Tag "Bronisław Tumiłowicz"

Powrót na stronę główną
Pytanie Tygodnia

Czego Polacy wstydzą się w Polakach?

Lech Wałęsa, b. prezydent Może to się odnosi do głupich zachowań, ale w naszej historii, w skomplikowanych latach przekupywania i budowy demokracji, nie mamy się czego wstydzić. Trzeba było przetrwać między Niemcami a Sowietami, a wielu nie przetrwało. Nasze zachowanie było dostosowane do położenia. Teraz geografia już nie będzie nam przeszkadzać, bo jest globalizacja i mamy dobre położenie. Można nawet się obawiać, co tu będzie za 50 lat. Magazyny, beton, autostrady. Trzeba mieć wizję przyszłej Polski i się nie dać.

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Pytanie Tygodnia

Kiedy chowamy głowę w piasek?

Andrzej Komorowski, psychoterapeuta Nie tylko wtedy, kiedy jesteśmy przestraszeni, ale kiedy na poważnie się boimy i kiedy mamy rozwiązać jakiś trudny problem. Czynimy tak również z wyrachowania, aby wyglądało, że jesteśmy strusiem, chociaż nogi mamy jak kangur i jak nie daj Boże ktoś się nam nawinie, to skopiemy go okrutnie. Chowanie głowy w piasek nie dotyczy tylko bajek. Pewien kardynał nie chciał spojrzeć w lunetę Galileusza, aby nie zobaczyć, że na niebie są gwiazdy. Chował głowę w piasek, by nie stracić pozycji. Łeb

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Pytanie Tygodnia

Czy jest w Polsce ożywienie gospodarcze?

Prof. Witold Orłowski, doradca ekonomiczny w Kancelarii Prezydenta RP Liczby to pokazują, jednak ożywienie ożywieniu nierówne. Teraz jest bardzo słabe i opiera się na kruchych podstawach. Dopóki przedsiębiorstwa nie zaczną inwestować, nie wiadomo, czy ożywienie się utrzyma. Nie zmienią tego świetne wyniki w eksporcie, gdy jest słaby wewnętrzny popyt inwestycyjny i zła koniunktura na świecie. Dlatego należy ostrożnie dokonywać oceny naszego ożywienia. Prof. Paweł Bożyk, ekonomista, rektor WSEI w Warszawie Nie ma żadnego ożywienia gospodarczego, są tylko krótkotrwałe

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Być orłem, nie Ikarem

„Przegląd” na I Międzynarodowym Rajdzie Motolotniowym – Boże, po co mi baby, po co wódka, kiedy są na świecie motolotnie! Mężczyzna z brzuszkiem wyskakuje z trzykołowego pojazdu ze skrzydłem i podnosząc ręce, klęka na trawie. – Wszystko zależy od pilota, który delikwenta wywiezie pierwszy raz w przestworza – komentuje scenę Waldemar Iwaniuk spod Kętrzyna, rolnik, motolotniarz i właściciel prywatnej elektrowni wodnej. – Albo się go zarazi bakcylem latania, albo zniechęci na zawsze. Mit o Ikarze kłamie Towarzystwo Lotnicze „Cumulus” z Łomży i redakcja podlaskiego tygodnika

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Pytanie Tygodnia

Jakiej pomocy polscy przedsiębiorcy oczekują od rządu?

Andrzej Malinowski, prezydent Konfederacji Pracodawców Polskich Najlepsza pomoc, jakiej państwo może udzielić przedsiębiorcom, to nieprzeszkadzanie im w prowadzeniu interesów. Przedsiębiorcy sami przecież wiedzą, co jest im potrzebne i jak to osiągnąć. Od kilkunastu lat władze państwowe starają się ograniczyć możliwości decydowania o biznesie przez wprowadzanie wszelkiego rodzaju regulacji i reglamentacji. Kiedy zaczynała się transformacja ustrojowa w Polsce, obowiązywała od roku (od 1988 r.) ustawa, która w gospodarce dopuszczała wszystko, co nie było prawnie zakazane. Mieliśmy wtedy koncesje w trzech obszarach:

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Dr Pavulon czy dr Judym

Pomiędzy makabrą a ideałem, czyli raport o kondycji polskich lekarzy Lęk i nadzieja, strach i zaufanie – skrajne emocje, które budzą w Polakach rozmowy o lekarzach. Z jednej strony, dowiadujemy się o pionierskich operacjach i znakomitych wynikach terapii. Od lat czytamy o kolejnych uratowanych przez prof. Zbigniewa Religę. Ale ocaleni przez niego to nie tylko osoby po przeszczepie serca. Profesor wprowadził najpierw na Śląsku, potem na Mazowszu całodobowy dyżur kardiochirurgiczny. Szybka pomoc w tzw. złotej godzinie, gdy serce nie ulega zniszczeniu, uratowała wiele osób

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Na studia z „Przeglądem”

Kuźnia przedsiębiorczości Na studiach „u Koźmińskiego” można się nauczyć, jak zbudować swoją karierę Nazwa jest długa, więc studenci mówią krótko „Kuźnia”. Znają ją wszyscy. Do Biura Karier „Kuźnia” w Wyższej Szkole Przedsiębiorczości i Zarządzania im. Leona Koźmińskiego w Warszawie nie trafia każdy z 6 tys. studentów, natomiast Biuro Karier dociera ze swą ofertą do każdego. Skąd nazwa? Studenci są zgodni – kojarzy się wykuwaniem własnego losu. Ci, którzy karierą zawodową znakomicie kierują sami, nie szukają w „Kuźni”

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Pytanie Tygodnia

Czy sprawa aborcji powinna być rozstrzygnięta w referendum?

Prof. Maria Janion, literaturoznawca Tak uważam. Nie przyjmuję do wiadomości retoryki kościelnej, że nie można przeprowadzać referendum w sprawie zabijania nienarodzonych, zabijania ludzi czy zabijania dzieci. Niestety, jest to retoryka rozpowszechniona i niebezpieczna. Nad tak sformułowanym stwierdzeniem nie można głosować. Dla mnie decydujące jest to, że kobieta jest człowiekiem odpowiedzialnym, a nie dzieckiem, którym trzeba kierować i które trzeba kontrolować, jak twierdzą reprezentanci męskiej większości w postaci kleru, Senatu, policjantów itd. To dość starodawna i przebrzmiała wizja kobiety jako istoty

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Pytanie Tygodnia

Marna liga, marna reprezentacja. Jak uratować polską piłkę?

Janusz Zaorski, reżyser filmowy, autor filmu „Piłkarski poker” Trzeba zacząć pracę od podstaw, od młodzików i juniorów. Potem ustalić właściwe zarządy i rady nadzorcze klubów i wprowadzić jawność życia sportowego. Musi nastąpić koniec lewych kas i kołowrotków na stadionach. Trzeba wprowadzić rozliczanie się z biletów itd. Na szczęście wchodzimy do Europy, więc nie trzeba będzie odkrywać Ameryki, a tylko przyjąć standardy klubów europejskich. Jeśli kluby będą na poziomie, to i reprezentacja taka będzie. A najważniejsze jest skończyć z szarą strefą

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Informatyczna forteca

Wojsko będzie mogło wykorzystywać elektroniczny podpis Przesyłanie e-maili i SMS-ów stało się czymś tak powszechnym i naturalnym, jak rozmowa telefoniczna, korzystanie z kart do bankomatów wypiera okienko kasowe. Czy jednak te nowoczesne formy tradycyjnych czynności komunikacyjnych są wystarczająco bezpieczne i godne zaufania? Czy z zabezpieczonych za pomocą szyfrów i kluczy kanałów przekazu może korzystać także tak wrażliwa na pojęcie poufności instytucja jak wojsko? Wspólny biznes cywilno-wojskowy Sympozjum pt. System szybkiego i bezpiecznego przetwarzania informacji z zastosowaniem technologii

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.