy