Tabletowa konspiracja

Tabletowa konspiracja

Opinie na temat zakazu używania smartfonów we francuskich szkołach są podzielone, zarówno w samej Francji, jak i w Niemczech

Korespondencja z Berlina

Pod koniec lipca 2018 r. francuskie Zgromadzenie Narodowe przeforsowało ustawę przewidującą zakaz używania w szkołach telefonów komórkowych, tabletów oraz zegarków z dostępem do internetu. Realizacja tej regulacji była jedną z kampanijnych obietnic Emmanuela Macrona, choć właściwie stanowiła jedynie pewne zaostrzenie już istniejących przepisów. Zakaz używania smartfonów i podobnych urządzeń dotyczy wszystkich szkół od pierwszej do dziesiątej klasy, a także przedszkoli oraz zerówek. Przeforsowana głosami partii La République en marche (LREM) inicjatywa obejmuje więc dzieci i młodzież w wieku od trzech do ok. 15 lat. Natomiast dyrektorzy liceów mają prawo wyboru. W pozostałych szkołach ustawa przewiduje zupełny zakaz używania komórek oraz tabletów, zarówno podczas lekcji w budynkach, jak i na boiskach szkolnych. Wyjątki dotyczą np. urządzeń mobilnych, które są potrzebne do przeprowadzenia zajęć bądź stanowią pomoc naukową dla niepełnosprawnych uczniów.

Regulacja zakazująca używania telefonów komórkowych na terenie szkół istnieje we Francji właściwie już od 2010 r., ale obecny minister ds. młodzieży i edukacji, Jean-Michel Blanquer, był przekonany, że nie sprawdzała się ze względu na rozliczne w niej luki. Przede wszystkim jednak nie obejmowała ogółu szkół. – Smartfony przeszkadzają na lekcji, rozpraszają uczniów i zmniejszają aktywność fizyczną na boiskach szkolnych – argumentuje polityk LREM.

Niepokojącym zjawiskiem stało się też nadużywanie komórek jako instrumentów mobbingu i cyberprzemocy. Francuscy uczniowie bywali przez rówieśników dręczeni, nagrywani i następnie upokarzani w internecie. Według informacji Agence France Presse dziewięcioro z dziesięciorga francuskich dzieci w wieku 12-16 lat ma smartfon. Obowiązujące od września 2018 r. zakazy mają tymczasem wielu przeciwników, nie tylko wśród młodych, których „wujek Emmanuel” odciął od świata. Również sporo dorosłych Francuzów krytykuje nową regulację, podkreślając np. koszty związane z przechowywaniem urządzeń. Argumentów jest jednak znacznie więcej.

Bezludne wyspy

– Zaostrzenie ustawy jest jak najbardziej na miejscu. Ona nie odcina młodzieży od świata, tylko ją do niego przybliża. Gdy odbiera się uczniom na kilka godzin telefony komórkowe, ich głowy mogą trochę odpocząć i być bardziej otwarte na ważniejsze informacje – uważa znany francuski psychiatra Serge Tisseron. – Zaostrzenie było niepotrzebne. Cyfryzacja ma coraz większe znaczenie w życiu zawodowym i należałoby młodzież na nią przygotować – przekonuje z kolei Sabine Rubin z lewicowej partii La France insoumise (Niepokorna Francja). – Smartfony są prawdziwą trucizną dla młodzieży, dla jej zdrowia i psychiki. Uważam nową regulację nawet za zbyt liberalną. Wolałbym, aby używanie telefonów komórkowych i tabletów bez nadzoru dorosłych było dozwolone dopiero od 18 lat – żąda Tisseron. – To bzdura! – kontruje niemiecki pedagog mediów Jöran Muuss-Merholz. – Smartfony i tablety w szkołach są wielką szansą dla dzieci, ponieważ przygotowują je do życia zawodowego, które rzadko odbywa się na bezludnej wyspie.

A co sądzą francuscy uczniowie? – Zakazy jedynie nakłaniają dzieci do dalszego kombinowania. Uczniowie często mają już dwie komórki. Jedną oficjalną, którą przed lekcją oddają, i drugą, ukrytą w kieszeni, której używają potajemnie pod biurkiem – zdradza 13-letnia Océane z Paryża. Można odnieść wrażenie, że w tej kwestii panuje we francuskich szkołach jednomyślność. – W ustawie są wpisane wyjątki, np. pozwolenie używania smartfona jako pomocy naukowej w trakcie lekcji. Nie trzeba być wielkim pedagogiem, aby dostrzec, że młodzi z tej luki będą korzystać z naddatkiem i częściej wchodzić na Instagram niż na aplikację z kalkulatorem – sądzi 15-letnia Jacqueline, również paryżanka. – Dla naszego pokolenia te nowe zakazy ocierają się o groteskę, bo wielu polityków nic nie wie o dzisiejszej rzeczywistości w szkołach podstawowych – dorzuca.

Cały tekst można przeczytać w „Przeglądzie” nr 4/2019, dostępnym również w wydaniu elektronicznym.

Fot. Fotolia

Wydanie: 4/2019

Kategorie: Świat

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy